Katowice: walka o przedszkolną zerówkę
11 cze 2009. Kategoria wpisu: Katowice, Likwidacja zerówek w przedszkolach
„Gazeta Wyborcza” o dalszym ciągu walki rodziców z Katowic o prawo do wyboru i zachowanie przedszkolnej zerówki „Ulotką i internetem walczą ze szkolną zerówką”:
Na początku czerwca rodzice wydrukowali ulotki o dramatycznej treści: „Urząd miasta wysyła nasze dzieci na przedwczesną edukację do szkoły! Bez pytania nas o zgodę, bez przygotowania, bez sensu”. Rozdają je mieszkańcom, jednocześnie zbierając podpisy pod petycją do prezydenta Piotra Uszoka. – Mamy już półtora tysiąca podpisów – zdradza Izabela Osika, mama Jagody.
Rodzice założyli też forum internetowe przedszkolaki-do-przedszkola.phorum.pl, gdzie planują kolejne akcje, m.in. masowe publikowanie wpisów o swoim problemie na internetowej platformie konsultacji społecznych uruchomionej przez magistrat.
Kampania poruszyła radnego Andrzeja Zydorowicza, który przekonał kolegów z komisji edukacji, by wspólnie wnioskowali u prezydenta Uszoka o uznanie racji rodziców. – Dzieci to nie skrzynki z pomidorami, nie można ich przestawiać z miejsca w miejsce – mówi Zydorowicz.
Podobnego zdania jest Krzysztof Śnioszek, prawnik ze Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy „Bona Fides”, a zarazem przewodniczący Śląskiej Społecznej Rady Oświatowej, który został pełnomocnikiem rodziców. Uważa, że miasto bezprawnie odebrało im możliwość wyboru między zerówką w szkole a zerówką w przedszkolu. Dodaje, że zgodnie ze statutami przedszkoli dyrektorki nie mogą odmówić przyjęcia sześciolatków. – Jeśli to zrobią, odwołamy się do wojewódzkiego sądu administracyjnego – zapowiada Śnioszek.
Na kłopoty rodziców zareagowała Agnieszka Cichocka, dyrektorka prywatnego przedszkola Babcina Kraina, które od września zacznie działać w Piotrowicach. Zaproponowała magistratowi, że przyjmie dzieci po korzystnej cenie, jeśli miasto zobowiąże się dofinansowywać pobyt maluchów w placówce. Rodzicom pomysł się podoba, ale naczelnik Żyrek uważa, że takie rozwiązanie byłoby niegospodarnością. Według niego nie ma także szans, by dzieci trafiły do przedszkoli, do których zapisali je rodzice, bo placówki już przyjęły na ich miejsce trzylatki. Ma nadzieję, że rodzice pogodzą się z decyzją miasta, gdy po wakacjach pokaże im odremontowane sale w SP 27.
Brak powiązanych artykułów.
Rok Przedszkolaka :/
Na tym polega – za przedszkole sami rodzice płaćcie, do szkoły możecie za darmo. Argument kilkakrotnie powtarzany przez Ministra EN tak wygląda w praktyce. Lobby samorządowe jest silne.
Gratuluję rodzicom zorganizowania się i znalezienia osób chętnych uznać ich racje, poznać argumenty. Trzymam kciuki, by urzędnicy zrozumieli, że nie jest obowiązkiem obywateli dostosowywać się do łamania przysługujących im praw, bo ich naruszanie leży w interesie magistratu. Już czas wkroczyć w fazę obywatelskiej demokarcji- tej na poziomie życia codziennego, gdzie urzędnik jest powoływany w służbę obywatela, a nie tej, gdzie obywatel ma jedynie łożyć na utrzymanie samorządu. „Samorząd” nie oznacza rządzenia dla samego siebie (urzędu), ale dla podatników! Warto to ludziom, którym płacimy przypominać- głośno i wyraźnie, kiedy zapominają za bardzo. Wciąż wśród pracowników urzędów spotykamy się jako rodzice z przekonaniem, że Wydziały Edukacji mają dbać o interesy miast, gmin, ograniczać wydatki na oświatę, oszczędzać, ukrywać niewygodne dane i fakty, zamiatać problemy pod dywan- tymczasem są to komórki powołane, by dbały o interesy edukacyjne dzieci, uczniów i przedszkolaków z ramienia urzędu! Szkoda, że dziś „jestem urzędnikiem” może brzmieć głównie „jestem przeciwko wam”, „jestem dla urzędu”, „ja tu rządzę”.
O sprawie napisał również „Dziennik Zachodni”
http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/1010938.html