Wiadomości
Komentarze
Forum

Wpisy w kategorii: Likwidacja zerówek w przedszkolach

Materiał TVP Poznań o sześciolatkach, w którym posłanka Krystyna Łybacka oraz wiceminister Zbigniew Marciniak przyznają że w konflikcie między rodzicami a samorządem w Poznaniu, rację mają rodzice.




Rodzice w Poznaniu, którzy walczą o zachowanie przedszkolnych zerówek, zbierają podpisy pod listem do Krystyny Szumilas, wysyłanym również do kilku innych osób i instytucji.

Natomiast w odpowiedzi na treść tego listu posłanka Krystyna Łybacka wystosowała list otwarty do prezydenta Poznania, w którym napisała m.in:

Oczekuję i apeluję do Pana Prezydenta o (…) zaprzestanie eksperymentów związanych z edukacją przedszkolną małych Poznaniaków. Delikatność psychiki dziecka wymaga, aby każda zmiana w jego życiu zachodziła w sposób możliwie jak najbardziej łagodny. Prawem rodziców jest natomiast, by z odpowiednio dużym wyprzedzeniem mogli zapoznać się z planami Miasta, które dotkną tego, co dla nich najcenniejsze – dzieci.

Treść obu listów jest dostępna na stronie ratujmaluchywpoznaniu.blogspot.com, tam także adresy mailowe osób, do których można wysyłać list do minister Szumilas.


Strona „Ratuj maluchy w Poznaniu” zamieściła telefony i adresy do poznańskich radnych, którzy – jako przedstawiciele samorządu – decydują o edukacji w swoim mieście. Lista jest dostępna tutaj (na dole strony).

A o akcji rodziców napisał „Głos Wielkopolski” – „Rodzice łączą się w sieci”.


Lista przedszkoli, z których zerówki mają być przeniesione do szkół jest tutaj.

Rataje: Przedszkole nr 6, os. Lecha; nr 10, os. Oświecenia; nr 20 i nr 21, os. Orła Białego; nr 113, os. Rzeczypospolitej; nr 180, os. Polan; nr 186, os. Stare Żegrze;
Piątkowo: nr 24, os. Chrobrego; nr 174 i nr 182, os. Sobieskiego;
Grunwald: nr 13, ul. Keplera; nr 32, ul. Chociszewskiego; nr 118, ul. Płomienna;
Starołęka: nr 15, ul. św. Antoniego; nr 17, ul. Głuszyna.

Artykuł z dzisiejszej „GW” – „Łazienki pomalujcie na kolorowo”:

Rodzice sześciolatków buntują się przeciwko planom miasta. Powołują się na ustawę, która gwarantuje im jeszcze przez trzy lata możliwość wyboru: szkoła czy przedszkole. Do prezydenta trafiły już listy, w których rodzice odmawiają zgody na przeniesienie zerówki do szkoły. – Co, jeśli się nie zgodzą? – pytała dyrektora wydziału oświaty przewodnicząca Lidia Dudziak podczas czwartkowego posiedzenia komisji oświaty i wychowania. – Jak zobaczą warunki, które oferują im szkoły, to się zgodzą – odpowiedział dyrektor Andrzej Tomczak.

- Jeszcze kilka miesięcy temu mówiliście, że nie ma zapotrzebowania na przedszkola. Padały magiczne cyfry o wolnych miejscach. Proszę, nie wciskajcie nam, że wszystko jest w porządku. A to przesuwanie zerówek jest nie fair wobec rodziców. Wywalczyli u ustawodawcy prawo wyboru, a teraz władze miasta się obudziły i im to prawo odbierają – mówiła radna Katarzyna Kretkowska.


Dwa kolejne artykuły nt. likwidacji miejsc dla sześciolatków w przedszkolach w Poznaniu: „Rodzice sześciolatków: Miasto odebrało nam wybór” oraz „Przymusowa szkoła dla przedszkolaków”.

Rodzice są zbulwersowani. Wysłali pismo do prezydenta, wydziału oświaty i kuratorium. „(…) Nie wyrażamy zgody na przeniesienie naszych dzieci do potencjalnego oddziału przy pobliskiej szkole podstawowej w Poznaniu (…)”. Paulina Suszka, mama pięciolatki z Przedszkola nr 32 martwi się o przyszłość córki. Utworzyła nawet blog – www.ratujmaluchywpoznaniu.blogspot.com. - Byłam odwiedzić SP 90, gdzie ma być przeniesiona zerówka. Tam zerówka jest na końcu ciemnego korytarza, nie ma osobnych toalet, sala o połowę mniejsza niż w przedszkolu, zajęcia od 9 do 13, a potem świetlica wspólna dla wszystkich uczniów – mówi.

