MEN zapowiada, że od przyszłego roku “rodzice będą mieli wybór”. A dyrektorzy szkół z Lublina mówią, że… będą musieli ograniczyć możliwość wyboru szkoły podstawowej ze względu na to, że w pierwszych klasach znajdzie się o 1/3 dzieci więcej. Natomiast dysproporcje w liczebności uczniów między szkołami mogą być zwiększone dodatkowo przez to, że różne szkoły zaoferują dzieciom różne warunki edukacji…
Artykuł “Przypisani do szkoły” z “Kuriera Lubelskiego”:
Chcesz wybrać dla dziecka inną szkołę niż rejonowa? Od przyszłego roku szkolnego możesz mieć z tym problem. Obniżenie wieku obowiązku szkolnego oznacza wzrost liczby pierwszoklasistów o jedną trzecią. Dlatego najpopularniejsze wśród rodziców podstawówki będą musiały zrezygnować z przyjmowania dzieci spoza rejonu.
Do Szkoły Podstawowej nr 6 przy ul. Czwartaków chodzi 703 uczniów. 346 jest spoza rejonu. Plany rządu związane z posłaniem do szkół sześciolatków mogą sprawić, że w przyszłym roku placówka będzie musiała ograniczyć lub zupełnie zrezygnować z przyjmowania dzieci, które nie mieszkają w jej obwodzie. W podobnej sytuacji jest Szkoła Podstawowa nr 21 przy ul. Zuchów. Tam jedna trzecia uczniów pochodzi spoza rejonu. – Zanosi się na to, że w przyszłym roku będziemy musieli ograniczyć przyjęcia tylko do uczniów zameldowanych w naszym rejonie – mówi Jerzy Piskor, dyrektor szkoły. – Już w tej chwili odmawiam wielu rodzicom, którzy chcą właśnie do nas zapisać swoje dziecko. Ograniczają nas warunki lokalowe, nie chcę też, aby szkoła zamieniła się w moloch. W przyszłym roku będę musiał to robić częściej.
Sporo uczniów spoza obwodu uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 51 przy ul. Bursztynowej. – Wiem też, że nasze dzieci uczą się w innych lubelskich szkołach – mówi Marianna Olszańska, dyrektorka podstawówki. – To naturalne. Rodzice wybierając podstawówkę kierują się różnymi względami. Jedni, ponieważ jest blisko miejsca pracy, inni, bo w pobliżu mieszkają dziadkowie, którzy mogą odebrać dziecko po lekcjach.
Olszańska przyznaje, że już zaczęła się zastanawiać, co zrobić, aby w przyszłym roku nie odmawiać rodzicom, którzy nie mieszkają na Porębie czy Górkach. – Na szczęście mamy jeszcze kilka możliwości wygospodarowania miejsc do nauki. Jednak nie są one nieograniczone, a ja nie chciałabym, aby dzieci z młodszych klas uczyły się na dwie zmiany.
Gorsza sytuacja jest w Szkole Podstawowej nr 52 przy ul. Władysława Jagiełły na Felinie. – Mamy dzieci zarówno z centrum miasta, jak i z podlubelskich miejscowości – mówi dyrektor Halina Pawłowicz. – Jeśli w przyszłym roku przyjdą do nas wszystkie siedmiolatki oraz jedna trzecia rocznika sześciolatków mieszkających w naszym obwodzie, możemy mieć kłopot.
Zgodnie z zaleceniami ministerstwa, każda podstawówka będzie musiała zapewnić młodszym dzieciom osobną świetlicę, w której będą mogły spędzić czas do chwili, gdy zostaną odebrane przez rodziców. Szkoła będzie musiała wygospodarować dodatkowe pomieszczenie na ten cel. W tej chwili w SP nr 52 plan jest taki, że świetlica powstanie w miejscu, gdzie dziś jest siłownia i magazyn. Placówka nie dysponuje innymi wolnymi pomieszczeniami, gdyż w jej budynku mieści się przedszkole parafialne (jedyne na Felinie).
– Nie chcielibyśmy odmawiać miejsca uczniom spoza rejonu – mówi Halina Pawłowicz. – W końcu rodzice mają prawo wybrać dla dziecka taką szkołę, która im odpowiada. Być może jednak nie będziemy mieli wyboru.
Ewa Dumkiewicz-Sprawka, dyrektor Wydziału Oświaty i Wychowania potwierdza, że część szkół będzie musiała ograniczyć przyjęcia uczniów spoza obwodu. – Przepisy oświatowe mówią jasno, że dyrektor przyjmuje takich uczniów tylko w przypadku, kiedy w danej klasie są jeszcze wolne miejsca – przypomina.