Wiadomości
Komentarze
Forum

Wpisy w kategorii: Łódź

W Łodzi zabrakło 1200 miejsc w przedszkolach. Przedstawiciele samorządu apelują do rodziców o… rozsądek:

Miejsc brak, jest za to dużo czasu, bo rekrutacja uzupełniająca potrwa aż do 30 września. Dlaczego tak długo? Bo magistrat chce wykorzystać ten czas na przeniesienie sześciolatków do oddziałów przygotowania przedszkolnego w szkołach podstawowych. I to mimo że dzieci już dostały się do przedszkoli. – Możemy tylko apelować do rodziców sześciolatków o rozsądek. Przenosząc swoje dziecko, zwolnią miejsce trzylatkowi – tłumaczy Dorota Szafran. – Przedszkola nie są z gumy i ich nie rozciągniemy.

Szczegóły w artykule „Drugi nabór do przedszkoli” w „Dzienniku Łódzkim”.


Władze samorządowe w Łodzi wracają do pomysłu utworzenia oddziałów przedszkolnych w szkołach – więcej informacji w artykule „Sześciolatki wybrały przedszkole, ale pójdą do szkoły” z „Gazety Wyborczej”:

- Warunki w szkołach zostaną mocno zbliżone do przedszkolnych. Sześciolatki będą mieć trzy posiłki, swoją salę, opiekę do siedemnastej, a może nawet swoją panią z przedszkola – zapewnia Szafran.

- A szkolne korytarze, toalety, świetlica też będą oddzielne? – dopytujemy.

- Tego się nie da zrobić – przyznaje Szafran. – Ale to nie będzie żadna pierwsza klasa, tylko przedszkole w szkole. Będziemy rozmawiać z rodzicami i przekonywać. Rzeczywiście, jest troszkę inaczej, niż miało być, ale przedszkoli nie poszerzymy, a fizycznie nie ma w nich już miejsca – dodaje.

Magistrat już raz chciał przenieść sześciolatki do szkolnych zerówek, na początku 2008 r. Natychmiast zaprotestowali rodzice. – Szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków na cały dzień. Małe dzieci potrzebują ruchu, nie ciasnych sal z ławkami. Na przerwy maluchy nie wyjdą, bo na korytarzach zostaną stratowane. A po kilku godzinach trafią do świetlicy, gdzie uczniowie krzyczą, w kącie ryczy telewizor, a nad wszystkimi próbuje zapanować jedna pani – mówili. Rodzice założyli stronę internetową, zebrali ponad tysiąc podpisów. Robili pikiety. Magistrat wreszcie ustąpił.

Co, jeśli scenariusz się powtórzy? – Jeśli gdzieś rodzice sześciolatków nie zgodzą się na przeniesienie do szkoły, to do tego konkretnego przedszkola nie zostaną przyjęte młodsze dzieci z listy oczekujących – odpowiada wicedyrektor Szafran.

Niestety w artykule brakuje informacji, w jaki sposób rodzice będą mogli wyrazić swoją zgodę lub sprzeciw na przeniesienie oddziału przedszkolnego do szkoły.


„Dziennik Łódzki” o tym, że rodzice nie spieszą się z zapisywaniem dzieci do pierwszej klasy: „Szkoła musi poczekać”.

Zdecydowana większość łódzkich rodziców postawiła na edukację sześciolatków w przedszkolu.

- Żadne nasze dziecko nie idzie do pierwszej klasy, podobnie jak do szkolnej zerówki. Wszystkie zostają u nas – mówi Dorota Tobiasz, dyrektor Przedszkola nr 170.

Podobna sytuacja jest w Śródmieściu. – Na grupę około 40 sześciolatków do pierwszej klasy idzie jeden chłopiec, a do zerówki kolejny – wylicza Dorota Cieplak, dyrektorka Przedszkola nr 207. – Zresztą tylko jeden rodzic zgodził się na badanie gotowości szkolnej dziecka, które prowadzone było zimą.

