Wiadomości
Komentarze
Forum

Jeżeli uważają Państwo, że reforma edukacji wprowadzająca obniżenie wieku szkolnego łamie Państwa prawa lub jest szkodliwa dla dzieci, proponujemy wysyłanie informacji do:

38 komentarzy do “Co możesz zrobić?”

  1. 23 września 2008, 11:44:48M.DOMAŃSKA

    MIESZKAMY W JEDNEJ Z GMIN WOJ. LUBELSKIEGO.MAMY PROPOZYCJĘ DLA MEN ZAJMIJCIE SIĘ UTWORZENIEM PRZEDSZKOLI A PÓŻNIEJ USTALAJCIE KRYTERIUM WIEKOWE.W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI JEST TYLKO ZERÓWKA OD GODZ. 8 DO 12.MIŚCI SIĘ NA PIERWSZYM PIĘTRZE W JEDNEJ Z KLAS SZKOŁY. DZIECI NIE MAJĄ ODDZIELNEJ ŁAZIENKI, KORZYSTAJĄ Z TEJ KTÓRA JEST PRZECZONA DLA DZIECI SZKOLNYCH.NIE MA PLACU ZABAW ,DZIECIAKI CAŁY CZAS PRZEBYWAJĄ W SALI ,KTÓRA KIEDYŚ BYŁA SALĄ CHEMICZNĄ.

  2. 23 września 2008, 13:09:29anka25

    MEN niech zajmie sie dofinansofaniem szkół i budowniem nowych przedszkoli! nasze dzieci to nie kroliki doswiadczalne Pani inister Hall to nie zabawki ! chce pani skroic dziecinstwo naszym dziecim to nie wybaczalne niech pani zmieni prace bo to stanowisko widocznie nie jest dla pani!!!!

  3. 23 września 2008, 13:10:02anka25

    bedziemy walczyc o nasz nasze najmłodsze pociechy

  4. 28 września 2008, 17:02:31rena

    Jestem oburzona,tym ze tak wczesnie ma isc moje dziecko do szkoly,te wszystkie dotychczasowe reformy nikomu nie wyszly na dobre,a teraz znowu chca skracac dziecinstwo naszym dzieciom,ja protestuje,niech sie wypowie spoleczenstwo- rodzice na jakims ogolnopolskim referendum,a potem o czyms decyduja to przerazajace jak chca nas zniewolic w bilaych rekawiczkach rzekomo w imie dobra dzieci,-bzdury.

  5. 28 września 2008, 20:23:28pawel

    A może by panowie i panie z rządu i sejmu zajęli się zmianom prawa pracy a nie odbierali naszym dzieciom dzieciństwo.Rodzice pracują do pózna i kto ma sie zająć 6-cio latkiem który zamiast wracać do domu po szkole,spędzi ten czas na jakiejś świetlicy w hałasie i gdzie ma odrabiać lekcje?Mam dziecko z rocznika 2003 i nie wyobrażam sobie że będzie musiało we wrześniu iść do szkoły.Oboje pracujemy dłużej niż 8 godzin i jedno z nas będzie musiało zasilić
    szeregi bezrobotnych ze względu na wczesną edukacje dziecka;ponieważ prawo pracy w Polsce jest nie przestrzegane i żadnego pracodawcy nie będzie interesować że dziecko chodzi do szkoły.

  6. 29 września 2008, 17:42:29nauczycielka

    Jestem nauczycielką kształcenia zintegrowanego w wiejskiej szkole. Nie wiem czym tak naprawdę kieruje się Pani minister, może ma zdolne wnuki, niestety większość dzieci w mojej placówce do takich nie należy. Nie wyobrażam sobie pracy w zespole uczniów, którzy nie mają pojęcia co robić w szkole, jak posługiwać się przyborami szkolnymi. Gro z moich uczniów dojrzałość szkolną osiągnęło dopiero w klasie II, niektórzy w 2 semestrze klasy I. Nie wiem jak Pani minister sobie wyobraża naukę dzieci sześcioletnich w normalnych warunkach szkolnych - niedostosowane sale szkolne, sanitariaty, dużo starsi koledzy, już i tak przepełnione świetlico - stołówki. Teraz sześciolatek będzie musiał rozeznać się w ogromnej dla niego szkole, pamiętać o jedzeniu (w przedszkolu ma 3-4 posiłki, w szkole co najwyżej 2 - mleko, jednodaniowy obiad - i to też nie zawsze), zadaniach domowych, ciężkim plecaku. Jeżeli chodzi o dostosowanie placówek, nie wieżę, że się coś zmieni, bo nawet nie ma rozmów na ten temat, wiem tylko, że samorządy na razie kłócą się o pieniądze. Boję się, że zacznie się teraz gehenna dla tych maluchów jak i samych nauczycieli.
    Pozdrawiam

