Wiadomości
Komentarze
Forum

Kuszenie sześciolatków

“Rzeczpospolita” zamieściła artykuł pt. “Kuszenie sześciolatków” opisujący starania samorządów o zwiększenie liczby dzieci 6-letnich w pierwszych klasach. Samorządowcy mówią głównie o przekonywaniu rodziców, wydawaniu poradników, udzielaniu porad oraz o zapraszaniu dzieci z rodzicami do szkół.

Sześciolatki, które pójdą do szkół, zwolnią miejsca w przedszkolach dla młodszych. Dostaniemy też na nie rządową subwencję – mówi Jan Żądło, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Krakowie.

W tym mieście w szkołach jest 2 proc. sześciolatków. Krakowscy urzędnicy mają ambicję, by było ich więcej. Rozpoczęli akcję, która ma przekonać rodziców. – Zaczęliśmy od rozmów z dyrektorami szkół i przedszkoli. Chcemy, by mówili jednym głosem, że nie warto, by sześciolatek został w przedszkolu – tłumaczy Żądło.

W planie są wycieczki dla pięciolatków do szkół, by mogły zobaczyć klasy, spotkania w podstawówkach z rodzicami, by przekonali się, że są przygotowane na przyjęcie dzieci. – Chcemy tworzyć klasy tylko dla sześciolatków, by rozwiać obawy rodziców, że dzieci nie poradzą sobie wśród starszych siedmiolatków – dodaje Żądło.

23 komentarze do “Kuszenie sześciolatków”

  1. 26 listopada 2009, 22:49:07Rumba Milagros

    Rodzice!
    Nie kierujcie się dobrem swoich dzieci ale dobrem budżetu waszej gminy!
    Każdy 6latek w 1klasie to dla waszych władz lokalnych ogromna oszczędność
    Patriotyzmu trzeba uczyć dzieci od najmłodszych lat.

    Nauczyciele!
    Zachwalajcie 1klasę dla 6latków! Chwalcie że wszystkie dzieci są superzdolne, i z pewnością “dadzą radę”. (Bo jak nie, to stracicie nagrody burmistrza i inne okolicznościowe dodatki).

    Dzieci!
    Do pracy! Nie leńcie się! Macie na swoim utrzymaniu armię emerytów. Im szybciej pójdziecie do roboty, tym lepiej dla wszystkich!

  2. 28 listopada 2009, 12:05:54grażka

    Użycie słowa “repeta” w odniesieniu do dzieci, których rodzice zechcą pozostawić je w przedszkolu jednoznacznie wskazuje na ministerialne intencje. Kto chce mieć dziecko-repetenta? A miała być indywidualizacja i rozpoczynanie nauki zgodnie z możliwościami.
    Warto dodać także link na ten artykuł:
    http://www.rp.pl/artykul/19,396862_Kuszenie_szesciolatkow.html

  3. 28 listopada 2009, 13:19:55margo

    Trzeba kierować się zawsze dobrem dziecka. Nie posłałam swojego 6 latka do pierwszej klasy i nie żałuję. miałam taki okres wahania. Owszem jest mądry, już czyta, bardzo ładnie liczy. Cóż z tego kiedy ma problemy z pisaniem, a także nie radzi sobie z emocjami. Nie sądzę by zwiększyła się procentowo liczba 6 latków w pierwszej klasie w przyszłym roku! Pani Minister bardzo na to liczy.

  4. 28 listopada 2009, 18:25:55Max

    >>jej ramach miasto wyda poradnik dla rodziców. – Będzie dotyczył rozwoju dziecka. Rodzice znajdą w nim coś w rodzaju dziesięciu pytań, jak zdiagnozować, czy dziecko jest gotowe, by pójść do szkoły<<

    Kiedyś taka diagnozę stawał psycholog w poradni, ale widać nie byli oni potrzebni.
    Pani minister apeluje aby sprzedała swój pomysł NFZ - sporo zaoszczędzą na diagnostyce chorych gdyż każdy może zdiagnozować u siebie chorobę nowotworową wystarczy wydrukować odpowiednie poradniki.

