Wiadomości
Komentarze
Forum

Biuro Edukacji informuje

W serwisie Biura Edukacji m. st. Warszawy pojawiła się nowa strona – „Pytania i odpowiedzi”. Możemy się z tej strony dowiedzieć m.in.:

Zgodnie z obowiązującymi zasadami dziecko przyprowadzane jest do szkoły przez rodzica, który następnie pomaga mu się rozebrać, i tak jak w przedszkolu, odprowadza dziecko do właściwej sali

Plac zabaw dla sześciolatków z oddziałów przedszkolnych jest zorganizowany na terenie szkoły lub w jej pobliżu. Wyposażony jest w urządzenia dostosowane do możliwości fizycznych dziecka sześcioletniego, gwarantujące bezpieczne zajęcia rekreacyjne.

Na życzenie rodziców sześciolatków szkoła zapewnia całodniowe wyżywienie, tzn. trzy posiłki.

I tutaj pytanie do warszawskich rodziców – czy rzeczywiście warunki w szkołach tak wyglądają?

Brak powiązanych artykułów.

2 komentarze do “Biuro Edukacji informuje”

  1. 11 lut 2009, 09:29:33Mama Julki i Natalki

    ……a ja się zastanawiam gdzie p. Lipszyc zamierza wykwaterować dzieci z klas 1-3 skoro ich sale mają być przekształcome w sale dla sześciolatków – „lokują te oddziały w części szkoły wcześniej przeznaczonej dla dzieci z klas 1-3″.

  2. 11 lut 2009, 11:15:24Mekk

    Odprowadzam synka do szatni, przebiera się sam (wiszą kartki zakazujące rodzicom wstępu do boksów – zresztą słusznie, boksy są niewielkie, nie wyobrażam sobie co by się działo gdyby rodzice tam wchodzili), następnie Pani schodzi do szatni i zbiera grupę, odprowadzając ją potem do klasy. Dwa dni w tygodniu zajęcia zerówki oficjalnie rozpoczynają się o 7:00 rano, oczywiście większość dzieci przychodzi trochę później – w te dni chodzą do klasy same. Na koniec zajęć dzieci są sprowadzane przez nauczycielkę do szatni (gdzie powinni oczekiwać rodzice), a te na które nikt nie czeka, odprowadzane do świetlicy. Z świetlicy dzieci są wywoływane domofonem, schodzą same.

    Na terenie szkoły nie ma żadnego placu zabaw. Jest ogólnodostępny plac w pobliżu (nie wiem kto nim administruje, chyba pobliskie osiedle), szkoła chyba czasem z niego korzysta ale mój synek od początku roku na dwór w czasie zajęć nie wychodził.

    Można zakupić obiady i dzieci są na nie prowadzane w sensownym czasie (tj. w czasie lekcji starszych klas), można też zamówić mleko w kartonikach. Innych posiłków nie ma, szkoła zachęca, by dzieci przynosiły własne kanapki i napoje i daje czas na ich spożycie.

    Zajęcia trwają 5 godzin (mój synek – 2 razy w tygodniu 7:00-12:00, trzy razy 12:00-17:00), prócz tego jest świetlica, szkoła apeluje, by zapisywać do niej tylko te dzieci, które absolutnie muszą z niej korzystać (i min. odmawia zapisów, gdy jakiś rodzic nie pracuje)

    SP344, ul. Erazma z Zakroczymia, Nowodwory

    PS Dyskusje o dostępności do państwowych przedszkoli czytam trochę jak bajki o żelaznym wilku, na Nowodworach dwa małe państwowe przedszkola przyjmują kilkadziesiąt dzieci rocznie – z kilkuset chętnych. Bardzo trudno jest nawet o miejsca w przedszkolach prywatnych. Szkoły są potwornie przeładowane, SP344 pracuje na dwie zmiany, sąsiednia SP342 na trzy – a „górka” ciągle przed nimi.

Skomentuj