Wiadomości
Komentarze
Forum

Wpisy w kategorii: Wrocław

Na którą godzinę do szkoły?

Wrocławska „Gazeta Wyborcza” zastanawia się, o której godzinie powinny się rozpoczynać lekcje w szkole: „Czy lekcje muszą zaczynać się przed ósmą?”.

A jakie jest Państwa zdanie?


Kolejne informacje na temat rekrutacji do przedszkoli. We wszystkich powtarza się informacja, że w przedszkolach zabraknie miejsc dla wszystkich chętnych.


Rodzice wolą przedszkola

Miasta sporządzają ankiety, jak wielu rodziców będzie chciało wysłać swoje 6-letnie dziecko do pierwszej klasy. Okazuje się, że… niewielu. Poniżej prezentujemy wyniki ankiet opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą” oraz „Gazetę Krakowską”.

W Poznaniu – który chwali się, że ma szkoły świetnie przygotowane – 18% rodziców jest zainteresowanych wysłaniem dziecka do szkoły. We Wrocławiu tylko 15%. Wg ankiety w Krakowie 2% rodziców chce wysłać sześcioletnie dziecko do pierwszej klasy, a ok. 8% chce wysłać je do szkolnej zerówki.


„Gazeta Wyborcza” informuje, że w kolejnych miastach szkoły nie są gotowe do przyjęcia sześciolatków i – co więcej – samorządy nie planują przekazania pieniędzy na przygotowanie szkół.

Bydgoszcz – „Nie ma miejsc w szkołach dla sześciolatków”

Rzeczywistość jest inna: ciasne świetlice, sale lekcyjne po brzegi wypchane ławkami, brak ciepłej wody i lekcje do popołudnia – to norma w wielu podstawówkach. Oto przykłady: w SP nr 15 na Leśnym w świetlicy są stoły, krzesła, telewizor, a nawet komputer, ale nie ma miejsca do zabawy. Aby powiększyć świetlicę, trzeba będzie poświęcić jedną z sal lekcyjnych (przez co wydłużą się godziny zajęć, a już dziś trwają do 16.45). Dzieci nie pomieszczą się też w świetlicy SP nr 64. W SP nr 2 z kranu nie leci ciepła woda. Rzadkością są takie placówki, w których uda się wygospodarować w salach jeszcze kącik do zabaw, skoro w klasach jest po 30 uczniów. A już podstawówki, przy których jest wymagany plac zabaw, można policzyć na palcach.

Wrocław – „Wrocławskie szkoły niegotowe na sześciolatków”

Największe wyzwanie stoi przed podstawówkami. Dyrektorzy szkół alarmują, że zostało mało czasu, a wciąż nie ma konkretnych zapisów prawnych. – Ciągle poruszamy się w sferze, co ma być, a nie co będzie – mówi Ewa Misiejuk, dyrektorka SP nr 99. – Jeśli mamy przyjąć grupę sześciolatków, to w naszej szkole potrzebny jest remont. Powinnam już teraz wiedzieć, ile dostanę na to środków. A co z procedurą występowania o zgody budowlane, to przecież może potrwać kilka miesięcy? Mogę nie zdążyć.

W podobnej sytuacji jest większość wrocławskich podstawówek. Nie wszystkie spełniają warunki, które pozwalają na przyjęcie młodszych dzieci do pierwszych klas.

Urszula Krasoń, dyrektorka SP nr 44: – W wielu szkołach potrzebne są dodatkowe sale lekcyjne. Szatnie, sanitariaty, stołówki i świetlice muszą być dostosowane do sześciolatków. Np. u nas musiałabym zatrudnić dodatkową kadrę w stołówce, bo przecież tak małe dzieci mogą jeszcze potrzebować pomocy przy posiłkach. Nie mówiąc już o kolejnych etatach w świetlicy. Tymczasem nie ma nawet rozporządzenia w sprawie planowanych zmian. Bez tego nie możemy podjąć żadnej decyzji.