  5. 29 listopada 2009, 01:19:03mamawpracy

    A ja niestety jestem pewna, że liczba sześciolatków wszkołach się zwiększy i to zancznie. Rodzice boją się łatki opóźnionego, sami nakręcając interes. I zauważam niestety fobię, że dzieci w przedszkolach nic nie robią i trzeba do szkoły, żeby się nie cofnęły w rozwoju, a nowy program w szkołach taki łatwy itd…
    Cwany plan minister działa więc.
    I taka dygresja:
    Dzisiaj odkrylam, że w naszym przedszkolu sytuacja wiekowa dzieci wygląda tak: I grupa 3 /4 latki, II grupa 3/ 4 latki, III grupa 4 latki, IV grupa 4/5 latki, V grupa ( zerówka )5 /6 latki pół na pół w tym dzieci ktore w listopadzie i grudniu kończą 5 lat, czyli do tej pory były 4 latkami.
    Czyli mamy 4 latki w maluchach i w zerówce. Jak dla mnie bomba. Różnica między dzieckiem które za rok pójdzie do II grupy ( tak po staremu) a takim, ktore pójdzie do szkoły (po nowemu ) może więc być pól roku np. W II grupie lezakują i są dzidziusiami a w pierwszej klasie siedzą ławkach i się uczą…
    To tak namieszała reforma.

  6. 29 listopada 2009, 10:56:13margo

    Do mamy w pracy

    Owszem tą fobię przed tym ,że dziecko będzie opóźnione nakręcają rodzice. Maja poczucie ,że ich dziecko będzie gorsze od tych , które są już w szkole.Nasi znajomi maja 7 letnią dziewczynkę w pierwszej klasie z dziećmi 6 letnimi.Są bardzo niezadowoleni, bo pani poświęca więcej czasu 6 latkom.Ona musi powtarzać to co zrobiła rok temu. Wymagania się obniżyły. Szkoda ,ze pani minister nie pomyślała o programie przejściowym.
    Myślę ,ze problem emocjonalny 6 latków istnieje, zmiana otoczenia,środowiska itd 11 lat temu posyłałam starszego syna do 1 klasy.Pierwszego dnia kolega mojego syna zapytał wchodząc do sali lekcyjnej “a gdzie są zabawki” ,miał 7 lat.Poza tym obowiązek siedzenia w ławce, dyscypliny, bezpieczeństwa.Mądry rodzic to przemyśli.
    Ciekawe, sądzę ,że ktos będzie na tym kiedyś robił badania jaki to odniosło skutek w naszych nieprzygotowanych szkołach.Może się np okazać ,że zwiększy się liczba dzieci korzystających z pomocy pedagogów i psychologów.
    Ponadto za dwa lata nie będzie już wyboru… wszyscy będą zmuszeni posłać 6 latka do 1 klasy.

  7. 01 grudnia 2009, 23:25:04Wilga

    Do margo
    Bardzo dobrze zrobiłaś, że nie posłałaś swojego dziecka do pierwszej klasy.Tak postępują rozsądni rodzice i oby takich było więcej. Nowa reforma to nic dobrego. Totalny bałagan i dezorientacja. W moim woj. podlaskim, dzieci 6-letnie, z powodu braku miejsca w przedszkolu, przeniesiono do szkoły. Niestety, uczą się one z książek (kart pracy ) dla dzieci 5-letnich. Nie wiem, jak to nazwać? Może ” roczny regres”? Pozdrawiam

  8. 01 grudnia 2009, 23:25:04Wilga

    Do margo
    Bardzo dobrze zrobiłaś, że nie posłałaś swojego dziecka do pierwszej klasy.Tak postępują rozsądni rodzice i oby takich było więcej. Nowa reforma to nic dobrego. Totalny bałagan i dezorientacja. W moim woj. podlaskim, dzieci 6-letnie, z powodu braku miejsca w przedszkolu, przeniesiono do szkoły. Niestety, uczą się one z książek (kart pracy ) dla dzieci 5-letnich. Nie wiem, jak to nazwać? Może ” roczny regres”? Pozdrawiam

  9. 02 grudnia 2009, 09:22:24Hanna

    Cóż to co ewidentnie rzuca się w artykule to nacisk na reklamowanie produktu (w tym wypadku szkoły) a nie na podnoszeniu jej jakości.