Urzędnicy tłumaczą, że nie odbierają rodzicom możliwości wyboru. Rodzic ma trzy wyjścia. *Może zostawić dziecko w zerówce, ale sam musi znaleźć wolne miejsce w przedszkolu, gdzie będzie taki oddział. *Może zapisać dziecko do I klasy w szkole, gdzie będzie kontynuowało naukę. *Może podporządkować się i przenieść sześciolatka do oddziału tworzonego właśnie w szkole, gdzie będzie w tej samej co wcześniej grupie i z tą samą nauczycielką. – Ta ostatnia opcja jest najlepsza – mówi inspektor Przybylak. – Dla nas to nie jest żaden wybór – mówią rodzice.

Podczas dzisiejszych obrad komisji oświaty i wychowania rady miasta sprawa zerówek nie będzie poruszana. – Miasto teraz nie ma żadnego wyjścia, bo nagle nie stworzy się znikąd nowych miejsc dla trzylatków. Poza tym czy to byłoby sensowne, skoro w szkołach mamy wolne oddziały? – mówi wiceprzewodniczący komisji radny Jan Chudobiecki. Co zatem z gwarantowaną ustawowo rodzicom możliwością wyboru między szkołą a przedszkolem? – Rozwiązania ustawowe nie zawsze pasują do rzeczywistości.


Wczorajsza „GW” napisała o problemie przenoszenia 6-latków do szkół, o którym toczy się dyskusja na naszym forum„Władze Poznania przenoszą sześciolatki do szkół”. Niestety w tym artykule jest więcej znaków zapytania niż konkretów:

Sześciolatki będą przenoszone do każdej podstawówki, która ma oddział przedszkolny i leży w pobliżu przedszkola, oraz do każdej podstawówki z wolnym oddziałem, który do września przystosuje dla małych dzieci. Takich oddziałów mamy w Poznaniu 72, są w 62 placówkach. Ponadto 23 szkoły zadeklarowały utworzenie dodatkowego oddziału przedszkolnego dla sześciolatków. Do szkół będą przenoszone całe grupy dzieci wraz z nauczycielką. Zajęcia poprowadzą też nauczycielki nauczania zintegrowanego, które po zerówce będą uczyły tę samą grupę dzieci w klasach 1-3.

Wciąż nie wiadomo, ilu sześciolatków miasto przeniesie. Czy będzie to większość dzieci zapisanych do zerówek w przedszkolach? – To będzie kilkaset dzieci – mówi Przybylak. – Nie jestem w stanie powiedzieć: 200, 300 czy więcej – ucina. Wiadomo już, że przenoszenie zerówek obejmie każdą dzielnicę Poznania. Najwięcej zerówek będzie przeniesionych do szkół na Piątkowie, Winogradach, Ratajach, częściowo na Grunwaldzie. – Rodzice mają zadecydować, do której szkoły przeniesiemy zerówkę. To będzie zależało od tego, do jakiej szkoły większość planowała zapisać dziecko za rok – mówi dyrektor Przedszkola nr 186 na Starym Żegrzu Alina Pilarczyk.

Polecamy również dwie opinie rodziców z forum pod tym artykułem:

Moze szkoly sa przystosowane dla szesciolatkow, ale …
Szkola Podstawowa nr 6, os Rusa, Pani na spotkaniu pokazuje niezla sale,
wszystko wyglada calkiem dobrze, nastepnie mowi, ze dzieci z zerowki musza byc
odebrane ze szkoly o 12, poniewaz nie moga byc w swietlicy z innymi dziecmi.

Wiekszosc rodzicow po tej informacji wyszla ze spotkania.

Ta sama szkoła.
Była telewizja robili reportaż, pokazali salę, że niby są przygotowani na
przyjęcie 6 latków.
Niestety nie powiedzieli, że salę wymalowali i po części wyposażyli rodzice,
szkoła nie ma pieniędzy na remonty wewnątrz.
Nie pokazali ubikacji z których dzieci niechętnie korzystają bo delikatnie
mówiąc ich stan higieniczny napawa obrzydzeniem. Dlaczego? Spłuczka jest za
wysoko, nie wszystkie dzieci dostają więc nie spłukują, w czasie lekcji toalety
nie są sprzątane, czekają aż wszystkie dzieci opuszczą szkołę.


