25 listopada jako przedstawiciele rodziców uczestniczyliśmy w Gdańsku w organizowanej przez Sekcję Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Regionu Gdańskiego konferencji pt. „Sytuacja i problemy polskiej oświaty w związku z planem wprowadzenia obowiązku szkolnego od szóstego roku życia”. Dziękujemy za zaproszenie w imieniu wszystkich rodziców odwiedzających strony „Forum Rodziców”. Oto nasza relacja ze spotkania.
W konferencji brali udział: przedstawiciele Kuratorium Oświaty w Gdańsku, samorządów terytorialnych, placówek doskonalenia zawodowego nauczycieli, dyrektorów i nauczycieli ze szkół podstawowych, gimnazjów i liceów z Trójmiasta i okolic , Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. MEN reprezentowała dyr. biura politycznego MEN L. Krajewska.
Niestety przedstawiciel MEN mógł pozostać na konferencji zaledwie do wysłuchania stanowisk kilku osób, nie brał udziału w dyskusji poza 20-minutowym wystąpieniem własnym. Mamy zatem nadzieję, że tak krótka obecność L. Krajewskiej, bez możliwości uzyskania odpowiedzi na pytania kierowane do MEN, nie zostanie zapisana przez MEN w poczet „szerokich konsultacji społecznych”. Warto też nadmienić, że przewodniczący spotkania zmuszony był prosić p. dyrektor Krajewską o zachowanie szacunku do partnerów dialogu społecznego – czyli po prostu wysłuchania interlokutorów w skupieniu i powadze.
Od przedstawiciela MEN uczestnicy konferencji usłyszeli, że:
- MEN dopuszcza liczebność klas nawet do 28-30 uczniów
- MEN nie zamierza zawrzeć w projekcie ustawy żadnych prawnych sformułowań obligujących samorządy jako organy prowadzące szkoły- do zapewnienia dzieciom konkretnych warunków opieki i nauki. Nie zmieni zatem formuły „szkoła powinna” na „szkoła musi/ jest zobowiązana” (np. zapewnić dzieciom klas 1-3 dostęp do sali gimnastycznej/ boiska w czasie ćwiczeń fizycznych). MEN motywuje swoje stanowisko obawą, że określenie standardów nauczania i opieki spowoduje pogorszenie warunków w szkołach i chęć samorządowców do zabierania szkołom wyposażenia ponadstandardowego tam, gdzie warunki teraz są już b. dobre lub lepsze od przedszkolnych.
- to rodzice mają wymuszać na gminach i szkołach odpowiednie warunki dla ich dzieci, Minister Edukacji Narodowej nie zajmuje się tego typu działalnością i zajmować się nie zamierza, przypisane są mu całkiem inne zadania.
- kalendarz wprowadzania reformy: 04.12.2008 pierwsze czytanie projektu ustawy w sejmie, następnie projekt trafi do Komisji Edukacji i Komisji Samorządowej, 30 stycznia 2009 najprawdopodobniej odbędzie się głosowanie nad ustawą.
- MEN nie ma zamiaru zapisać w projekcie ustawy gwarancji równego dostępu do boisk szkolnych i sal gimnastycznych dzieciom z klas 1-3 i 4-6, gdyż to dyrektor szkoły musi samodzielnie poradzić sobie z problemami lokalowymi.
- MEN zapisało w projekcie ustawy, że każde dziecko zapisane do szkoły ma prawo do opieki polekcyjnej – jej forma w pełni zależeć będzie od dyrekcji szkoły (w klasach lub w świetlicy, pod opieką dowolnego pedagoga, w dowolnych godzinach).
- MEN uważa, że skoro do szkół o złych standardach chodzą obecnie 7-latki nic nie stoi na przeszkodzie, aby pojawiły się tam 6-latki, nie jest to aż tak kolosalna różnica wieku aby istniała potrzeba różnicowania potrzeb tych dzieci.
- L. Krajewska w ramach poradzenia sobie z brakiem miejsc w miejskich przedszkolach podała przykład Warszawy, gdzie powstało 25 małych form opieki przedszkolnej (łącznie dla ok. 100 dzieci).
- Natomiast co do problemu braku przedszkoli w ok. 40% gmin wiejskich L. Krajewska zaproponowała, aby wzorować się na doświadczeniach pewnej śląskiej gminy wiejskiej, gdzie emerytowana nauczycielka jeździ od wsi od wsi i zajmuje się dziećmi w domach mieszkańców po kilka godzin dziennie.