  7. 30 września 2008, 11:00:16gosia

    Nie udało mi sie dodac danych do podpisu pod postulatami (taka informacja pojawiła sie na stronie).
    Proszę stworzyc łatwo dostepną stronę gdzie bez problemu mozna sie podpisac i publicznie podawać jej adres . Nie wyobrazam sobie w Polsce Rodzica, który myslałby inaczej niż Pani Maja Majewska - Kokoszka. Tu ukłon dla Pani - cieszę się, że dzieci znalazły taką oredowniczkę. Jestem mamą dorastajacych córek i mam za soba doswiadczenia przedszkolno - szkolne. Ma Pani 200% rację. Tu nie ma ale. Dzieci tak łatwo emocjonalnie okaleczyć.
    Pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie.
    Małgosia z Poznania

  8. 30 września 2008, 17:28:07MADLEN

    Mam tylko jedno pytanie.Gdzie premier ma oczy?Jak można trzymać takiego ministra na stanowisku?Dlaczego nie słyszy wołania nas rodziców i pedagogów? My mówimy głośne NIE a rząd udaje że to wiatr. Nie mogę tego pojąć…

  9. 30 września 2008, 18:26:56nauczycielka

    Ostatnio zbierałam podpisy do petycji do jednego z posłów. Trudno mi było uwierzyć ilu jest naszych przeciwników. Najgorsze są osoby, które nie mają zdania, albo chciałyby pomóc ale nic nie podpiszą, nic nie pomogą. Część ludzi jasno określa swoje zdanie, że im reforma się podoba (też należą do nich nauczyciele). Czasami wątpię w swoje działania, ale patrzę na moje dzieci i wracają mi siły i motywacja. Pozdrawiam

  10. 30 września 2008, 21:10:08m

    Nam też podoba się chęć upowszechnienia edukacji w przedszkolach :-)
    trzeba wiele razy cierpliwie powtarzać: “nasze 6-latki często są gotowe na dobrą szkołę, ale nieprzystosowane szkoły nie są gotowe na wszystkie 6-letnie dzieci, nie zgadzamy się na taką niesprawiedliwość”.
    Najpierw analiza potrzeb i możliwości, przygotowania, a potem reforma- jako zmiana ustawowa, której dzieci nawet nie odczują, bo wszystko będzie już tak świetnie sprawdzone i zorganizowane.
    W Polsce najpierw majstruje się przy przepisach najbardziej jak się da, nazywając to reformą, a potem obserwuje się, co się teraz wydarzy… zero przewidywania!

    Niezorientowani w temacie często myślą, że jesteśmy nadopiekuńczymi rodzicami, którzy chcą uchronić dzieci przed światem, ale… sami baliby się wejść do niewykończonego centrum handlowego, nawet gdyby stały tam już półki z towarami o niższych cenach.
    Rozsądek, takie jest hasło naszego protestu.

  11. 02 października 2008, 09:29:25Loni

    “Mili Panstwo “jak mówił klasyk naszej sceny politycznej najwyższy czas żebyśmy nauczyli się wreszcie wybierać właściwych ludzi w wyborach.Przecież im chodzi tylko o jedno żeby ludziom do których zaliczane są przecież nasze dzieci w ten prosty sposób przedłużyc o rok kariery? zawodowe a co za tym idzie płacenie podatków ,zusów,etc.Czy teraz” Mili Panstwo”Wiecie dlaczego rząd udaje że nie wie o co tyle hałasu przecierz to chodzi o dobro naszych dzieci.My znamy z przeszłosci już rządy które chciały zrobić nam dobrze wbrew naszej woli.Tylko powtarzam pytanie.Jak długo jeszcze będziemy głosować na niebieskie koszule.Kiedy naród polski nauczy się czegoś z histori.

