Literki wracają do zerówek
21 paź 2009. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji, Warszawa
Informacja z „Życia Warszawy” – „Literki wracają do zerówek”: rodzice naciskają na naukę czytania i pisania w zerówkach, a nauczyciele i dyrekcja są zdezorientowani:
Rodzice przyznają, że zaczęli naciskać na nauczycieli. – Na początku roku wychowawczyni kategorycznie stwierdziła, że dzieci nie będą uczyć się pisać i czytać – wspomina pani Iza z Wawra. – Po półtora miesiąca uznała jednak, że sześciolatki dobrze radzą sobie z omawianym materiałem i po konsultacjach stanęło na tym, że kupiliśmy zeszyty do ćwiczeń kaligrafii i liczenia. Wkrótce nasze maluchy mają zacząć normalną naukę – opowiada mama.
Na forach internetowych rodzice dzielą się też radami jak rozmawiać z nauczycielami. I proponują drogi okrężne, np. zapisanie malucha na kurs języka: „Uczą nie tylko angielskiego, ale także pisać po polsku”.
A co na to MEN?
Grzegorz Żurawski, Rzecznik resortu edukacji: Nie ma niczego nagannego w tym, że sześciolatki w oddziałach przedszkolnych uczą się pisać czy czytać. Nikt tego nie zabrania.
Pan rzecznik ma dość kiepską pamięć, bo w czerwcu tego roku mówił tak (źródło):
MEN twardo obstaje przy swoim: na internetowej stronie dla sześciolatków umieścił nawet komunikat, że „korzystanie z podręczników w wychowaniu przedszkolnym jest nie tylko niekonieczne, ale również niezalecane”. Chodzi m.in. o to, żeby dzieci nie ćwiczyły pisania.
- W edukacji przedszkolnej ma się odbywać przygotowanie przedszkolne do nauki w szkole. Posadzenie dziecka do ławki oraz nauka pisania i czytania ma miejsce w szkole – tłumaczy rzecznik resortu Grzegorz Żurawski. – Trudno. Wybór należy do rodziców: czy bardziej im zależy na edukacji dziecka, i wtedy zapisują je do szkoły, czy wybierają przedszkola.
Brak powiązanych artykułów.
>>Poza tym jeśli rodzice uważają, że ich dziecko jest gotowe do nauki typowo szkolnego materiału, to powinni pomyśleć o posłaniu go do pierwszej klasy. <<
Panie rzeczniku a co jeśli sześciolatek jest gotowy do nauki ale to szkoła nie jest gotowa na sześciolatka??? BO U MNIE NIE JEST!!!
Gratuluję pomysłu rzecznikowi MEN!
Może i w styczniu albo i marcu szkoły będą otwarte na sześciolatki?
Co z tego że w klasach same 7latki, po normalnych zerówkach umiejące czytać a nawet pisać?
co z tego że już od 2 miesięcy tłuką klaligrafię?
Dzieci 6letnie napewno sobie poradzą! Program zerówki i 1klasy zrealizują w kilka miesięcy! Przysiedzą po lekcjach, pochodzą na zajęcia wyrównawcze, zamiast marnować czas na jakieś głupie zabawy.
Byle tylko pomóc pani minister w niezbyt optymistycznych statystykach: 97% rodziców zostawiło dzieci w przedszkolach.
A co państwo powiecie na taki artykuł, taka sytuację:
W Białymstoku dzieje się tak:
„– Ale nie mamy wyjścia. Rodzice naszych sześciolatków też prosili o naukę pisania i czytania. Pozostaliśmy nieugięci – mówi Maria Lisowska, dyrektorka Przedszkola Samorządowego nr 1 przy ul. Kawaleryjskiej.”
„– Wielu rodziców jest oburzonych. I ja to rozumiem. Jednak boimy się oficjalnego nauczania. To nielegalne. Mogą być kary. Takie mamy czasy – dodaje inna dyrektorka białostockiej zerówki.”
„MEN już zapowiada kontrole w grupach sześciolatków. Przeprowadzą je kuratoria oświaty. Na razie nie wiadomo, jak wizytatorzy sprawdzą, czy zerówki prowadzą nielegalną naukę. – Nie otrzymaliśmy jeszcze wytycznych z ministerstwa edukacji dotyczących kontroli i jej zasięgu – mówi Małgorzata Palanis, rzecznik podlaskiego kuratora oświaty.”
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091022/BIALYSTOK/490294297