Od dyrektorów szkół usłyszeliśmy, że:
- dyrektor dużej szkoły w Gdyni Tomasz Rozdębski (powierzchnia ponad 10 000m2, zespół szkół podstawowej i gimnazjalnej) ubolewa nad faktem, że pomimo przygotowania sal, świetlicy i innych pomieszczeń na przyjęcie 6-latków nie będzie w stanie zapewnić najmłodszym uczniom z klas 1-3 dostępu do boiska szkolnego i sali gimnastycznej w trakcie ćwiczeń fizycznych. Dyrektor zwrócił uwagę, że większość dzieci 9-letnich nigdy w szkole nie trzymało w rękach piłki lekarskiej, piłki do koszykówki i siatkówki, nie grało w piłkę na trawie boiska i nie mogło korzystać z materaców a tym samym nie ćwiczyło i nie potrafi wykonać prawidłowo przewrotu w przód. Dyrektor wspomniała również o niepokojach nauczycieli w związku z dopuszczeniem przez MEN aby zajęcia plastyczne, muzyczne itd. prowadzili w klasach 1-3 nauczyciele specjaliści, a nie pedagodzy nauczania zintegrowanego- ani dyrekcje ani nauczyciele nie wiedzą czy w tej sytuacji danemu pedagogowi uda się zrealizować 18-godzinne pensum.
- dyrektor szkoły w Leźnie Beata Biała-Grzędzicka niepokoi się o wysokość subwencji i dotacji i zgłaszała, że nie ma gwarancji na pokrycie kosztów remontu, jakiego wymaga mała wiejska placówka – nie tylko na potrzeby najmłodszych uczniów.
- dyrektor liceum w Gdańsku Joanna Drozd jest zaniepokojona faktem takiego okrojenia podstawy programowej dla liceów, że właściwie już kończąc gimnazjum dziecko musi wybrać przedmioty, które będą dla niego podstawą zdawania egzaminów na studia- tzw. przedmioty kursowe (biologia, chemia, geografia, fizyka itd.) będą realizowane w liceum tylko w poszczególnych profilach, ponieważ MEN w projekcie zakłada, że w innym przypadku są one tylko jałowym powtarzaniem materiału z gimnazjum. Dyrektorzy i nauczyciele liceów postulują zatem o poważne zastanowienie się ekspertów MEN nad podstawą programową i przywrócenie kształcenia wieloprzedmiotowego, a także wydłużenie liceów o rok- jeśli w ramach reformy maturzystami mieliby zostawać uczniowie nie będący jeszcze pełnoletni. Zwracano także uwagę na potrzebę przesunięcia terminów matur, aby pozostali uczniowie nie tracili czasu nauki z powodu zajęcia sal lekcyjnych na przeprowadzanie matur ustnych czy zastępstw nauczycieli na okoliczność uczestniczenia w komisjach egzaminacyjnych.
- dyrektor przedszkola w Gdańsku Joanna Bobkowska zwracała uwagę, że przedszkole jest najodpowiedniejszym miejscem do nauki poprzez zabawę i wnikliwego przyglądania się dziecku w celu wykrycia i pracy nad jakimkolwiek dysfunkcjami rozwojowymi, jednakże stała na stanowisku, że widzi potrzebę reformy i posłania 6-latków do szkół ze względu na drastyczny brak miejsc dla młodszych dzieci w przedszkolach.
Od przewodniczącego Komisji Edukacji Rady Miasta w Gdańsku Piotra Gierszewskiego uczestnicy spotkania dowiedzieli się, że:
- w Gdańsku w obecnym roku szkolnym przybyło 400 miejsc w przedszkolach publicznych. Komisja po sprawdzeniu tej informacji dowiedziała się, że nie powstało żadne nowe przedszkole publiczne, jedynie w niektórych obecnie istniejących przedszkolach zlikwidowano sale gimnastyczne, pomieszczenia księgowości i administracyjne, część szatni, aby zaadaptować je do sal lekcyjnych.
- miasto Gdańsk nie zamierza w najbliższym czasie wybudować z pieniędzy gminnych żadnego przedszkola. Udziela natomiast pozwoleń i ulg na określonych warunkach na postawienie budynku przedszkolnego na działce będącej własnością miasta.
- nad publicznymi placówkami oświatowymi w Gdańsku obecnie ciąży nakaz Sanpeid-u niezbędnych prac remontowych (na podsatwie bezwzględnego naruszenia norm sanitarnych) na łączną kwotę 330 mln zł, natomiast we właśnie uchwalonym miejskim budżecie władze Gdańska zabezpieczyły na te cele stosownie: 4 mln zł na remonty placówek przedszkolnych i 30 mln zł na remonty szkół.
- w związku z planowaną reformą władze miasta nie zabezpieczyły w budżecie ani złotówki na wprowadzenie warunków przedszkolnych w szkołach podstawowych, a nakłady planowane w związku z całą reformą na każdą szkołę publiczną w Gdańsku to 3.500 zł/ szkołę.