  12. 02 października 2008, 18:20:17psycholog

    Podstawowe szkoły publiczne od lat nie podlegają żadnej kontroli pod kątem działań merytorycznych, co potwierdziła Minister E N p. Hal w swoim wystąpieniu sejmowym we wrześniu 2008r., zarzucając Kuratoriom, że zajmują się sprawdzaniem tabelek w Arkuszach Organizacji szkół. Ten zarzut jest uzasadniony i zgodny ze stanem faktycznym. Szkoły od lat są poza kontrolą i w gruncie rzeczy nie wiadomo, co się w nich dzieje.
    Jako psycholog szkolny zatrudniany w warszawskich szkołach podstawowych – znam szkoły od kuchni i wiem, ze jest w nich duża przemoc (mierzona specjalnymi ankietami).
    Rady pedagogiczne zamiast przeciwdziałać i zapobiegać przemocy – całą swoją energie przeznaczają na jedno – na ukrywanie przemocy, na zamiatanie problemu agresji - pod dywan. Można powiedzieć, że wyspecjalizowały się w tym, szczególnie po kilku głośnych medialnie zdarzeniach dot. agresji w szkołach.
    Jest mi również wiadomo, że Kuratoria bardzo nie lubią, kiedy przemoc w szkole wyjdzie na jaw i m.in. dlatego szkoły tak umiejętnie ukrywają przemoc.
    Proszę zauważyć, że teraz w mediach prawie nie mówi się o przemocy w szkołach, a ona jest coraz większa (mam na myśli wyniki pomiarów przemocy), co od czasu do czasu potwierdzają wyniki badań, na które nikt z decydentów nie zwraca uwagi.
    W badaniach ustalono m.in. że sami nauczyciele stosują przemoc, o czym wiem od dawna z autopsji.
    Faktycznie jest tak, że nauczyciele bardzo niechętnie zwracają uwagę na przemoc, nawet najmłodszych dzieci, kwitując to krótko: „Nie skarż”.
    Poza tym o wszystko obwiniają rodziców – faktycznie nie wypełniając zadań wychowawczych.
    Różne programy wychowawcze, tworzone w szkołach są jedynie na pokaz - dla Kuratoriów, które i tak niczego nie kontrolują.
    Radami pedagogicznymi na ogół zarządzają najbardziej agresywni nauczyciele, w tym dyrektorzy, często bez kompetencji w sprawach wychowawczych. Natomiast nauczyciele rzetelni, asertywni są mobbingowani.
    Taki jest prawdziwy obraz szkół od kuchni, z pierwszej ręki i niestety nie ma w tym przesady.
    Biorąc pod uwagę poziom przemocy w szkołach podstawowych w Warszawie, o którym mówi się tak mało w mediach nie dlatego, że został opanowany (jest wręcz przeciwnie) uważam, że Minister p. Hal prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo Jej działania są nieodpowiedzialne i niebezpieczne dla sześciolatków.
    Polskie szkoły podstawowe najpierw powinny rozwiązać swoje wewnętrzne problemy, w tym ogromną przemoc, a dopiero później przyjmować tak maleńkie dzieci pod swój dach.

  13. 03 października 2008, 22:28:14angie

    ja mam dziecko urodzone w roku 2005 i nie wyobrażam sobie aby posłć go do szkoły jako 6 latka !!! mam do czynienia z zerówkowiczami i uważam że są jeszcze całkowicie nie dojrzali do szkoły!!!! my rodzice prosimy nie zabierajcie maszym dzieciom i tak krótkiego dziećiństwa!!!!!!
    MY PROTESTUJEMY!!!!

