Do szkoły PKS-em
9 wrz 2009. Kategoria wpisu: Inne
MEN nie znalazł pieniędzy na gimbusy, w związku z czym dzieci muszą dojeżdżać do szkoły PKS-ami albo komunikacją miejską. Więcej informacji w artykule „MEN ściął gimbusy”.
9 wrz 2009. Kategoria wpisu: Inne
MEN nie znalazł pieniędzy na gimbusy, w związku z czym dzieci muszą dojeżdżać do szkoły PKS-ami albo komunikacją miejską. Więcej informacji w artykule „MEN ściął gimbusy”.
5 wrz 2009. Kategoria wpisu: Inne
Koniec wakacji i wrzesień to czas kupowania podręczników, które nierzadko są znaczącą pozycją w rodzinnym budżecie. Mało kto z rodziców zastanawia się, co zrobi z podręcznikami za 10 miesięcy. A jak przekonała się pani Anna Nitecka-Walerych, trudno jest sprzedać, a nawet oddać stare podręczniki.
Więcej informacji w artykule „Podręczniki tylko na śmietnik?”.
2 wrz 2009. Kategoria wpisu: Inne
Polecamy Państwu przeczytanie artykułu „Z rodziną najlepiej wychodzi się na plakatach” autorstwa Karoliny i Tomasza Elbanowskich, który został opublikowany wczoraj w „Rzeczpospolitej” oraz wywiadu pt. „Polskie szkoły są w katastrofalnym stanie” z portalu „Fronda”. Poniżej fragment artykułu:
We Francji, która szczyci się od niedawna nowym modelem rodziny 2+3, państwo zapewnia między innymi bezpłatne przedszkola. W polskim parlamencie postulat objęcia subwencją opieki przedszkolnej przepadł w tym roku bez echa w jednym głosowaniu. W zamian Ministerstwo Edukacji promuje niegenerujące kosztów alternatywne formy przedszkolne, które tworzyć mają sami rodzice. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii czy Niemczech urlop macierzyński twa rok, w Polsce został drastycznie skrócony przez rząd Leszka Millera z sześciu do czterech miesięcy, dla niewspółmiernie nikłych oszczędności.
W ciągu kolejnych lat mamy dopiero mozolnie powracać do stanu poprzedniego, gdyż Polski nie stać na wzorowanie się na bogatych krajach Zachodu. Nie stać nas też na wzorowanie się na sąsiadach ze Wschodu. Becikowe wynosi na Ukrainie sześć razy więcej niż w Polsce. W Rosji pięć razy więcej niż na Ukrainie. Nasz kraj obrał własną, trzecią drogę. W polityce rodzinnej realizujemy doktrynę taniego państwa, co oznacza implantowanie rozwiązań nastawionych na oszczędzanie, promowanie bylejakości oraz narzucanie restrykcji i zakazów, które nic nie kosztują.
1 wrz 2009. Kategoria wpisu: Inne
W nowym roku szkolnym serdecznie życzymy dzieciom, żeby były w szkole uśmiechnięte, bezpieczne i chętne do poznawania rzeczy ważnych i przydatnych.
Rodzicom życzymy czasu dla dzieci i jak najmniej trosk o ich „teraz” i „jutro” w domu i w szkole.
Nauczycielom życzymy możliwości efektywnej pracy.
Szkole życzymy wsparcia na miarę potrzeb.
Władzom życzymy rozsądku.
Wszystkim, dla których 1 września jest dniem ważnym, życzymy porozumienia i dialogu na rzecz dobrej edukacji.
31 sie 2009. Kategoria wpisu: Inne
Zapraszamy serdecznie Państwa na konferencję „Sześciolatek: przedszkolak czy uczeń – dylematy w kształceniu i wychowaniu dzieci najmłodszych”, która odbędzie się w dniach 24-25 września 2009 w Gliwicach.
Celem konferencji jest podjęcie dyskusji naukowej wokół współczesnych problemów edukacji dziecka sześcioletniego.
Tematyka konferencji obejmować będzie następujące zagadnienia:
Konferencja adresowana jest do środowisk naukowych zainteresowanych tą tematyką, nauczycieli praktyków, pracowników administracji państwowej i samorządowej oraz rodziców.
Szczegółowy program konferencji oraz formularz zgłoszeniowe znajdują się tutaj.
