Wiadomości
Komentarze
Forum

Rzeczpospolita przedszkolaków

Polecamy ciekawy artykuł na temat dobroczynnego wpływu przedszkola na dziecko – „Rzeczpospolita przedszkolaków”. Warto posłać pociechę do przedszkola – wiemy, wiemy… Jeśli uda się dostać na listę przyjętych…


Polecamy rodzicom z Poznania warsztaty dla osób, którzy chcą praktycznie opanować umiejętności udzielania pierwszej pomocy niemowlętom i małym dzieciom. Zajęcia prowadzą licencjonowani ratownicy medyczni z wieloletnim doświadczeniem zawodowym i dydaktycznym. Szczegółowe informacje są dostępne pod nr telefonu 512 870 500 lub na stronie: www.przedszkolnepogotowie.pl/warsztaty.html.


Dwa lata temu władze miasta Gdańsk planowały prywatyzacje 15 przedszkoli. Radni miasta postawili warunki między: wniosek Dyrektora, zgoda 51% pracowników oraz zgoda rodziców.

Do rodziców wysłano pismo podpisane przez wiceprezydent p. Kamińską. Każdy rodzic prywatyzowanego przedszkola mógł w nim przeczytać:

Władze miasta Gdańska zgodnie z Uchwałą Nr XXV/794/04 Rady Miasta Gdańsk z dnia 24 czerwca 2004 r. w sprawie wprowadzenia Regulaminu zasad i kryteriów przekazywania nieruchomości oświatowym z zasobów Miasta Gdańsk, użyczą wyposażenia niezbędnego prowadzenia przedszkola”. Jednocześnie dyrektor przedszkola zobowiązany jest do pozyskania pracowników z obecnego grona kadry oraz pozostawienie opłat uiszczonych przez Rodziców dzieci za korzystanie z jego usług na dotychczasowym poziomie.

Władze Miasta Gdańsk mając na uwadze dotychczasowe doświadczenie z przedszkolami usamodzielnionymi w latach ubiegłych, wyrażają przekonanie, że w przekształconych placówkach oferta edukacyjna będzie bogatsza, zarządzanie sprawniejsze, natomiast ceny pozostaną na tym samym poziomie.

Z pismem zapoznać się można tutaj.

Całą sprawą zajęli się radni i w lutym, na Komisji Edukacji intensywnie wypytywali urzędników o planowaną prywatyzacje, w zapisie z tego posiedzenia można przeczytać:

Regina Białousów – Dyrektor Wydziału Edukacji UM „Proszę państwa, jest to powtórka z ubiegłego roku, kiedy też występowaliśmy o usamodzielnienie 10 przedszkoli w Gdańsku. […] Przede wszystkim podstawą byłoby to, że opłaty dla rodziców nie rosną, jak również to, że w miarę możliwości większość pracowników, która wyrazi zgodę zostałaby przyjęta do pracy w tym przedszkolu.”

[…]

Patrycja Mlejnek-Gałęza – Wiceprzewodnicząca Komisji „Czesne w pierwszym roku nie wzrośnie, a co z drugim i trzecim?”

Regina Białousów – Dyrektor Wydziału Edukacji UM „Jest powiedziane wyraźnie, na okres tej umowy użyczenia opłaty mogą wzrastać tylko o ten wskaźnik ujęty czyli dokładnie w takim samym tempie jak w mieście„.

Wszystko jasne, klarowne, przejrzyste. Dyrektorzy, pracownicy, rodzice, a przede wszystkim radni podjęli decyzje i sprywatyzowano 8 gdańskich przedszkoli.

I podstawowe pytanie czy udzielone deklaracje zostały dotrzymane?

Poniżej zestawienie opłat w jednym z sprywatyzowanych przedszkoli:

Rok: 2007/2008 Rok: 2008/2009 Rok: 2009/2010
Typ przedszkola: publiczne sprywatyzowane sprywatyzowane
Opłaty 214zł czesne + obowiązkowe zajęcia 74 zł 380 zł czesne 400zł czesne
Wyżywienie: 100 zł 120 zł 140 zł
Opłat razem: 388 zł 500 zł 540 zł

Faktem jest, że w roku prywatyzacji, rodzic w ramach czesnego otrzymał dodatkowe zajęcia. Jednak ich liczba, w żaden sposób nie uzasadnia podwyżki. Dodatkowo to nie rodzic decydował o wyborze zajęć dodatkowych.