  14. 04 października 2008, 00:45:27popieram reforme

    Jestem nauczycielem w wiejskiej szkole………….wiele osób z forum zaczyna tak swój list, ale Ja jestem za reformą. Dlaczego? Postaram się krótko uzasadnić.
    1.Często brak gotowości szkolnej związany jest z brakiem odpowiedniej stymulacji dziecka przez środowisko rodzinne i system przedszkolny ( mamy niski odsetek dzieci uczęszczających do przedszkola)Przyśpieszenie wieku szkolnego daje im szanse na objecie ich programem wczesnego wspomagania - gdyby do “zerówki” trafił pięciolatek, a do szkoły jego o rok starszy rówieśnik oboje szybciej zostaliby objęci programem i podjęto by w ich kierunku działania wyrównujące decyfity rozwojowe. Nie jest bez znaczenia wiek kiedy dziecko trafia do logopedy, ma stwierdzony niedosłuch, stopnie upośledzenia itp. Zasada jest jedna - im wcześniej tym lepiej dla dziecka
    2. Od lat w mojej szkole jest zerówka - mogliśmy sprawdzić, ze rok przygotowawczy we wspólnym budynku
    ze starszymi kolegami pozwala dzieciom szybko odnaleźć się w rzeczywistości szkolnej. Ta rzeczywistość jest rożna w rożnych placówkach, ale zawsze zależy od zaangażowania i profesjonalizmu dorosłych, zarówno nauczycieli jak i rodziców. Nie mamy osobnej jadalni, ale nasze sześciolatki jedzą obiad wtedy kiedy starsi maja lekcje, w ciszy i spokoju, przy ładnie nakrytych stolach, razem w grupie ze swoja panią, podobnie zresztą śniadanie.Ich sala zajęć popołudniu zamienia się w świetlicę…..mogłabym tu wymieniać inne przykłady dobrej praktyki, ale rzecz w tym żeby “się chciało” więcej niż w ustawie i przepisach, a to zależy od rodziców i szkoły.Nie wszystkie szkoły działają tak jak w liście pani psycholog, nie wszyscy twórczy nauczyciele są mobbingowani ,nie wszędzie się zamiata problemy pod dywan. Powinna pani wiedzieć, że szkoły współpracują z poradniami psychologicznymi, korzystają z pomocy zatrudnionych tam psychologów, pedagogów i logopedów. Szkoła ma większe szanse na wyrównywanie deficytów niż nawet najlepiej działające przedszkole. O tym powinno się mówić przy okazji reformy. Bardzo często rodzice bez przygotowania psychologicznego i pedagogicznego, nie są w stanie na czas zauważyć dysfunkcji rozwojowych u swojego dziecka.Dziecko sześcioletnie ma pełne predyspozycje do by poddać się działaniom jego uspołeczniania . Wyrównywanie szans edukacyjnych poprzez wczesne programy wspomagania edukacyjnego i uspołecznienie sześciolatka sa podstawą działań w pierwszym roku nauki. Umiejętność życia w grupie wydaje się kuleć wśród obecnych nastolatków. Są zaradni ,mają wiedzę,”radzą sobie”, ale działają bez empatii i zasad współżycia grupowego. Tego państwa dzieci maja szanse uczy się już rok wcześniej, bo maja do tego predyspozycje, których bez grupy rówieśniczej nie rozwiną w domu.
    3. PROSZĘ PAMIĘTAĆ PRZY NEGOWANIU REFORMY, ZE PRZECIEŻ PROGRAM NOWEJ PIERWSZEJ KLASY BĘDZIE INNY NIŻ OBECNY, POZWOLI DZIECIOM WYRÓWNAĆ SZANSE (nie wszystkie maja tak troskliwych rodziców jak Państwo)WIELE SYSTEMÓW SZKOLNYCH NA ŚWIECIE POSYŁA DZIECI WCZEŚNIE DO SZKOŁY I WSZYSTKIE MAJĄ DLA PIERWSZYCH KLAS PROGRAMY ZBLIŻONE DO NASZYCH ” ZERÓWEK’
    4.W szkołach , których państwo tak bardzo się obawiają nie uczy się młodzież, uczą się dzieci 12 letnie będące jeszcze bardzo często przed okresem dojrzewania i co za tym idzie w dziecięcy sposób odbierają i przetwarzają szkolną rzeczywistość. Bardzo dobre rezultaty daje wychowanie dzieci w grupach zróżnicowanych wiekowo, kiedy starsi dbają o młodszych, a młodsi pozwalają im dłużej pozostać w świecie dzieciństwa. Kto z Państwa ma dzieci o takiej strukturze wiekowej z pewnością może to potwierdzi. Oczywiście dzieci starsze trzeba umiejętnie przygotować do procesu wspomagania młodszych, ale od tego mamy oddziaływania wychowawcze przekładające się na program wychowawczy szkoły, który wbrew temu co pisze Pani psycholog jest w szkołach realizowany nie tworzy się go dla przypodobania kuratoriom. (jeżeli tak jest to zawsze można zmienić dyrektora, tylko zamiast narzekać trzeba to zrobic)
    Życzę Państwu, żeby w miarę poznawania założeń reformy, rozmów z pedagogami, specjalistami w dziedzinie wychowania i edukacji , psychologami, którzy działają a nie tylko straszą obrazem polskiej szkoły, wyzbyli się państwo leku o swoje dzieci .Żebyście Państwo uwierzyli że życie dzieci w szkole może by w znacznym stopniu kształtowane przez rodziców, (stoi za tym prawo i przepisy szkolne)To od państwa zależy wygląd sal, pora posiłków, udział w życiu szkoły, program wychowawczy i profilaktyczny ( układają go państwo razem z nauczycielami) i stworzenie przyjaznego środowiska szkolnego dla państwa dzieci. musi się tylko Państwu chcieć angażować w życie szkoły.

  15. 04 października 2008, 16:53:12grażka

    Postaram się odnieść do tez Pani wypowiedzi, albowiem nie są to dla mnie nowe argumenty - na poczatek sztandarowe “wyrównywanie szans”.
    Od kilku lat mamy w Polsce obowiązkową zerówkę - czasem w przedszkolu, na wsi częściej w szkole. To reforma chce posyłać przez dwa lata do pierwszej klasy dzieci bez przygotowania przedszkolnego - obowiązek taki dla 5-latków planowany jest dopiero od roku szk. 2010/11. Cóż zatem z szansami roczników 2003 i 2004?

    Napisała pani “że szkoły współpracują z poradniami psychologicznymi, korzystają z pomocy zatrudnionych tam psychologów, pedagogów i logopedów. Szkoła ma większe szanse na wyrównywanie deficytów niż nawet najlepiej działające przedszkole. O tym powinno się mówić przy okazji reformy.”
    Z wymienionym specjalistami współpracują też przedszkola. Często specjalista dostępny jest nawet na miejscu w przedszkolu, jeśli mądry samorząd finansuje np. logopedę lub psychologa. Często rodzice opłacają taką opiekę dodatkowo sami.
    Szkoła ma większe szanse wyrównywania deficytów z różnych powodów - nie tylko dlatego, że zgodnie z Pani sugestią to tylko tam są specjaliści, którzy wreszcie dobrze dzieckiem się zajmą. Po pierwsze, wcześnie wystepujące deficyty lub dysharmonie rozwoju sporo psychologów lekceważy, mówiąc “ma czas”. Terapię logopedyczną rzadko zaczyna się wcześniej niż w piątym roku życia - musi wystapić poważne zaburzenie rozwoju mowy, aby specjalista z poradni zechciał tak małym dzieckiem się zajmować. A poza tym - szkołę rodzice traktują poważniej :) choć to oczywiście najmniej poważny z argumentów. Oczywiście mówię o tym z jednostkowego nauczycielskiego doświadczenia, być może Pani ma daleko szersze, udokumentowne spojrzenie na sprawę.