    Bo podstawowe pytanie “Co zostanie zrobione by ta szkoła była przyjazna dla 6 latka”?
    To mnie interesuje, a nie to, że ktoś wyda kasę na to by szkołę zareklamować.

    Natomiast wycieczki do szkoły dla 5 latków to manupulacja dziećmi, bo kto tutaj ma podjemować decyzję? Rodzic czy dziecko?
    Tylko czekać aż taki 5 latek a może nawet 4,5 latek wróci z takiej wycieczki z pytaniem “To kiedy pójdę do szkoły? Bo duzi mądrzy idą do szkoły, a maluchy do przedszkola”

    H.

  10. 02 grudnia 2009, 18:55:52Agnieszka

    Jestem mamą 6ciolatka, i nie żałuję, że mój synek nie poszedł do szkoły, trochę czyta, nieźle piszę, w domu się uczy bo w przedszkolu może się jedynie bawić, jest ok. Uważam że dzieci w tym wieku są emocjonalnie jeszcze nie przygotowane aby wkraczać w środowisko szkoły, tłum obcych ludzi, chaos. Ale szkoła nie zrobiła nic - Jeden 6ciolatek poszedł do szkoły, reszta w przedszkolu za kare nie dostała funduszy z reformy pani minister, natomiast 5ciolatki w naszym przedszkolu mają wszytko gratis wyżywienie dojazd angielski muzykę logopede, chyba po to aby przypodobać sie na przyszłość, bo przecież nasze 6ciolatki już są stracone bo nie poszły za reformą pani minister , katastrofa

  11. 02 grudnia 2009, 19:51:22Rmba Milagros

    Ale jak to? Sześciolatki w przedszkolu nie mają tego co 5latki? O jakie fundusze chodzi?
    i gdzie tak jest?

    unbelievable…

  12. 02 grudnia 2009, 22:30:15Agnieszka

    To jest mała miejscowośc, i taka jest nasza rzeczywistośc, jako rodzice 6ciolatków ponosimy koszty wyzywienia i dojazdu, a 5ciolatki, to mają za darmo czy to jest sprawiedliwe?

  13. 02 grudnia 2009, 22:36:12Agnieszka

    Całe szczęscie, ze dodatkowe zajęcia tez obejmą nasza grupe 6ciolatków, dzięki dyrekcji szkoly która okazała więcej rozsądku. Dowiedzieliśmy sie tego jako rodzice dopiero w listopadzie, poniewaz we wrzesniu nie dzialo sie nic i czekalismy na jakies konkrety w zwiazku z funduszami, tak mysle ze za kare szesciolatki nie dostaly nic, bo zostały w przedszkolu, warto przeanalizowac poszczególne przypadki i zobaczyc jak wygladają takie reformy od środka, ale u nas w polsce to chyba normalka, wstyd

  14. 04 marca 2010, 08:44:18ulla36

    Witam!!!
    Ja ma pytanie skoro likwidowane sa zeróweczki w przedszkołach.a w szkole zerówki nie ma.to jaki ja mam wybor czy posłac dziecko do pierwszej klasy czy zerówki???!!!!!!
    Nie ma ŻADNEGO wyboru .pozostaje tylko pierwsza klasa.do której nie chce jeszcze posyłac dziecka,gdyż uważam,że jeszcze nie jest na tyle rozwinieta ,żeby poradzia ł sobie z całym programem pierwszak.ów!!!!!!!
    Dlatego pytam. GDZIE JEST TEN WYBÓR?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  15. 04 marca 2010, 10:01:46Hanna

    ulla36
    Obecna zerówka zwana jest rocznym przygotowaniem przedszkolnych i miejsce dla twojego dziecka po prostu musi być, zarówno jak ma 6 lat lub też gdy ma 5 lat.