Kolejną akcją rodziców skupionych w ruchu „Ratuj Maluchy” jest stworzenie ankiety zbierającej dane o przygotowaniu warszawskich szkół do przyjęcia najmłodszych dzieci. Gorąco zachęcamy warszawskich rodziców do wypełnienia tej ankiety. Jest ona dostępna tutaj.


Poniżej prezentujemy nagranie z sesji nadzwyczajnej Rady Dzielnicy Mokotów oraz informację, którą otrzymaliśmy od mokotowskich rodziców.

Nagranie można pobrać w dwóch formatach – MP3 oraz WMA, w częściach lub w całości.

Nagranie w formacie MP3: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 oraz całość.

Nagranie w formacie WMA: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 oraz całość.

We wtorek, 03.03.2009 r., odbyły się obrady sesji nadzwyczajnej Rady Dzielnicy Mokotów. Zostały przedstawione na nich wnioski z kontroli przedszkoli dokonanej w ostatnich dniach przez specjalny zespół radnych. Kontrola potwierdziła, że Zarząd Dzielnicy nie uwzględnił w swoim wyborze niektórych przypadków, które są jak najbardziej uzasadnione do przemyślenia. W kilku zerówkach przedszkolnych w dzielnicy Mokotów uczą się dzieci niepełnosprawne (niezależnie, czy istnienie stosowny zapis w statucie), dla których szczególnie, zmiana środowiska nie jest wskazana. Będziemy walczyć przynajmniej o uwzględnienie tych przedszkoli w planowanych przesunięciach zerówek. Niestety Zarząd odmówił podjęcia szybkiej decyzji, odkładając ją na kwiecień – po rekrutacji.

W dyskusji padały konkretne pytania, które pojawiają się wraz z postępem rekrutacji do szkół – czy nasze dzieci mają szanse na kontynuację nauki w pierwszych klasach poza rejonem (przypominam, że zerówki nie podlegają rejonizacji, a pierwsze klasy już tak) – a dochodzą nas głosy od rodziców przedszkolaków przenoszonych w zeszłym roku do szkół na Mokotowie, że są traktowani w drugiej kolejności. Oczywiście zarówno urzędnicy, jak i przedstawicielka szkoły zaprzeczają takiej możliwości. Niestety – dyrektorzy szkół co innego mówią nam prywatnie, czy nawet na spotkaniach informacyjnych w szkołach, a co innego przy panu Skolimowskim. Przykre to, i upodlające. Kolejne pytanie, które powraca jak bumerang – co z dotrzymaniem standardów BE, skoro dyrektorzy mówią rodzicom, że tego, czy innego nie będą mogli wykonać? Odpowiedź jak zwykle – będzie dobrze. Nie udzielono mi odpowiedzi na pytanie, co z pięciolatkami za rok – czy te dzieci samorządy również „przepchną” do szkół żeby zrobić miejsce dla młodszych??

Można mnożyć przykłady braku styczności z rzeczywistością wśród urzędników, potencjalne problemy, które już nam się klarują oraz podziwiać mistrzostwo w braku udzielania konkretnych odpowiedzi – chętnym polecam odsłuchanie całości.

Stanowczo podkreślam wzór rodziców z przedszkola 108 – jako najlepszy przykład zaangażowania grupy w walkę o dobro ich dzieci. Każde przedszkole powinno tak protestować, a nie zrzucać wysiłek na barki jednej czy dwóch osób.

„Gazeta Stołeczna” informuje, że być może w przedszkolu nr 108 sześciolatki pozostaną – „Promyk nadziei dla sześciolatków z Mokotowa”.


O wczorajszej sesji Rady Warszawy możemy przeczytać w artykułach „Rodzice sześciolatków debatowali na sesji”, „Protest rodziców w ratuszu: przyszli ubrani na czarno”, „Cięcia w cieniu zerówek” oraz na stronie TVN Warszawa.

Poniżej zamieszczamy relację jednego z rodziców, który uczestniczył w tej sesji.