    Projekt programu nowej klasy pierwszej nie jest dostosowany do możliwości dzieci. Wiem to jako nauczyciel sześciolatków - wszystkie dzieci w tym wieku nie będą miały możliwości osiągnięcia projektowanych umięjetności. Poza tym - nauczyciele szkół nie potrafią na ogół pracować na kilku poziomach, taki system dużo częściej spotyka się w przedszkolu.
    Pisze Pani tak dużo o empatii i emocjach, życiu grupy. Proszę szczególnie dokładnie poczytać uzasadnienia MEN projektowanych zmian - ja w rozdziale dotyczącym klas I-III słowa “emocje” nie znalazłam ani razu. Określenie “życie społeczne ” tylko jako efekt całego pocesu edukacji. Nieustannie podkreśla się natomiast “gotowość intelektualną” dzieci do podjęcia nauki.

    “Życzę Państwu, żeby w miarę poznawania założeń reformy, rozmów z pedagogami, specjalistami w dziedzinie wychowania i edukacji , psychologami, którzy działają a nie tylko straszą obrazem polskiej szkoły, wyzbyli się państwo leku o swoje dzieci”
    Pisałam już o protekcjonalnym traktowaniu rozmówców, to mnie blokuje od razu, choć być może nie miała Pani takich intencji - ale widzę tu sugestię, że rodzicielskie obawy wynikają z nieznajomości założeń reformy i straszenia rodziców przez leniwych belfrów. Ciekawa jestem, co Pani wie o pracy zawodowej nauczycieli, wyrażających swoje zaniepokojnenie proponowanymi zmianami. Nader czesto są to liderzy wielu wartościowych działań, autorzy metodycznych i organizacyjnych projakościowych rozwiązań.

    “Żebyście Państwo uwierzyli że życie dzieci w szkole może by w znacznym stopniu kształtowane przez rodziców, (stoi za tym prawo i przepisy szkolne)To od państwa zależy wygląd sal, pora posiłków, udział w życiu szkoły, program wychowawczy i profilaktyczny ( układają go państwo razem z nauczycielami) i stworzenie przyjaznego środowiska szkolnego dla państwa dzieci. musi się tylko Państwu chcieć angażować w życie szkoły.”
    - czyli - zgodnie z sugestią MEN - rodzice jednak muszą sami reformą się zająć. MEN poza nakazem umywa ręce. To samo dotyczy rad typu - proszę zmienić dyrektora, jak program wychowawczy nie jest realizowany.

    Każdy z rozmówców pisuje tu na podstawie własnych, jednostkowych doświadczeń. I z tej pozycji widzi pozytywy (warte propagowania opisane przez Panią dobre rozwiązania z Pani szkoły), ale i zagrożenia. Uważam, że należy do jednych i do drugich podchodzić poważnie, bo nawet najbardziej natchnione reformy pozostaną niezrealizowane, gdy idei nie przełożymy na dobre prawo i sprawną organizację.

  16. 04 października 2008, 19:16:31Beata L.