Również rodzice posyłający sześciolatki do przedszkola nr 163 na Widzewie już zimą wyrażali dezaprobatę co do pomysłu umieszczenia ich dzieci w pierwszych klasach. Potwierdziło się to podczas naboru.

- Z setki sześciolatków do szkoły idzie tylko szóstka – mówi Maria Cichosz, wicedyrektor placówki. – Wprawdzie dzieci umieją dziś więcej niż ich rówieśnicy dziesięć lat temu, ale rodzicom nie chodzi tylko o rozwój umysłowy, ale również emocjonalny.

- Poza tym rodzice wolą placówkę, którą już znają – dodaje Dorota Cieplak.

Do pierwszej klasy idą najczęściej te sześciolatki, które mają w szkole starsze rodzeństwo. Dotyczy to większości z 14 dzieci zapisanych w SP nr 34.


Dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” zamieściła artykuł o chaosie w rekrutacji do szkół i przedszkoli – „Jak zapisać sześciolatka do szkoły”.

W Kielcach rekrutacja sześciolatków prawie zakończona, Warszawa czeka na ustawę. Bałagan. Nie wiadomo, czy i do kiedy dziecko zgłosić do szkoły.

Nadal nie jest pewne, czy sześciolatki mają iść do szkoły od września, czy nie. Nowelizację ustawy oświatowej zawetował prezydent. I chociaż Lewica zapewnia, że poprze koalicję w odrzuceniu weta, do głosowania w Sejmie (ma być w czwartek) nie wiadomo, czy ustawa wejdzie w życie.

Samorządy przygotowują się więc na dwa warianty. Jeśli ustawa będzie, rodzice będą mogli wysłać sześciolatka albo do pierwszej klasy, albo do zerówki w szkole lub przedszkolu. Teoretycznie trzeba im to umożliwić. Chociaż to samorząd ma ostateczny głos.

A jeśli ustawa padnie, trzeba będzie wszystkie sześciolatki pakować do zerówek. A to ma wpływ na rekrutację do przedszkoli. Bo jak ją przeprowadzić, skoro nie wiadomo, ile i dla których dzieci będzie w nich miejsc?

Artykuł zamieszcza również informacje o zainteresowaniu rodziców zapisywaniem sześciolatków do pierwszych klas:

  • Kielce – do pierwszej klasy zapisało się 8 sześciolatków z 2000 ogółem
  • Gdynia – wstępną deklarację do I klasy złożyło 200 rodziców (na 2200 sześciolatków)
  • Kraków – wstępną deklarację do I klasy złożyło 74 rodziców (z 4100)
  • Łódź – „zainteresowanie jest na razie mizerne”

Do szacowanej przez minister Hall 1/3 sześciolatków, które miały pójść do szkoły w 2009 roku jeszcze sporo brakuje…


Artykuł o sytuacji w Łodzi – „Sześciolatki nie palą się do szkół”:

Od września każdy rodzic będzie mógł posłać swoje sześcioletnie dziecko do podstawówki, o ile wcześniej chodziło do przedszkola (teraz do szkół idą siedmiolatki). Zapisy trwają od dwóch tygodni. Sprawdziliśmy, ilu rodziców już zadeklarowało, że z tego prawa skorzysta.

- Do pierwszej klasy mam zadeklarowanych dwóch sześciolatków – mówi nam Iwona Pabich, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 42 przy ul. Przyszkole. – Tyle co zwykle, bo przed reformą co roku też zgłaszali się pojedynczy rodzice z pytaniem, czy przyjmę ich sześcioletnie dzieci [wtedy wymagano pozytywnej opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej - przyp. red.]

W SP nr 81 przy ul. Emilii Plater jeszcze żaden rodzic nie zapisał sześciolatka do pierwszej klasy. To tym bardziej zaskakujące, że obie wymienione szkoły kusiły sześciolatków: pisały listy do rodziców, organizowały dla maluchów spektakle teatralne, rozwieszały plakaty na osiedlach, chwaląc się oddzielnym piętrem tylko dla nich, osobnymi toaletami i szatniami, kolorowymi pracowniami, niskimi meblami i zabawkami.

