Dobre rady i rzeczywistość
19 maj 2009. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
Eksperci z Zespołu Doradców Strategicznych Premiera doradzili co należy zrobić, aby za 20 lat Polska nie była najbiedniejszym krajem UE – „Będziemy liderem albo podręcznikowym przykładem straconych szans”.
Poleca się m.in.:
- „Samorządy muszą zapewnić sieć żłobków i przedszkoli, bo teraz do tych ostatnich chodzi u nas zaledwie 41 proc. maluchów – najmniej w całej UE. „
- „Edukacja musi rozwijać talenty uczniów i wyrównywać ich szanse. Potrzebni są do tego bardziej wykształceni i lepiej opłacani nauczyciele. W żadnym wysoko rozwiniętym kraju wynagrodzenie nauczycieli nie jest tak niskie, jak w Polsce.”
- „Uczelnie muszą zacząć współpracować z biznesem: otwierać takie kierunki, które w przyszłości zapewnią zatrudnienie. Jeszcze nigdy nie mieliśmy tak wielu studentów, ale równocześnie nigdy tak wielu absolwentów nie pozostawało bez pracy.”
- „Zaledwie 11,5 proc. dorosłych Polaków deklaruje, że ufają innym ludziom. To najmniej w UE! Musimy to zmienić, m.in. przez inny typ edukacji w szkołach.”
Przypominamy, że są to zupełnie nowe cele, gdyż obecnie:
- samorządy nie są zobligowane do zapewniania realnie dostępnej sieci żłobków i przedszkoli, a jedynie do decydowania o niej,
- wyrównanie szans edukacyjnych następuje poprzez propagowanie umieszczania w jednej klasie dzieci 6-cio i 7-letnich i wiarę pomysłodawców reformy, że dobry nauczyciel poradzi sobie z indywidualizacją nauczania w tak zróżnicowanej grupie i popracuje obowiązkowo 1 godzinę tygodniowo więcej niż dotychczas,
- MEN oraz rząd są przekonani, że już samo posłanie 18-letniego absolwenta szkoły średniej na rynek pracy uratuje polską gospodarkę i system ubezpieczeń społecznych,
- Minister Hall nie zaufała dezaprobacie ponad 63 proc. społeczeństwa wobec reformy oświaty i przeforsowała zmiany przy drastycznym ograniczeniu nakładów budżetowych. Minister-pedagog wciąż jednak powtarza, że ufa… samorządom.
Czekamy na wnioski decydentów w tych kwestiach.
Brak powiązanych artykułów.