    Do: Popieram reformę
    Pięknie napisany pean na cześć reformy MEN nie zmienił mojego nań poglądu.
    “Szkoła ma większe szanse na wyrównywanie deficytów niż nawet najlepiej działające przedszkole. O tym powinno się mówić przy okazji reformy”. Ale może również o tym, że Pani Hall właśnie ZABRAŁA szkołom godzinę zajęć wyrównawczych, by obdarować je lektoratami angielskiego już od pierwszej klasy? Ponadto “szanse”często bywają zaprzepaszczone przez koszmarną organizację zajęć korygujących owe niedostatki (odbywają się późnym popołudniem, często grupy są łączone, nie odrabia się godzin nieodbytych - np. z powodu choroby n-la itp.), bo są to zajęcia bezpłatne. W przedszkolu zazwyczaj rodzice płacą za logopedię, gimnastykę korekcyjną i inne nadprogramowe ćwiczenia ciała i umysłu, więc prowadzący je muszą osiągać zamierzone efekty - inaczej nie zarobią. Poza tym w szkole początkowo dziecko jest oceniane właściwie tylko przez swoją wychowawczynię (pomijam pobieżne, parominutowe badania specjalistów), a w przedszkolu jego umiejętności (i wady) są wychwytywane przez cały personel placówki.
    Nie rozumiem, dlaczego edukacja szkolna ma być lepszym rozwiązaniem dla “opóźnionego” malca niż zapisanie go do przedszkola? Dlaczego “popieram reformę” nie widzi możliwości zrównania różnic rozwojowych u małych dzieci poprzez objęcie ich wczesną opieką przedszkolną? (Federacja Inicjatyw Oświatowych od lat propaguje ideę budowy przedszkoli w każdej gminie). Polskie przedszkola gminne poza działalnością opiekuńczą wyróżniają się bardzo wysokim poziomem prowadzonych zajęć dydaktycznych. I jest on osiągany zarówno w małych, wiejskich przedszkolach jak i w stołecznych “molochach”.
    Zgadzam się, że 6-latek “ma pełne predyspozycje do by poddać się działaniom jego uspołeczniania”. Ba! Jest to nawet dość późno, jak na rozpoczęcie takich działań. (3-4 latek staje się istotą społeczną).
    “Nie wszystkie szkoły działają tak jak w liście pani psycholog, nie wszyscy twórczy nauczyciele są mobbingowani ,nie wszędzie się zamiata problemy pod dywan.” Ale dopóki takie szkoły istnieją (a znamy takie nie tylko w Warszawie), to reforma powinna najpierw skupić się na rozwiązaniu tych właśnie problemów, zanim wprowadzi do szkolnych zerówek 5-latki.
    “WIELE SYSTEMÓW SZKOLNYCH NA ŚWIECIE POSYŁA DZIECI WCZEŚNIE DO SZKOŁY I WSZYSTKIE MAJĄ DLA PIERWSZYCH KLAS PROGRAMY ZBLIŻONE DO NASZYCH ” ZERÓWEK’”
    A Finlandia nie posyła, a za to ma najlepsze EFEKTY nauczania na świecie. Fińscy uczniowie nie dość, że od lat prowadzą we wszelkich miernikach poziomu oświaty, to jeszcze rozpoczynają edukację w wieku 7 lat i mają o połowę mniej zajęć lekcyjnych niż np. ich koreańscy rówieśnicy, którzy z reguły zdobywają II miejsca w ww. testach wiedzy i umiejętności. Ale w Finlandii ponad 90% dzieci uczęszcza do przedszkoli….
    “W szkołach , których państwo tak bardzo się obawiają nie uczy się młodzież, uczą się dzieci 12 letnie będące jeszcze bardzo często przed okresem dojrzewania i co za tym idzie w dziecięcy sposób odbierają i przetwarzają szkolną rzeczywistość. Bardzo dobre rezultaty daje wychowanie dzieci w grupach zróżnicowanych wiekowo, kiedy starsi dbają o młodszych, a młodsi pozwalają im dłużej pozostać w świecie dzieciństwa.” W szkole, której się obawiam uczy się ponad 1000 uczniów, z czego kilkuset gimnazjalistów. W szkole tej nie ma strażnika, który nie wpuszczałby starszych uczniów do podstawówki (choćby na obiad do stołówki czy do kiosku, biblioteki). Syn kolegi z pracy jeszcze w sierpniu bawił się z moją córką w przedszkolu, by we wrześniu rozpocząc naukę w I klasie. Wrażenia? Szatnia i świetlica czynne od 7:30 (pracę rozpoczynamy o 7:15 w centrum miasta), więc dziecko siedzi bez opieki na korytarzu przez 45 minut. Już w pierwszym tygodniu nauki starsi koledzy kazali mu publicznie ściągnąć majtki w ubikacji (nie dojrzewają? a może jednak?). Siłą odebrano mu już kanapkę i 2 złote. Musi kłaniać się “panom” ze starszych klas. To jest opieka, czy upokarzanie?
    “zawsze można zmienić dyrektora, tylko zamiast narzekać trzeba to zrobic”. Proszę podać choć jeden przykład, gdzie dyrektor zostaje odwołany “na życzenie” rodziców. Zmiana dyrektora (poza jego awansem lub emeryturą) następuje prawie zawsze w związku z jego wiadomą postawą wobec władz gminnych, powiatowych, wojewódzkich - jednym słowem: politycznych.
    “Żebyście Państwo uwierzyli że życie dzieci w szkole może by w znacznym stopniu kształtowane przez rodziców, (stoi za tym prawo i przepisy szkolne)To od państwa zależy wygląd sal, pora posiłków, udział w życiu szkoły, program wychowawczy i profilaktyczny ( układają go państwo razem z nauczycielami) i stworzenie przyjaznego środowiska szkolnego dla państwa dzieci. musi się tylko Państwu chcieć angażować w życie szkoły”
    To proszę przeczytać artykuł w zakładce “Rady Rodziców” o gdańskim przypadku potraktowania zaangażowanego rodzica.
    A co do pozostałych rzeczy to faktycznie, bezpłatna szkoła wyciągie z nas ostatnią złotówkę na wygląd sal i stworzenie przyjaznego środowiska, ale o porach posiłków i godzinach pracy świetlicy zadecyduje i tak “po swojemu”.