21 sie 2009. Kategoria wpisu: Inne
Wiadomość z dziennika „Metro” – „Dajcie uczniom ciepłą wodę i mydło”:
Ulotki opisujące objawy grypy A/H1N1 i lekcje zapobiegania zarażeniu się groźnym wirusem – o tym, jak szkoły przygotowują się do zagrożenia choroby pisaliśmy kilka dni temu w „Metrze”. Eksperci z Głównego Inspektoratu Sanitarnego informowali, że głównym sposobem uniknięcia epidemii (zarówno świńskiej, jak i zwykłej grypy) jest przestrzeganie podstawowych zasad higieny takich, jak zasłanianie twarzy chusteczką lub papierem toaletowym podczas kichania i dokładne mycie rąk mydłem w ciepłej wodzie. Nauczyciele mają przypominać o tym dzieciom m.in. na godzinach wychowawczych.
Pojawia się jeden problem. W Polsce są setki szkół, które nie spełniają podstawowych warunków sanitarnych.
- Nawet jeśli tamtejsze dzieci będą chciały myć ręce w ciepłej wodzie, nie będą miały gdzie – alarmuje rzecznik praw dziecka, Marek Michalak. W środę wystąpił w tej sprawie do MEN. W liście do Katarzyny Hall powołał się na wyniki majowych kontroli przeprowadzonych przez sanepid w 6 tys. szkół (prawie 30 proc. wszystkich szkół w kraju). Te są porażające. W 10 proc. placówek dzieci nie miały dostępu do ciepłej wody i mydła, w prawie 12 proc. nie było jak wysuszyć ani wytrzeć rąk (brak suszarki i ręczników papierowych).
W 7 proc. szkół brakowało też papieru toaletowego, a łazienki przypominały rudery.
14 sie 2009. Kategoria wpisu: Inne
Ministerstwo Edukacji zastanawia się nad zniesieniem ulg, które obecnie na egzaminach mają uczniowie z dysleksją. Aktualnie dyslektycy na egzaminach mają prawo do: korzystania z pomocy nauczyciela, który czyta teksty i treści zadań, rozwiązywania testu na komputerze, wydłużonego czasu pracy, pisania w osobnej sali oraz – przede wszystkim – łagodniejszego oceniania.
Więcej informacji w artykułach „Rzeczpospolitej”: „Czy dyslektycy stracą ulgi na egzaminach” oraz „Dyslektycy bez forów?”.
Uaktualnienie 2009.08.17: MEN dementuje tę wiadomość („Ministerstwo Edukacji Narodowej nie zamierza w najbliższych latach wprowadzać żadnych zmian w zasadach zdawania sprawdzianów i egzaminów zewnętrznych przez uczniów, posiadających opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej w sprawie specyficznych trudności w uczeniu się, w tym uczniów z dysleksją”), a Karolina i Tomasz Elbanowscy komentują: „Od Darwina do dysleksji”.
10 sie 2009. Kategoria wpisu: Inne
Sprawę zbyt ciężkich tornistrów poruszał również Rzecznika Praw Dziecka, a opisał to dziennik „Polska” w artykule „Rzecznik praw dziecka chce odchudzić tornistry” – poniżej fragment:
Nie wiadomo, kto miałby zapłacić za szkolne szafki. Koszty związane z dostosowaniem szkół do nowego prawa prawdopodobnie poniosą samorządy. Jednak tym wcale się to nie podoba.
- Zamontowanie szafek we wszystkich łódzkich szkołach kosztowałoby 10 mln zł. Nie przewidywaliśmy tak dużych wydatków w budżecie miasta – mówi Marzena Korosteńska, rzeczniczka łódzkiego magistratu. – MEN powinno skończyć z przerzucaniem kosztów swoich decyzji na samorządy. Cel jest szczytny, ale MEN przy wcielaniu w życie swoich pomysłów powinien jasno wskazać źródło ich finansowania.