- Na Drzwi Otwarte przyszło około 30 rodziców sześciolatków. Zaglądali do sal, stołówki, świetlicy, pytali, czy jest angielski, a nawet o czesne – opowiada Bożena Będzińska-Wosik z SP nr 81. – Szkoła im się spodobała. Mówili, że zapiszą dzieci do pierwszej klasy. Ale na razie na słowach się skończyło.


Artykuł na temat tegorocznego naboru do przedszkoli w Łodzi – „Nowości w naborze do przedszkoli”.

Co się zmienia? Przede wszystkim daty. Nabór rozpocznie się w marcu, miesiąc wcześniej niż w zeszłym roku. – Reforma daje rodzicom prawo posłania sześciolatków do szkół. Jak najszybciej chcemy wiedzieć, ilu łodzian z tego prawa skorzysta – uzasadnia Dorota Szafran, wicedyrektorka Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Łodzi.

Druga nowość: jeśli o jedno miejsce starają się czterolatek i pięciolatek, przyjęty zostanie ten starszy. Pięciolatki zyskują pierwszeństwo. Również dzięki reformie nakazującej przedszkolom przyjęcie każdego dziecka w tym wieku, którego rodzic sobie tego życzy.

By dla pięciolatków nie zabrakło miejsc, miasto namawia rodziców sześciolatków, by zapisywali dzieci do szkół: do zerówek lub klas pierwszych, obojętne. Na przyjęcie sześciolatków ma być gotowych aż 78 z 86 łódzkich podstawówek (dla porównania: teraz zerówki są zaledwie w 20 szkołach). Ich adresy i oferty będą na stronie rekrutacyjnej obok przedszkoli – to trzecia nowość. A czwarta dotyczy dzieci wychowywanych samotnie przez matkę lub ojca. Już w zeszłym roku miały one pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola, ale z tej furtki korzystały też dzieci rodziców żyjących bez ślubu. Dlatego magistrat doprecyzował to kryterium. – Teraz pierwszeństwo mają dzieci wyłącznie z rodzin niepełnych – akcentuje Szafran.

Pozostałe kryteria bez zmian. W pierwszej kolejności nadal będą przyjmowane sześciolatki, dzieci, które mają niepełnosprawnego rodzica, te z rodzin zastępczych, chodzące wcześniej do przedszkola lub żłobka. Także dzieci, które mają w przedszkolu starsze rodzeństwo, oboje rodziców pracujących lub zmieniają przedszkole z powodu zmiany miejsca zamieszkania.


Kolejny artykuł o przygotowaniu szkół do przyjęcia sześciolatków w Łodzi: dyrektorzy wskazują na konkretne potrzeby związane z reformą, a samorząd czeka na decyzję ministerstwa.

- Spokojnie, wciąż nie ma ustawy o obniżeniu wieku szkolnego, a ja nie zamierzam czytać w myślach polityków – mówi nam Jacek Człapiński, dyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Łodzi. – Jeśli zapadną decyzje, a ministerstwo da pieniądze [średnio 30 tys. zł na szkołę - red.], przeanalizujemy rzeczywiste potrzeby szkół i podejmiemy działania.

„Gazeta Wyborcza” – „Szkoły nie są gotowe na przyjęcie sześciolatków”.

Jedno uzupełnienie – MEN przewiduje kwotę 350 mln zł na całość wprowadzenia reformy (czyli w podziale na około 11 tysięcy szkół podstawowych jest to około 30 tys. zł na szkołę), ale są to pieniądze przeznaczone również na dodatkowe etaty nauczycieli i koszty dodatkowej opieki pozalekcyjnej – tak naprawdę nie wiemy, jaki procent tej szkoły będzie przeznaczony na remonty i dostosowanie szkół… A dyrektorzy szkół często mówią, że potrzebna kwota to 40-50 tys. zł.