Po ponad 3 godzinach oczekiwania, wiceprzewodnicząca (p. Krajewska) udzieliła głosu 3 rodzicom dając po 3,5 minuty czasu na wypowiedź. Dzięki wstawiennictwu jednego z Radnych (PiS), którzy wcześniej wypowiadali się w sprawie sześciolatków oraz naszym wzburzonym okrzykom, Przewodnicząca była zmuszona wycofać się z tego ograniczenia. Niestety większość Radnych PO na czas naszego przemówienia wyszła z sali, opuściła ją również sama Przewodnicząca i prezydent Paszyński. Jednym słowem – nikt nas nie słuchał.

Byliśmy przygotowani, aby opowiedzieć o najważniejszych dla nas sprawach, czyli pozbawieniu nas prawa wyboru drogi edukacyjnej naszych dzieci, w tym prawa wyboru szkoły dla dziecka, konieczności wyboru szkoły wyłącznie na podstawie zapewnień i obietnic nie mających żadnego pokrycia ani w obowiązujących przepisach, ani w faktycznym stanie warszawskich szkół i sytuacji finansowej. Chcieliśmy wskazać też na konkretne problemy, które dotkną wielu dzieci – zmiana środowiska dwukrotnie w ciągu dwóch lat, zerówki organizowane na siłę w już i tak przepełnionych szkołach, gdzie nie ma nawet wolnej sali dla sześciolatków i dzieci będą musiały uczyć się na dwie lub trzy zmiany lub zerówka powstanie w suterenie bez okien itp. Mieliśmy nadzieję przekonać władze miasta, że przenoszenie wszystkich zerówek do szkół już w tym roku jest rozwiązaniem tymczasowym i prowizorycznym. Przecież już za dwa lata problem powróci, bo nie będzie więcej dzieci, które można wyrzucić z przedszkola i znowu zabraknie tam miejsc dla 3-latków, o które my (rodzice) najwyraźniej troszczymy się znacznie bardziej niż władze miasta – bo wiemy, że one również kiedyś trafią do zerówek w szkołach. Po takim potraktowaniu straciliśmy jednak cierpliwość i górę wzięły emocje (trudno się dziwić). Usłyszeliśmy zarzuty (p. Krajewska), że wywołujemy polityczną wojnę i chodzi nam tylko o rozgłos, a cała „debata” przerodziła się w polityczne przepychanki.  Pomoc, jaką zaoferowali nam Radni z klubu PiS, którzy usiłowali ująć się za dziećmi, obrócono przeciwko nam. Nikt nie wspomniał dlaczego Radni PO (którzy przecież również otrzymali od nas maile w sprawie likwidacji zerówek), nie zechcieli nam nawet na nie odpowiedzieć. Na szczęście jeden z rodziców głośno zauważył, że nasze dzieci nie mają jeszcze poglądów politycznych.

Na żadne z postawionych pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Również Radni, którzy pytali prezydenta Paszyńskiego, dlaczego nie odpowiedział na ich interpelacje – zostali zignorowani. Ciężko w tej sytuacji wierzyć, że wszystkim nam – zarówno rodzicom jak i władzom Warszawy – zależy na polepszeniu warunków edukacyjnych dla najmłodszych i wyrównaniu szans. Słowa Dyrektor Lipszyc, że jest w stanie nadzorować wykonanie oddziałów dla sześciolatków zgodnie ze standardem, który BE ogłosiło i bierze za to odpowiedzialność, stają się z dnia na dzień coraz mniej wiarygodne.

Po ostatnich spotkaniach z Burmistrzami, na sesjach Rad dzielnic i miasta nasuwa się tylko smutna refleksja – że niektórzy urzędnicy pracujący z założenia dla nas i z naszego wyboru lekceważą zarówno wyborców, jak i swoje obowiązki. Z naszego miejsca widać było wyraźnie czym zajmują się w czasie sesji Radni PO (na których wielu z nas głosowało) – głównie rozmowami przez telefon i oglądaniem stron internetowych typu allegro.pl. Widocznie dla nich sprawa sześciolatków w szkołach jest mało ważna i z góry przesądzona. Dla nas nie.


Informacja od pani Marii Wiśniewskiej: w dniu 26 lutego (czwartek) o godz. 17.45 odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Dzielnicy Wilanów m. st. Warszawy w budynku Urzędu Dzielnicy przy ul. St. Kostki Potockiego 11, na której podejmowane zostanie stanowisko w sprawie przeniesienia edukacji sześciolatków z przedszkoli do szkół. Obecność rodziców ma duże znaczenie.

Jutro też o godz. 9.00 odbędzie się sesja Rady Miasta st. Warszawy – informacja o tym jest na naszym forum dyskusyjnym.


« wstecz - dalej »