Tymczasem zdaniem lekarzy, rozwiązanie problemu warte jest wydania każdych pieniędzy, bo 90 procent uczniów w Polsce ma wady postawy – krzywe kręgosłupy, przeciążone stawy biodrowe, skokowe, tzw. okrągłe plecy. – Wszystko przez to, że szkoły wymagają od nich noszenia po kilka kilogramów książek i zeszytów na plecach. Taki ciężar odbija się potem na ich zdrowiu. Efekty widać w każdej szkole – mówi doktor Janusz Koprer, rehabilitant. – Oprócz przeciążonego tornistra trzeba zwrócić uwagę jeszcze na jeden problem. Większość dzieci nosi taki ciężki plecak tylko na jednym ramieniu. I stąd biorą się wady postawy. Dlatego dyrektorzy szkół powinni zrobić wszystko, aby dzieci miały możliwość zostawienia książek w szkole.
7 sie 2009. Kategoria wpisu: Inne
MEN planuje wydać rozporządzenie, które ma nakazywać, by szkoły zapewniły uczniom możliwość pozostawienia części książek i pomocy naukowych w szkołach, natomiast:
Rozporządzenie nie precyzuje, w jaki sposób szkoły mają to zrobić. I nie daje im na to żadnych pieniędzy. Najprawdopodobniej nie będą to więc zamykane szafki.- To zależy od możliwości szkoły, ale generalnie chodzi o jakiś mebel, regał czy szufladę. Rozporządzenie nie wymusza jednak na szkołach zakupu mebli, zatem nie idą za nim żadne pieniądze – mówi Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN.
Podziwiamy niekonsekwencję pani Bożeny: „generalnie chodzi o jakiś mebel”, ale „rozporządzenie nie wymusza jednak na szkołach zakupu mebli”… To w końcu ma być mebel, czy też książki mają być składowane na podłodze?
Opinie dyrektorów szkół:
- W tym roku to absolutnie niemożliwe. Nikt nam nie da na szafki, bo takie wydatki nie zostały zaplanowane w budżecie – mówi Krystyna Płaskoń, dyrektor PSP 21 w Opolu.
- Pomysł jest dobry, ale na razie nierealny – dodaje Zdzisław Biernacki, dyrektor podstawówki w Lewinie Brzeskim. – Mam ponad 500 dzieci i stary, ciemny budynek z ciasnymi korytarzami. Musiałbym zlikwidować szatnie, by wstawić szafki.
(…)
Nauczyciele podkreślają też, że szafki sprawdziłyby się, gdyby każde dziecko miało dwa komplety podręczników, bo w naszym systemie kształcenia uczniowie dużo pracują także w domu i muszą mieć z czego się uczyć. Reforma programowa nie zakłada jednak nauki wyłącznie na lekcjach. W Grecji 2 lata temu zakazano „zadawania do domu” i poziom nauczania natychmiast się obniżył.
Powyższe cytaty pochodzą z artykułów: „Ile waży plecak ucznia?” oraz „Tornistry uczniów mają być lżejsze”.
29 lip 2009. Kategoria wpisu: Inne
Rzecznik Praw Dziecka zaapelował do MEN o określenie dopuszczalnej liczby uczniów w klasie – powodem tego wystąpienia były napływające do Rzecznika skargi na przeładowane klasy. Ministerstwo nie zamierza zmieniać istniejącej sytuacji.
Więcej informacji w artykule „Uczniowie wciąż jak w sardynki w puszce”, którego fragment poniżej cytujemy.
Liczebność klas ustalają samorządy. A ich logika jest prosta. Im mniej grup, tym mniej potrzeba nauczycieli. A im mniej nauczycieli, tym mniej pieniędzy idzie na ich pensje. Tyle że w takich klasach spada jakość kształcenia. Tak stało się np. w krakowskiej podstawówce nr 16. Rodzice dzieci z połączonych klas 4a i 4b podkreślają, że uczniowie, którzy wcześniej jeździli na wycieczki w nagrodę za dobre wyniki w nauce, zaczęli dostawać dwóje i jedynki.
Choć w skierowanym do minister edukacji liście Michalak alarmował, że liczne oddziały powstają z powodów czysto ekonomicznych i nie sprzyjają podnoszeniu warunków kształcenia oraz wyrównywaniu szans edukacyjnych, resort nie ma zamiaru nic z tym zrobić. W przesłanym do „Gazety” stanowisku Ministerstwo Edukacji informuje: „Ustalanie liczby uczniów w klasach powinno pozostać w gestii organów prowadzących szkoły. Jest to jedno z narzędzi polityki oświatowej, za którą odpowiadają”.