- na temat informacji o przeprowadzanych kontrolach w gdańskich publicznych szkołach podstawowych radni z KE otrzymali do wiadomości tabelę sporządzoną przez Wydział Edukacji – można ją pobrać tutaj (plik PDF, 3,7 MB). Przewodniczący zwrócił uwagę, że pozycje tabeli nie są standaryzowane.
My zaś zwracamy uwagę, że nie wiadomo np:
- Co oznacza „tak” w rubryce „osobne pomieszczenia”: czy jest to zwykła sala lekcyjna, czy sala tylko dla klasy 1-szej, czy własna sala danego oddziału klasowego, a może chodzi o toaletę?
- Rubryka „zabawki/pomoce dydaktyczne” nie oddaje stanu wyposażenia klas w kącik do zabaw z komputerem, dywanem, książkami, nie wiadomo nawet czy chodzi o zabawki na terenie szkoły, w sali klasowej czy może w świetlicy?
- Rubryka „świetlica” zawiera jedynie godziny funkcjonowania świetlicy – nie dowiemy się z niej, czy jest to świetlica dla klas 1-3 czy 1-6; ile dzieci może być zapisanych do opieki świetlicowej na ile oddziałów 1-klasowych w szkole, ile osób opiekuje się dziećmi w świetlicy, czy dzieci wychodzą w czasie opieki na dwór, czy w świetlicy są jedynie ławki czy jest też miejsce do zabawy z dywanem, czy dzieci mają tam zorganizowane jakiekolwiek zajęcia, czy w danej szkole funkcjonują świetlice tematyczne?
- Rubryka „dodatkowe zajęcia” wyszczególnia jedynie kolejne zajęcia, nie ma informacji, czy są to zajęcia dla klas „0”, klas 1-3, czy może klas 1-6 lub nawet 4-6? Nie wiadomo również, czy są to zajęcia odpłatne i czy jest wystarczająca ilość miejsc na tych zajęciach, aby mogły brać w nich udział wszystkie zainteresowane dzieci.
- Rubryka „żywienie” w ogóle nie precyzuje czy chodzi o żywienie obiadowe w stołówce, czy jest to stołówka w budynku szkolnym w którym uczą się dzieci 6-letnie, czy dzieci otrzymują śniadania lub ciepły napój w świetlicy w porze śniadaniowej?
Nie wiadomo zatem, jakie konkretnie informacje prezentuje za pomocą tabeli WE, nie wiadomo też, czy była ona weryfikowana przez pracowników WE czy może wypełniana przez dyrekcje szkół? Zastanawia nas czy WE celowo nie umieścił w zestawieniu rubryk: „plac zabaw dla klas 1-3”, „ćwiczenia fizyczne na sali gimnastycznej lub na boisku szkolnym”, „ilość dzieci w klasie”, „nauka zmianowa klas 1-3”, „ilość dzieci w świetlicy”, „sanitariaty dostosowane do potrzeb klas 1-szych”, „oddzielne wejście i szatnia dla klas 1-3”, „oddzielny korytarz szkolny dla klas 1-3 i 4-6”, „świetlice tematyczne dla klas 1-3”, „miejsce z dywanem do zabawy w sali klasowej” itd.?
Komisja Edukacji uznała formuły stosowane w tabeli za niejednoznaczne i tak sporządzone, aby wykazywały stan daleko odbiegający od rzeczywistości. W pełni podzielamy to zdanie.
Co więcej, tabelę taką otrzymał Poseł Jarosław Sellin od Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza w odpowiedzi na zapytanie listowe czy gdańskie szkoły są gotowe na przyjęcie dzieci 6-letnich do klas 1-szych. Prezydent udzielił Posłowi informacji, że gdańskie szkoły publiczne są w pełni przygotowane do opieki i nauki dzieci 6-letnich i załączył prezentowaną tabelę.
W związku w powyższym wyrażamy głęboki niepokój o stronniczość samorządu w prezentowaniu stanu faktycznego szkół publicznych i wprowadzanie w błąd Parlamentarzystów – szczególnie w przededniu głosowania nad ustawą mającą wprowadzić 6-latki do klas 1-szych.
W całej sprawie szczególnie zastanawiające jest również to, że prezydent Paweł Adamowicz udzielił odpowiedzi Posłowi Jarosławowi Sellinowi wraz z tabelą w dniu 21 października, a tymczasem kontrole były przeprowadzane w gdańskich szkołach dopiero w zeszłym tygodniu – co w czasie rozmowy podczas konferencji potwierdziła również pracownica WE. Czyżby najpierw wypełniono tabelę, a dopiero potem udano się do szkół? Dlaczego WE nie opublikował tych danych do wiadomości najbardziej zainteresowanych – mieszkańców Gdańska – na stronach miejskich? Nie udało nam się wyjaśnić.
Stanowisko panelistów konferencji zostanie uzgodnione i opublikowane w najbliższy wtorek. Podamy je Państwu do wiadomości.