Co samorząd, to obyczaj… W Łódzkiem diagnoza dzieci 5-letnich obejmie tylko te dzieci przedszkolne, których rodzice o to poproszą. Więcej w artykule „Badanie szkolnej gotowości pięciolatków” w GW:

- Obligatoryjnie gotowość szkolną pięciolatków będziemy badać od roku szkolnego 2009/2010. W tym roku, z powodu nieobniżenia wieku szkolnego, nauczyciele takiego obowiązku nie mają, ale są przygotowani. Mogą przebadać dziecko na prośbę rodzica – mówi „Gazecie” Maria Jasińska, kierownik oddziału wychowania przedszkolnego w łódzkim kuratorium.

Tegoroczne badanie dotyczy dzieci urodzonych od stycznia do kwietnia 2003 r. (to pierwsze sześciolatki, które mają pójść do szkoły we wrześniu). Zainteresowani rodzice powinni zgłaszać się do nauczycieli lub dyrektorów przedszkoli. Diagnoza jest bezpłatna.

Jedno uzupełnienie: rozumiemy, że zdanie „z powodu nieobniżenia wieku szkolnego” znaczy „z powodu tego, że nie ma jeszcze ustawy obniżającej wiek szkolny”.


Mapa szkół w Łodzi

Informacja z łódzkiej „Gazety Wyborczej”:

Łódzkie kuratorium oświaty w ciągu najbliższych dwóch tygodni opracuje mapę szkół, gotowych na przyjęcie sześciolatków. We wrześniu przyszłego roku pierwsze dzieci w tym wieku za zgodą rodziców staną się uczniami. Które to będą szkoły? Na razie wszystko wskazuje na to, że te, w których zerówki już funkcjonują, czyli szkoły podstawowe nr: 6, 10, 12, 23, 36, 46, 61, 110, 114, 116, 120, 125, 138, 142, 169, 175, 192, 202 i 203.

Pełen artykuł: „Kuratorium opracuje mapę szkół, które przyjmą sześciolatki”.


Informacja z „Gazety Wyborczej”, artykuł „Nowy pomysł na zerówki”:

Łódzka kuratorka Wiesława Zewald chce je przenieść z przedszkoli do szkół. Gdy rok temu chciała tego gmina, zaprotestowali rodzice. Teraz protestów ma nie być.

- Nie może być tak, że w przedszkolach nie ma miejsc dla dzieci, a w szkołach całe sale stoją puste – mówi „Gazecie” Zewald.

W lutym na podobny pomysł wpadł magistrat. Natychmiast zaprotestowali rodzice. – Szkoły nie są przygotowane do przyjęcia sześciolatków. Małe dzieci potrzebują ruchu, zaś w ciasnych klasach mogą tylko poskakać przy ławce – mówił Cezary Libert, ojciec Oskara. – A co z obiadami? Nie w każdej szkole jest stołówka – narzekali rodzice, którzy przyszli na obrady komisji edukacji. – Brakuje również krzesełek, stolików i ubikacji dopasowanych do wzrostu sześciolatków. Nie mamy żadnych zabawek dydaktycznych: ruchomych alfabetów czy puzzli rozwijających wyobraźnię – dorzucali do ognia dyrektorzy szkół.

W końcu magistrat odpuścił. Do szkół poszły sześcioletnie dzieci tylko tych rodziców, którzy się na to zgodzili. Kilkaset zamiast kilku tysięcy. Większość została w przedszkolach.

Kurator Zewald mówi, że wie, co zrobić, by scenariusz się nie powtórzył. Po pierwsze: nie chce przenosić do szkół wszystkich zerówek. Planuje zabrać je tylko tym przedszkolom, które są najbardziej oblężone przez rodziców. Sześciolatki zrobiłyby miejsce młodszym dzieciom, które teraz siedzą w domach z opiekunkami bądź babciami albo kursują z rodzicami do przedszkoli na innych osiedlach.

Po drugie, kuratorka chce odwrócić kolejność: najpierw przygotować szkolne sale i toalety, załatwić obiady i należytą opiekę, a dopiero potem przenieść do szkół sześciolatki. – Wytypujmy szkoły. Zróbmy plan i przedstawmy go prezydentowi miasta. Jeśli rodzice zobaczą, że w szkole jest jak w przedszkolu, nie będą protestować – przekonuje Zewald.


« wstecz - dalej »