Rodzicu, wyobraź sobie mebelki
7 lutego 2010. Kategoria wpisu: Kraków, Reforma systemu edukacji
Władze samorządowe Krakowa rozpoczęły akcję “Sześciolatku, nie trać roku”, która ma zachęcić rodziców sześciolatków do wysłania swoich dzieci do szkoły. O założeniach akcji możemy przeczytać tutaj: “Urzędnicy apelują: Sześciolatku nie trać roku!”. O tym, jak akcja wygląda w praktyce - tutaj: “Falstart akcji: Sześciolatku, nie trać czasu”.
Dni otwarte zaczynają się już w przyszłym tygodniu, a zdecydowana większość szkół na urządzanie klas dla sześciolatków nie dostała jeszcze pieniędzy. Rodzice zwiedzając szkoły, będą sobie musieli więc wyobrazić małe mebelki, kolorowe wykładziny i ewentualnie świeżo odmalowane ściany. O ile w ogóle trafią na dni otwarte.
Skrupulatną informację o tym, kiedy w jakiej szkole się one odbywają (łącznie z podaniem linii autobusowych i tramwajowych, którymi można do danej podstawówki dojechać), pokazali tylko na konferencji prasowej przed kilkoma dniami. I schowali do szuflady.
Rodzice od kilku dni usiłowali dowiedzieć się o terminach dni otwartych w poszczególnych szkołach. Bezskutecznie. Na specjalnie poświęconych akcji miejskich stronach internetowych (www.portaledukacyjny.krakow.pl oraz www.krakow.pl) nie było na ten temat ani słowa. W portalu edukacyjnym pod hasłem “Sześciolatku, nie trać roku” zamieszczono adresy podstawówek. Wszystkich, choć wiadomo, że klasy dla sześciolatków mają powstać tylko w 58 placówkach.
Nawet jeśli rodzic nie da za wygraną i kliknie na jedną ze szkół, nie będzie mądrzejszy. W każdej rubryka zatytułowana “oferta dla sześciolatka” jest pusta.
Do tej pustej rubryki kierowani byli zresztą rodzice, którzy słali e-maile do urzędników: “Przed zapisaniem dziecka chciałabym porównać ofertę i wyposażenie dwóch szkół. Jak to zrobić?” - pytała jedna z matek. “Proszę skorzystać z dni otwartych” - czytamy w odpowiedzi. A dni kiedy? Nie wiadomo.