Jak zarobić 100 mln?
28 mar 2009. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
Eksperci alarmują, że siedmiolatki, które trafią do pierwszej klasy z programem przygotowanym dla 6-latków będą się nudziły. Wydawcy reklamują podręczniki, które nie są jeszcze zatwierdzone przez MEN. Jeden z wydawców edukacyjnych szacuje, że na tegorocznej wymianie podręczników firmy wydawnicze zarobią 100 milionów złotych.
Więcej w „Dzienniku Polska” – „Firmy wydawnicze zarobią, a dzieci stracą. Rzeczoznawcy apelują o wstrzymanie reformy”.
Brak powiązanych artykułów.
1. Nauczyciel nie ma obowiązku nauczać z podręcznika, dlatego proponuje solidarnie podziękować wydawnictwom za nowe podręczniki i korzystać ze starych. Ponadto doświadczony nauczyciel posiada odpowiednią bazę, która pozwala mu obyć się bez podręcznika.
2. Problemem są nauczyciele niewyobrażający sobie pracy bez podręcznika.
3. W praktyce nikt nie rozlicza nauczycieli z realizacji podstawy programowej.
Czy to są argumenty broniące reformę MEN? Nie. Paradoksalnie to są argumenty pokazujące zbędność funkcjonowania takiego urzędu jak MEN.
Chwalby urzędników ministerstwa, że nauczyciele są przygotowani do reformy należy odczytać tak. Przez lata nauczyciele musieli na poziomie własnej klasy modyfikować szaleństwa MEN, że już sa doświadczeni jak zrobić aby wilk (MEN) był syty i owca(uczeń) cała.
Tylko jak długo my nauczyciele musimy głowić się nad tymi modyfikacjami?? No i co zrobią ci mniej doświadczeni nauczyciele?
Przykro mi, ale nie masz racji – nauczyciel musi korzystać z podręcznika. W nowej podstawie dla klas I-III jest dość kategoryczny zapis nakazujący korzystanie z pakietu edukacyjnego – wybór jest tylko którego z dostępnych na rynku.
A jakie są sankcje jeśli nie będzie korzystał z podręcznika?
W polskiej oświacie mamy sporo martwych przepisów.
Czy praktyka będzie jak ta z realizacją programu gdzie powtarza się mantrę na koniec roku, ze „program zrealizowano, utrwalono i powtórzono”, a tak naprawdę tylko nauczyciel wie na ile jest to prawda.
A są jakieś konsekwencje dla dyrektora szkoły za brak nadzoru pedagogicznego nad realizacją podstawy programowej?
Moze ktoś wie, bo nie mam za bardzo czasu sprawdzać.
Moja córka, która jest uczennicą 2 klasy szkoły podstawowej ma kilka książek, które codziennie nosi do szkoły i z tego co widzę nauka to przede wszystkim praca z książkami. Tak było od pierwszej klasy. Gdy ja chodziłam do szkoły podstawowej to dużo więcej pisało się w zeszytach, a teraz dzieci wypełniają zadania w podręcznikach. Jak nauczyciel mógłby nie korzystać z podręczników? Rozdawałby dzieciom codziennie xerowane strony z jakichś innych książek? Codziennie dla dwudziestukilku, trzydziestu uczniów? Czy nauczyciel nie ma obowiązku pracować z podręcznikami wybranymi w danej szkole?
ludzie zrozumcie jedno: z każdym rokiem spada popyt na książki ( nie mam tu na myśli podręczników) , nawet na te specjalistycze, bo coraz częściej wszystko albo prawie wszystko można znaleźć w necie, więc z czegoś te wydawnictwa muszą żyć….i już macie odpowiedź dlaczego ta ekipa tak histerycznie próbuje wprowadzić reformę……lody drodzy państwo…lody….czasem większe rzekłbym ogólnokrajowe lody jak w przypadku podręczników…czasami takie mniejsze lokalne lodziki…takie maciupkie..jak choćby to kto jest właścicielem wszystkich niepublicznych przedszkoli i szkół w miejscowości nomen omen WESOŁA pod Warszawą….hehe