Zbliża się kolejny rok, pomimo zakończonej rekrutacji, wysokość kolejnej podwyżki w przykładowym przedszkolu nie jest jeszcze znana. Rodzic dowie się o niej niewątpliwie przy okazji podpisywania kolejnej umowy.

Podanie przykładowego przedszkola nie oznacza, że podobnie postąpiły wszystkie sprywatyzowane przedszkola. Z pewnością część z nich postąpiła, zgodnie z deklaracja, bo przecież nie tylko chodzi tu o deklaracje urzędników oraz radnych, ale przede wszystkim o deklaracje samego Dyrektora.

Co na to nasze władze Gdańska?

Cóż… przedszkole sprywatyzowane to już nie ich problem.


Wiadomo już, które podstawówki w Trójmieście będą miały w tym roku nowe place zabaw. Kuratorium rozstrzygnęło konkurs na ministerialne dotacje na budowę przyszkolnych huśtawek, zjeżdżalni i drabinek.
O dofinansowanie mogą występować podstawówki samorządowe i niepubliczne – chętnych jest oczywiście więcej niż pieniędzy.

Decydując o przyznaniu dotacji kuratorium kierowało się przede wszystkim liczbą sześciolatków w klasach I w danej szkole. Które podstawówki z Trójmiasta uznano za najbardziej potrzebujące placu zabaw? W Gdańsku są to: SP nr 5, 21, 59, 81; w Gdyni: SP nr 11, 34, 35, 39, 44 i 48; w Sopocie: SP nr 1, 8 i 9. Dotacje otrzymały także niepubliczne Gdańska Autonomiczna SP i Sopocka Autonomiczna SP. Więcej informacji można znaleźć w artykule „Będzie radośniej przed trójmiejskimi szkołami”.

Rodziców, nauczycieli i dzieci cieszy każda inwestycja w szkolną infrastrukturę. Szczególnie w takich placówkach, które mogą mieć kłopot z samofinansowaniem remontów – w szkołach publicznych. Niezrozumiałe jest zatem przyznanie dotacji dla Szkół Autonomicznych – są to placówki prywatne, bliskie sercu Minister Hall, ich założycielce, najdroższe w Trójmieście. Jeśli kryterium przyznania dotacji będzie nadal stanowić liczba 6-latków w klasach 1-szych, a nie faktyczne potrzeby lokalowe i środowiskowe szkół – czy w ten sposób kuratorium nie będzie wspierać szkół niepublicznych, drogich i doposażonych, dokąd trafia większa liczba 6-latków właśnie ze względu na lepsze warunki?


Zmiana opłat za przedszkola w Gdańsku

Samorządy pracują nad sporządzeniem nowej uchwały dotyczącej opłat w przedszkolu.

Także w Gdańsku na ostatnim posiedzeniu Komisji Edukacji zaprezentowano propozycje nowej uchwały regulującej opłaty za przedszkola, w której możemy przeczytać, iż:

określa się świadczenia przedszkoli wraz z opieką, przekraczające podstawę programową wychowania przedszkolnego, które będą odpłatne i będą obejmować w szczególności:
1) zajęcia badawcze, rozwijające zainteresowania otaczającym światem (np. programy ekologiczne, regionalne, informatyka),
2) zajęcia rozwijające uzdolnienia plastyczne muzyczne i teatralne dzieci,
3) zajęcia wspomagające rozwój umysłowy i emocjonalny dziecka (np. logopedyczne, terapia pedagogicznej)
4) organizowanie przez przedszkola uroczystości i innych imprez z udziałem rodziców i przedstawicieli środowiska lokalnego,
5) realizacja autorskich programów własnych przedszkoli oraz innowacji pedagogicznych, dotyczących w szczególności:
a) adaptacji dzieci w środowisku,
b) wspieranie zdolności twórczych dzieci,
c) zdrowia emocjonalnego wychowanków,
d) wzajemnych relacji dzieci i rodziców

Opłata za przedszkole ma być uzależniona od ilości godzin, które dziecko spędza w przedszkolu i ma wynosić 50,60 zł za każdą godzinę powyżej 5 bezpłatnych godzin. Czyli przy pięciu godzinach opieka nad dzieckiem ma być bezpłatna (nb. tylko 2,9% gdańskich przedszkolaków korzysta z przedszkoli w wymiarze 5 godzin), a przy ośmiu godzinach opłata powinna wynosić 151,80 zł.

