Kwestia szafek
8 gru 2008. Kategoria wpisu: Inne
Dzisiejszy „Dziennik” o szafkach – „W polskiej szkole jak w amerykańskim serialu”:
Sanepid od kilku lat alarmuje, że tornistry polskich uczniów są o wiele za ciężkie, co poważnie zagraża zdrowiu dzieci. „To jest podstawowy powód, dla którego chcemy skłonić szkoły do zakupu szafek na podręczniki, przybory szkolne czy buty na zmianę. Nie może być tak, że uczniowie narażają swoje kręgosłupy, nosząc w plecakach ciężary” – mówi nam Barbara Milewska, rzecznik prasowy MEN.
Szafki mają się pojawić najpierw w szkołach podstawowych. „Chcemy, by szkoły kupiły je w ramach dostosowania się do przyjęcia sześciolatków, którzy naukę w podstawówkach zaczną już we wrześniu 2009 roku” – dodaje Milewska. Dlatego pieniądze na szafki mają pochodzić z zarezerwowanych przez resort 70 mln na przystosowanie szkół dla młodszych dzieci.
Tymczasem wobec pomysłu MEN sceptyczni są dyrektorzy i nauczyciele. „Z jednej strony, kiedy czasem podnoszę plecak należący do ucznia, jestem załamana tym, ile dzieciaki dźwigają, z drugiej, jak myślę o niektórych małych szkołach z wąskimi korytarzami, to nie wyobrażam sobie, gdzie by takie szafki miały stanąć” – mówi nam nauczycielka wychowania fizycznego z Warszawy Anna Rybacka-Nikiel.
Pewne obawy ma też Iwona Sobka, dyrektorka szkoły podstawowej w Dobczynie koło Warszawy: „To takie pozorowane działanie ministerstwa” – mówi nam Sobka. „Resort coś wymyśla, ale to same szkoły będą musiały przekonać samorząd, że te szafki są naprawdę potrzebne, i rozwiązać wszystkie związane z nimi problemy, jak choćby ten, czy dzieci mają mieć dwa komplety podręczników: szkolne i domowe” – dodaje.
A czy w Państwa szkole są szafki dla dzieci?
Jeżeli tak – to jak ten pomysł się sprawdza w praktyce?
Brak powiązanych artykułów.
Uzupełnienie informacji – o szafkach dla uczniów napisała również „Gazeta Wyborcza”: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6039593,.html
W szkole mojego dziecka jest coś na kształt szafek – plastikowe pudła na książki i przybory, po jednym, podpisanym, dla każdego ucznia. Pudła te stoją na półkach w klasie. Jest to dobre rozwiązanie, ale tylko w szkołach, w których uczniowie mają „swoje” klasy.
Dzieci mają po jednym komplecie podręczników. Jeśli jest zadanie domowe do wykonania w podręczniku czy zeszycie ćwiczeń, to muszą te książki wziąć do domu. Ale i tak noszą o wiele mniej ciężkie tornistry niż w innych szkołach. Problemem są niektórzy nauczyciele, którzy nie rozumieją np. pojęcia „karty pracy” i zakazują dzieciom wyrywania pojedynczych kart z zestawu (choć one właśnie są specjalnie do wyrywania przeznaczone). Ale większość nauczycieli sobie dobrze radzi z tym systemem.
Buty na przebranie, buty na w-f, dzieci zostawiają w szatni.
Dobry pomysł. Wreszcie „odciążymy” nasze dzieci. Takie szafy ma w ofercie firma varia z warszawy. Wszystkie informacje są na ich stronie http://www.varia.waw.pl