    Nikt nie może ciebie zmusić do posłania do 1 klasy (mowa o najbliższych latach) co najwyżej miasto może ci wskazać inną szkołę gdzie twoje dziecko może takie roczne przygotowanie odbyć, którą byś chciała

  16. 05 marca 2010, 07:31:15ulla36

    Oczywiscie .wiem ,żę Men moze wskazać placówke.gdzie zostanie przyjeta do zerówki….natomiast usłyszałam,rónież,że jak nie ma miejsca,najblizej nas.)tam gdzie bedzie kiejsce.tam ja przyjma i to moze byc nawet drugi koniec miasta(mieszkam w warszawie))
    Dziwi mnie,że nie robia w szkołach zeróeczek.skoro MEN wymyslil cos takiego z drugiej strony dlaczego rodzice maja placic za przedszkole(zerowka)skoro jest OBOWIAZEK SZKOLNY??!!!
    Niech porobia.klasy zerowe.albo w szkolach (na terenie wawa-wlochy),albo w przedszkolach z bezplatna edukacja szkolna….
    a moze ja za duzo wymagam…….

  17. 05 marca 2010, 15:53:06emma

    ==> do ulla36

    Proszę się nie dziwić że nie ma miejsca w zerówkach dla dzieci. MEN chciał żeby od września 2009 wszystkie dzieci 6-letnie siedziały w 1-klasie. Takie było założenie pani Hall i jej ministerialnych wesołków, którzy wymyślili ta poronioną reformę. Dopiero po protestach społecznych przed głosowaniem sejm łaskawie zmienił nieco ustawę i dał rodzicom 3 lata na decyzje czy chcą posłać dziecko 6-letnie do zerówki czy do 1-klasy. Po tych 3 latach wyboru już miało nie być i wszystkie dzieci miało spotkać obniżenie wieku szkolnego (wcześniej kończą szkołę, wcześniej idą do pracy, dłużej pracują do emerytury i płacą więcej podatków i składek ZUS). Sejm dał rodzicom wybór ale od czego jest przecież inwencja urzędników? Pani Hall zachęcała władze terenowe by jak najwięcej 6-latków poszło do 1-szej klasy a nie do zerówki. Marchewką są dopłaty z budżetu MEN (naszych podatków) do każdego dziecka w szkole, które trafiają na konto samorządów - za dziecko w przedszkolu płacą samorządy ze swego budżetu lokalnego (co nie zmienia faktu że my rodzice jeszcze dopłacamy jeszcze extra 300-500zł miesięcznie do czesnego w samorządowym przedszkolu).
    MEN przy pomocy łasych na kasę samorządów lub chcących się wykazać przed panią minister (Warszawa) przewidziało taki sam wybór dla rodziców 6-latków jaki dał swoim klientom właściciel pierwszej fabryki samochodów Ford w Ameryce.
    Zaoferował on im do wyboru każdy samochód jaki sobie wymarzą pod warunkiem że będzie on czarny i będzie modelem z serii “T”.
    Tak też zrobiono czyli zlikwidowano prawie wszystkie zerówki (np. w Warszawie) w przedszkolach by rodzice musieli wysłać dzieci do szkoły. Tłumaczono że to samorząd decyduje gdzie realizowana jest obowiązkowa zerówka tzn. czy w przedszkolu czy w szkole. MEN umyło ręce i śmiejąc się odesłało protestujących rodziców do władz samorządowych a te powiedziały że tak im się podoba i basta - idą wybory więc warto zapamiętać swoich radnych, którzy przyczynili się do wyrzucenia naszych dzieci w paszczę MEN i jego nowej i chorej podstawy programowej i “podziękować” im za to z nawiązką przy urnie.
    W szkole gdy przyjdą rodzice dowiedzieć się czy dziecko może trafić do “0″ czy do klasy 1-ej poddaje się ich praniu mózgu że szkoda by dzieci marnowały czas w zerówce skoro mogą być w 1 klasie (pretekstem jest uwstecznienie się dzieci - po części to prawda bo znaiżono wymagania programowe).
    Dodatkowo żeby pomóc im “prawidłowo wybrać” ogranicza się ilość zerówek na rzecz 1-szej klasy. Dlatego w tym roku szanowna pani komisarz polityczna z ministerstwa pani Hall i nadzorująca pośrednio edukacje w mieście Warszawa i siedząca również na posadzie u pani Gronkewicz-Walc w ratuszu (chodzi o niejaka L. Krajewską która piastuje te 2 fuchy na raz) zamelduje pani minister sukces w postaci wyrzucenia z przedszkoli znacznie większej liczby dzieci niż udało się to ostatnio. Dobra statystyka z Warszawy podniesie fatalną statystykę ogólnokrajową i będzie się czym chełpić w kampanii wyborczej nie wspominając o zarobkach dla naszych “przyjaciół” (a może sponsorów?) z wydawnictw, którzy czekają na te dzieci w ławach szkolnych z prawdziwym wytęsknieniem. Mam nadzieję że jasno zostało wytłumaczone dlaczego w zerówkach nie będzie dość miejsc a już na pewno żadnych zerówek w przedszkolu.