Jeżeli wprowadza się opłatę za „organizowanie przez przedszkola uroczystości i innych imprez z udziałem rodziców” czy to oznacza, że teraz, aby mama czy tata obejrzeli przedstawienie z okazji swojego święta, najpierw będą musieli zapłacić za ich przygotowanie?

Czy ktoś może wytłumaczyć czym różni się „adaptacji dzieci w środowisku” zgodna z podstawą programową od tej adaptacji wykraczającej poza podstawę?


Warszawscy psychologowie nie chcą firmować kampanii promującej reformę oświaty. Poniżej fragment artykułu „Komisje poboru sześciolatków”:

Część warszawskich psychologów twierdzi, że dostała od władz miasta wyraźny sygnał o tym, że powinna „wesprzeć” kampanię. – Na spotkaniach z przedstawicielami ratusza dyrektorzy poradni słyszeli różne rzeczy. Np. że do podstawówek poszło tak mało sześciolatków, bo psychologowie za mało się postarali o przekonanie rodziców – mówi Maria Płotczyk, przewodnicząca ogólnopolskiego Związku Zawodowego „Rada Poradnictwa”, zrzeszającego pracowników poradni psychologiczno-pedagogicznych. – Co to jest, jeśli nie naciski? – pyta. Jej zdaniem już sam fakt, że od psychologów oczekuje się tego, żeby przychodzili na szkolne spotkania z rodzicami i wspierali kampanię, jest nie w porządku.

Podobnie uznała grupa psychologów z jednej z warszawskich poradni. Napisali do dyrektora stołecznego Biura Edukacji.

- Nie możemy mówić w sprawie reformy jednym głosem, bo prócz zalet dostrzegamy mankamenty. Mamy prawo i obowiązek zwrócić uwagę na zagrożenia – mówi Urszula Moszczyńska, jedna z sygnatariuszek listu.

A w jaki sposób w Państwa miejscowości samorząd chce zadbać o sześciolatki w szkole?


Bezcenna miejsca – cd.

Sprawę opłat za przedszkole oraz projektu rozdzielenia funkcji edukacyjnej od opiekuńczej przedszkola skomentował w artykule „Wytarcie Zosi noska – 5 zł” prof. Piotr Petrykowski z UMK w Toruniu:

Pomysł rozdzielenia funkcji edukacyjnej od opiekuńczej przedszkola i szkoły jest kolejnym, ewidentnym potwierdzeniem tego, że edukacja w Polsce znalazła się w rękach bezdusznych, cynicznych urzędników. Osób całkowicie niemających pojęcia, co to jest wychowanie, czym jest edukacja.

W przedszkolu i w szkole, zwłaszcza podstawowej, nie da się rozdzielić funkcji edukacyjnej od opiekuńczej. Taka próba – do tego podjęta za pomocą aktów prawnych – może powstać tylko, gdy nie ma się wiedzy o wychowaniu, przedszkolu, szkole, o rozwoju dziecka: emocjonalnym, społecznym, moralnym, intelektualnym. Wiedzy dostępnej każdemu – rodzicowi, nauczycielowi, pedagogowi. Wiedzy i wyobraźni. Niedostępnej jednak technokratom z MEN.

Ten projekt jest po prostu zabiegiem czysto ekonomicznym i politycznym. Sięganie do kieszeni rodziców po środki, które już raz na ten cel rząd wyciągnął od obywateli jako płatników podatków, jest przejawem cynizmu. Zbrodniczego cynizmu, ponieważ chodzi o teraźniejszość i przyszłość dzieci i młodzieży, a więc przyszłość całego naszego społeczeństwa.

