Wiadomości
Komentarze
Forum

Informacja z dzisiejszej „Gazety Wyborczej” z Krakowa – „Cicho sza o sześciolatkach w szkole”:

Za 11 miesięcy 98 krakowskich podstawówek powinno być przygotowanych na przyjęcie prawie 6 tys. sześciolatków. O tym, czy wszystkie te dzieci we wrześniu 2009 roku pójdą do pierwszej klasy mają zadecydować rodzice. Ponieważ mogą się zastanawiać do ostatniej chwili, szkoły muszą być przygotowane dla wszystkich maluchów. A to oznacza remonty i wielkie zakupy.

Żadnych ławek i tablicy z kredą. Zamiast tego dywan lub wykładzina dywanowa, małe krzesełka i stoliki – tak ma wyglądać sala dla najmłodszych uczniów. Musi być na tyle duża, by można było ją podzielić na część do nauki i zabawy. W szkołach, gdzie aż tak dużych sal nie ma, trzeba połączyć dwie w jedną – czyli przeprowadzić remont.

Teoretycznie przygotowania powinny trwać od dawna, praktycznie nie dzieje się nic. Wszystko przez to, że sejm nie przyjął jeszcze nowelizacji ustawy oświatowej decydującej ostatecznie o obowiązku nauki sześciolatków w szkołach.

- Jeśli nie zrobi tego do listopada, będziemy mieli nie lada kłopot. Zabraknie nam podstawy prawnej do uchwalania przyszłorocznego budżetu, który ze względu na reformę powinien być znacznie większy – mówi wiceprezydent miasta Elżbieta Lęcznarowicz.

Niepokoją się dyrektorzy szkół. – Z sześciolatkami w pierwszych klasach jest jak z Euro 2012 w Polsce. Wszyscy wiedzą, że ma być, ale nic się w tym celu nie robi, by je przygotować – podsumowuje kierująca SP nr 68 Teodozja Maliszewska.

Martwią się nauczyciele nauczania początkowego, którzy mają zająć się najmłodszymi uczniami. – Spodziewałam się szkoleń na ten temat, ale ich nie ma – mówi Małgorzata Solecka z SP nr 85.

MEN jak zwykle nie widzi problemu…

Biuro prasowe MEN tłumaczy: – Nowelizacja ustawy o systemie oświaty została przekazana już do uzgodnień międzyresortowych. Mamy nadzieję, że zostanie podpisana do końca tego roku.

Na argument, że samorządy zostały pozbawione podstawy prawnej do planowania zwiększonych budżetów na edukację w przyszłym roku, nie udało nam się uzyskać odpowiedzi.

Wniosek:

Wicedyrektor wydziału edukacji Jan Żądło nie ma wątpliwości, że skoro nie ma jeszcze podpisanej nowelizacji ustawy, na solidne przygotowanie szkół na wrzesień 2009 nie ma co liczyć.

Brak powiązanych artykułów.

Jeden komentarz do “Kraków: na przygotowanie szkół nie ma co liczyć”

  1. 18 wrz 2008, 19:03:50m

    komentarza nie trzeba… Minister Hall niech sobie powyższe fakty i wnioski wydrukuje i nad łóżkiem powiesi, zamiast obrazka Tuska od Cudów!

Skomentuj