  17. 05 października 2008, 02:09:45Alicja

    Życie człowieka to nie tylko wiedza. Nic w tym dziwnego, że obecnie dzieci mają większą wiedzę niż kilka czy kilkanaście lat temu. Przecież ze wszyskich stron dziecko jest wprost “bombardowane” wiedzą. Zdąży się wszystkiego nauczyć. Ale pozwólmy mu przeżywać dzieciństwo i wzrastać. Niczego nie trzeba przyspieszać. Rozwój emocjonalny dziecka jest tak samo ważny jak intelektualny. A nie ma sposobu na przyspieszenie rozwoju emocjonalnego. Niech dziecko rozwija się wśród rówieśników w przedszkolu, gdzie czuje się bezpieczne, a nie “ładujmy” go w grono dzieci dużo starszych, bo jest zagubione i często przestraszone. Jestem nauczycielem nauczania zintegrowanego i przedszkolnego, pracowałam w szkole i w przedszkolu. Z moich wieloletnich obserwacji uważam, że posyłanie sześciolatków do szkoły i tym samym tworzenie zerówek dla pięciolatków to zupełnie nie trafiony pomysł pani minister. Jeżeli p. minister tak jest zachłyśnięta zachodem, to w imieniu swoim i mojej 15-letniej córki pytam /a myślę, że wiele osób sie do mnie dołączy/ dlaczego w naszych szkołach nie funkcjonuje system wypożycznia i oddawania podręczników w szkołach, zamiast corocznego wydawania przez nas rodziców, ogromnych sum na te właśnie podręczniki. Takie rozwiazania są na zachodzie i to jest b. dobry pomysł. Trzeba czerpać od innych to co służy dobru, a nie co popadnie. Zapraszam p. minister do przedszkola i do szkoły. Czy pani wie na czym polega ta praca? Dlaczego głos tych którzy są ta sprawa najbardziej zainteresowani jest odrzucany przez władze. NIe każdy “wykształcony” doradca jest dobrym doradcą. Przecież w obecnym systemie oświaty, jęśli jakiś rodzic pragnie wysłać do I klasy dziecko szecioletnie, istnieje taka możliwość. Ale nie widzę powodu, jako nauczyciel i rodzic /mam także córkę sześcioletnią /, żeby wszystkim dzieciom skracać czas poznawania świata i życia przez dziecięce zabawy.

  18. 06 października 2008, 16:50:37zuzanna25

    Do: “popieram reforme”
    Wiejski nauczyciel ma rację, ale tylko w odniesieniu do takich prowincjonalnych szkółek, gdzie wszyscy wszystkich znają, gdzie życie szkoły jest kameralne, a liczba uczniów niewielka. Jednak jego teoria i argumenty nie mają zupełnie zastosowania do szkół w dużych miastach, gdzie mamy do czynienia z molochami i dużą anonimowością. Dlatego chciałabym mieszkać na wsi, gdzie, wbrew poglądom niektórych, poziom jest o wiele wyższy, bo nauczyciele pilnują etatów i mają więcej czasu na indywidualną pracę z mniejszą grupą dzieci w klasie.

  19. 11 października 2008, 12:37:56Sizar

    DZIECI SĄ NASZE NIE PAŃSTWOWE

    Pod powyższym hasłem Unia Polityki Realnej 14 października br. przeprowadzi serię jednoczesnych pikiet i manifestacji pod kuratoriami oświaty w miastach wojewódzkich. Celem akcji jest protest przeciw planom kolejnego obniżania wieku obowiązku szkolnego.
    Zapraszamy wszystkich, którym leży na sercu zdrowe i mądre wychowanie młodego pokolenia Polaków. Szczególnie zapraszamy rodziny z dziećmi.

    BYDGOSZCZ - 10:00 - Stary Rynek

    KRAKÓW - 11:00 - Kuratorium Oświaty, ul. Basztowa 22

    LUBLIN - 10:30 - na rogu Placu Litewskiego od strony ulicy 3-go Maja, przed Kuratorium Oświaty

    ŁÓDŹ - 11:00 - Kuratorium Oświaty, al. Kościuszki 120a

    SZCZECIN - 10:30 - Kuratorium Oświaty, ul Matejki 6b

    WARSZAWA - 11:00 - Ministerstwo Edukacji Narodowej - al. Szucha 25

    WROCŁAW - 13:00 - Dolnośląski Urząd Wojewódzki, pl. Powstańców Warszawy - obok Muzeum Narodowego i Mostu Grunwaldzkiego

  20. 11 października 2008, 18:04:05scorpio

    A Poznań? Czy będą pikiety w Poznaniu?
    Nawiasem mówiąc, organizowanie pikiet pod kuratoriami będzie nieskuteczne. Ta instytucja już niewiele może a właściwie nic nie może a ludzie tam praujący nie mają wpływu na kondycję oświaty. Lepiej pikietować Sejm i budynki rządowe, urzędy miejskie i ich wydziały oświaty bo to sa miejsca podejmowania decyzji.

  21. 12 października 2008, 09:51:23Sizar

    W Poznaniu będzie na pewno, niestety nie mam informacji o godzinie rozpoczęcia. Jak tylko się dowiem to dopiszę.

    KATOWICE - 10:30 - Kuratorium Oświaty, ul. Jagiellońska 25

    Dziękuję za radę. Teraz już za późno na zmianę, ale na przyszłość sie przyda.

