Łódź: apel o rozsądek
5 maj 2009. Kategoria wpisu: Brak miejsc w przedszkolach, Łódź
W Łodzi zabrakło 1200 miejsc w przedszkolach. Przedstawiciele samorządu apelują do rodziców o… rozsądek:
Miejsc brak, jest za to dużo czasu, bo rekrutacja uzupełniająca potrwa aż do 30 września. Dlaczego tak długo? Bo magistrat chce wykorzystać ten czas na przeniesienie sześciolatków do oddziałów przygotowania przedszkolnego w szkołach podstawowych. I to mimo że dzieci już dostały się do przedszkoli. – Możemy tylko apelować do rodziców sześciolatków o rozsądek. Przenosząc swoje dziecko, zwolnią miejsce trzylatkowi – tłumaczy Dorota Szafran. – Przedszkola nie są z gumy i ich nie rozciągniemy.
Szczegóły w artykule „Drugi nabór do przedszkoli” w „Dzienniku Łódzkim”.
Brak powiązanych artykułów.
Mnie dziwi, czemu Jarosław Wojcieszek zapewniał, że w drugim naborze miejsca znajdą wszystkie dzieci. Czyżby jednak przedszkola były z gumy?
A może perswazja na rodzicach sześciolatków przybierze bardziej radykalne formy?
Tak jak w Warszawie i w Poznaniu?
Bezsens totalny. Przecież taka sytuacja była do przewidzenia. Rodzice nie chcieli posłać 6-latków do klas I to i tak ich siłą wypchną z przedszkoli. Po co więc była ta cała rekrutacja? I dlaczego moje 6-letnie dziecko ma zwalniać miejsce 3-latkowi? Znaczy się: są równi i równiejsi? To przykre że tyle dzieci nie podostawało się do przedszkoli, ale to nie wina rodzicow 6-latków, ze przedszkola zostały polikwidowane i że teraz dla 3-latków nie ma miejsc.
A co w sytuacji gdy np nasza szkoła rejonowa nie ma oddziału przedszkolnego? Znaczy się że będę musiała posłać na rok dziecko gdziś do szkoły, by po roku przenieść do rejonowej na której by nam zależało ze względu na poziom nauki jaki w niej jest?
Perswazja na warszawskim Mokotowie była tak skuteczna, że po pierwszym naborze było ok. 250 miejsc wolnych. Brawo, tylko po co? Teraz będą ściągać przedszkolaki z innych dzielnic, czy obetną etaty?
Nie prawo nie mówi, że 3-latek jest bardziej uprawniony od 6-cio czy 5-cio latka, w dodatku ustawa mówi, że są równi, bo „dzieci w wieku 3-6lat maja prawo do darmowej 5-godzinnej edukacji przedszkolnej”. Konstytucja RP też mówi o równości praw bez względu na wiek, płeć, miejsce zamieszkania itd.
Urzędnicy natomiast zapominają, że prawo gminy do ustalania gminnej sieci placówek oświatowych nakłada na nie obowiązek zapewnienia miejsc dzieciom w ramach prawnych przywilejów przysługujących obywatelom- skoro MEN dał rodzicom 6-latków prawo wyboru „szkoła czy przedszkole” , niech teraz urzędnicy nie zamieniają tego na prawo wyboru przysługujące urzędowi!
Urząd ma wykonywać ustawę, a nie ją modyfikować dla swojej wygody i chronić interesy obywateli, a nie kryć własne zaniedbania w polityce oświatowej gmin. Czas zacząć faktycznie pracować w Wydziałach Oświaty/ Edukacji i myśleć z wyprzedzeniem dłuższym niż planowany na rok budżet o dzieciach rejestrowanych w mieście/ gminie od urodzenia. To bolesny szok dla dbających dotąd jedynie o własne stołki i czują się zagubieni w nowej sytuacji na tyle, że liczą już jedynie na rozsądek rodziców. Rodzice byli rozsądni, protestowali w całej Polsce. Samorządowcy twierdzili w rozmowach z MEN, że wszystko będzie ok, a MEN chwaliło się tym, gdzie mogło. Krótkowzroczność polityczna boli?
W moim przedszkolu (Śródmieście) do 3-latków zapisało się 14 dzieci. Do 5-latków dołączono 3 dodatkowe osoby do grupy. Zerówka w przedszkolu została.
Wczoraj podpisując z przedszkolem umowę podpytałam co w sprawie zapowiadanych zmian. Pani z-ca dyrektora naszego przedszkola wyraziła głębokie zdziwinienie tymi informacjami, że zerówki miałyby być przenoszone do szkół. Może więc – przynajmniej u nas, nic sie nie zmieni?
Mam prośbę – ponieważ jesteśmy z różnych miast, myślę że byłoby dobrze przy opisywaniu sytuacji podawać miasto, w którym mieszkamy :)
Chodzi o Łódź, to komentarze do artykułu o sytuacji w tym mieście.