  18. 08 marca 2010, 00:23:05mamawpracy

    Dokładnie o to chodzi.

  19. 14 marca 2010, 12:14:35ala

    Wybór jest 0 tylko ze dziecko realizując obowiązkową zerówkę ma 5 godzin zegarowych zajęć a realizując klasę 1, 3 lub 4 lekcyjne a później jest skazane na często - przeładowaną, zepchniętą na margines szkoły świetlicę, z mocno zredukowanymi przez ostatni rok nauczycielami - wychowawcami (bo przecież mieli realizować tam godziny inni nauczyciele (tzw. karciane) niestety oni musieli zająć się douczaniem słabszych dzieci bo etaty terapeutów pedagogicznych również zlikwidowano (tak to wygląda w Krakowie, pewnie gdzie indziej nie jest lepiej) - grupa świetlicowa to średnio 150-200 osób)

  20. 10 maja 2010, 13:22:21Aguś

    Witam :) Przeprowadzam badania na temat obniżenia obowiązku szkolnego. Wszystkich zainteresowanych (nie tylko mamusie, ale i tatusiów) zapraszam do wzięcia udziału w krótkiej i anonimowej ankiecie, która pozwoli mi poznać Państwa opinie. Uzyskane wyniki wykorzystam wyłącznie do celów badawczych. Jedyny wymóg jaki trzeba spełnić to być rodzicem dziecka w wieku przedszkolnym :) Oto link do ankiety:

    http://www.ankietka.pl/ankieta/40789/opinia-rodzicow-na-temat-obnizenia-wieku-szkolnego.html

    Dziękuję za uwagę i za pomoc :)

  21. 26 czerwca 2010, 16:11:00beawo

    A ja moją 6-letnią córkę posłalam do szkoły i tego nie żałuje. NIe wyobrażacie sobie jak pełne zapału są te dzieci.Dopominają się o zadanie domowe, potrafią się rozpłakać kiedy pani odwoła klasówkę. Fakt na początku pracowały trochę wolniej niż 7 latki, ale teraz pacują doskonale wręcz nauczycielka musi kserować dodatkowe zadania. Nie słuchajcie bajek.
    Nie twiedze, że kazdy sześciolatek nadaje się do szkoły,ale rodzice znają swoje dzieci najlepiej. Jeśli macie jakieś wątpliwości postawcie na Tak

  22. 04 lipca 2010, 17:06:52Rodzic

    Witam wszytskich
    co do tematu posyłania dzieci wcześniej do szkoły to jest jeszcze jeden ciekawy aspekt, który co niektórzy tutaj nie poruszyli, a mianowicie,
    krócej matki otrzymują alimenty - po to matki popodpisują się przeciw tej reformie, tak było w wypadku pani Kasi , która bardzo głośno optowała za takimi wpisami
    Pozdrawiam
    wszytskich

  23. 09 lipca 2010, 07:11:39Beata L.

    do beawo:
    A dlaczego sądzisz, że lepszy start edukacyjny zapewnia szkoła, a nie przedszkole?
    Obecny program dla klasy I praktycznie pokrywa się z wcześniejszą ofertą dla zerówkowiczów. Moje - obecnie 8-letnie - dziecko uczęszczało do klasy “0″ w przedszkolu. I też było pełne zapału: pisało, liczyło, czytało itd. A ponadto przychodziło do domu najedzone, wypoczęte i “wybawione”, o czym musiałam zapomnieć, odkąd rozpoczęło edukację w szkole, w której - jako pociecha pracujących rodziców - musi spędzać około 9-10 godzin dziennie. Przeciętna polska szkoła wciąż nie jest miejscem przyjaznym najmłodszym uczniom, więc pomysł obniżania wieku szkolnego uważam za przedwczesny.

Skomentuj