Propozycja rządu de facto prowadzi nie do zwiększenia czy nawet zrównania szans edukacyjnych dzieci z różnych środowisk, ale do jeszcze większego rozwarstwienia. Biednych rodziców mieszkających w ubogich regionach (z biednym samorządami) stać będzie na jeszcze mniej.

A co Państwo o tym sądzą?


Bezcenne miejsca w przedszkolu

Rodzice, który przeczytali ustawę oświatową, stwierdzili że gminy nie powinny pobierać opłat za przedszkola. Sądy przyznały im rację. A MEN instruuje samorządy, w jaki sposób pisać uchwałę, żeby nie można było jej zaskarżyć do sądu.

Więcej informacji w artykule „Miejsce w przedszkolu: bezcenne”.

Teoretycznie ustawa o przedszkolach (z 1991 roku) pozwala gminom samodzielnie uchwalać wysokość opłat za opiekę przedszkolną. Pod warunkiem, że nie biorą pieniędzy za to, co mieści się w MEN-owskiej podstawie programowej. Radni z Nowej Soli uznali, że skoro MEN wymaga, by podstawę realizować przez 5 godzin dziennie, to za resztę czasu spędzanego przez dziecko w przedszkolu można brać pieniądze. Rodzice wykazali przed sądem, że podstawa programowa realizowana jest też między 5 a 8 godziną pobytu dziecka w przedszkolu i wygrali.

Teraz prezydent Tyszkiewicz sądzi się o zwrot nielegalnie pobieranej opłaty. – Dla naszego budżetu to będzie ruina. Niemal wszystkie maluchy, bo 98 proc. dzieci w wieku przedszkolnym, chodzą u nas do przedszkola. Będę musiał zamknąć przedszkola? Skrócić pracę do 5 godzin? – zastanawia się. Najbardziej rozczarowany jest postawą MEN. – Powiedziałem urzędnikom, że chyba coś trzeba zrobić z ustawą, bo obecny stan prawny właściwie nie pozwala gminom pobierać opłat. Ale oni tylko wzruszyli ramionami i poinstruowali, jak napisać uchwałę, by nikt się nie mógł przyczepić – mówi Tyszkiewicz.


Niebezpieczna reklama dla dzieci

Dzieci są dużo bardziej podatne na reklamę. Już przedszkolaki uważają, że ten, kto nosi markowe ciuchy jest lepszy, niż ten, kto ich nie ma.

Polecamy Państwu artykuł „Reklama jest niebezpieczna dla dzieci”, a osoby z Trójmiasta zapraszamy na pokaz filmu „Consuming kids” i dyskusję z członkami Stowarzyszenia „Dziecko bez reklamy” w poniedziałek, 15 marca, godz. 17.30, Wydział Nauk Społecznych UG (Gdańsk, ul. Bażyńskiego 4), sala c111/112 WNS.


Ustawa dot. przemocy wraca do komisji

W wyniku protestów przeciwko ustawie dot. przeciwdziałania przemocy w rodzinie, ustawa ta po drugim czytaniu zostanie odesłana do komisji sejmowej.

Na środowej konferencji prasowej marszałek Sejmu Bronisław Komorowski poinformował, że projekty nie zostały jeszcze w wystarczającym stopniu omówione. Zaznaczył, nie ma możliwości wstrzymania prac nad projektami, czego domagało się koło poselskie Polska Plus, ponieważ „sprawozdanie komisji jest prawidłowe i musi się odbyć drugie czytanie”.

Komorowski wyjaśnił, że nawet jeśli w trakcie drugiego czytania nad projektami nie zostaną zgłoszone poprawki, a koła i kluby podtrzymają chęć dodatkowej pracy w komisji, to decyzją Prezydium Sejmu projekty zostaną ponownie skierowane do komisji.

Więcej informacji można znaleźć w artykułach: „Projekty dotyczące przeciwdziałania przemocy w rodzinie wrócą do komisji” („Rzeczpospolita”),  „Sejm dzieci nie obroni” („Metro”) oraz „Bicie dzieci – ustawa przeciw przemocy w rodzinie”.


« wstecz - dalej »