  22. 12 października 2008, 20:02:31Sizar

    POZNAŃ - godzina 10:00 Kuratorium Oświaty, ul. Kościuszki 93

    OPOLE - godzina 10:00 Kuratorium Oświaty ul. Piastowska 14

    ZIELONA GÓRA - godzina 10:00 Lubuskie Kuratorium Oświaty - Delegatura w
    Zielonej Górze ul.Podgórna 7

  23. 09 listopada 2008, 12:34:36e-poseł

    Cały problem w tym, że dofinansownie przedszkoli zostało w projekcie przewidziane. Łącząc te dwa elementy, posłowie jeśli poprą nasz protest zagłosują zgodnie z nim, ale też przeciw naszym oczekiwaniom, co do przedszkoli
    Informację taką można znaleźć tu: http://www.nasz-parlament.pl/ustawa?id=4
    Takie krótkie omówienie długaśnej ustawy

  24. 26 stycznia 2009, 16:43:01Louis

    Pani minister Hall zapewne wydaje się że zrobiła coś dobrego - ja pani coś opowiem: jestem nauczycielem w jednej z dużych szkół średnich w dużym mieście. Na jednej z przerw lekcyjnych zauważyłem dość spore zamieszanie w otwartej sali lekcyjnej - wianuszek uczniów i uczennic wokół jednej z ławek. Podszedłem i po prostu zdębiałem: dziewczyna w wieku lat 16-17 uprawiała z kolegą - PUBLICZNIE - seks oralny. Cała ta scena była nagrywana przez uczniów na kamerki z komórek i później rozsyłana po mieście. Pytam się więc Pani Minister - czy tak zachwalana kiedyś reforma oświaty i wprowadzenie gimnazjów przyniosło coś dobrego ??? Powiem tylko, że nie należę do najstarszych nauczycieli ale i tak jestem po prostu zszokowany!!! Jaką Pani jako osoba odpowiedzialna m.in za stan polskiej oświaty daje gwarancje, że te 5 letnie dzieci nie zostaną po prostu zdeprawowane ??? Pani Minister a co jeśli kiedyś okaże się, że pomysł ten był przyczyną ŚMIERCI wielu dzieciaków - czy będzie pani miała na tyle cywilnej odwagi by stanąć jak ostatnio w świetle jupiterów i przyznać się do błędu ???? Czy nie będzie pani jako człowiek miała wyrzutów sumienia za tą zmianę ??? Proszę się dobrze zastanowić cały czas mając na uwadze fakt, że kiedyś wróci pani do zwykłego szarego życia .

  25. 27 stycznia 2009, 00:29:41AniaK

    Pani Minister nigdy się nie zastanawiała i na pewno nie zastanowi.
    Wpakuje swoje dwie wnuczki do prywatnych szkół i będzie miała głęboko w d…przeżycia i troski innych rodziców.
    Pani Minister widzi tylko własne korzyści i czubek swojego nochala.
    A może już za słabe okulary nosi i czas zmienić i zwiększyć trochę dioptrii.

  26. 27 stycznia 2009, 07:59:22Beata L.

    Do Louisa:
    Pani Hall jako Wiceprezydent m. Gdańska odpowiedzialna za sprawy oświaty pokazała już swój stosunek do sprawy samobójstw wśród uczniów. Przecież właśnie wtedy targnęła się na swoje życie ś.p. 14-letnia Ania H., której koledzy molestowali ją i nagrywali zajście na telefony komórkowe. Katarzyna H. zrobiła wtedy wszystko, by zatuszować sprawę i zwalić całą winę na rodzinę ww. nastolatki twierdząc, że w szkole właściwie nic się nie stało.
    Okazywała jawnie wrogość wobec ówczesnego Ministra MEN (Giertycha) publicznie odmawiając podania mu ręki, a dziennikarzom nakazała zostawienie sprawy w spokoju, żeby w feralnym gimnazjum uczniowie mogli “kontynuować w spokoju naukę”.
    Przecież ta kobieta w swoim życiu nie zrobiła nic dobrego dla oświaty. Działania w tej sferze podporządkowała celowi nabijania sobie (swojej fundacji i rządzonej przez siebie gminie) kabzy. Czemu miałaby teraz się zmienić?

  27. 27 stycznia 2009, 09:05:35marek

    Do Pani, która popiera reformę ,

    Jeżeli jest Pani nauczycielką od lat w wiejskiej szkole to powinna Pani natychmiast wychwycić fakt trudności w wyrównywaniu tzw. szans związanych z nową podstawa programową, która chociażby w zakresie j.polskiego jest nie do osiągnięcia przez ogół sześciolatków. Znam wielu nauczycieli, którzy wyobrażają sobie możliwość uczenia się sześciolatków w szkole, ale jak zobaczyli podstawę to zaczęli gromko protestować i są przeciwni reformie.Twierdzą ,że podstawa to skandal i totalne nieporozumienie.

    Ja natomiast postrzegam p. Hall jako totalną pomyłkę, jak w ogóle można z tak niekompetentnej osoby uczynić ministra ?
    I zgadzam się,że nie zrobiła nic dobrego dla oświaty.

    Gadu, gadu, - czy nie jest już czas , aby zjednoczyć siły rodziców i nauczycieli ?

  28. 27 stycznia 2009, 09:38:47Maja MK

    Nauczyciele dołączyli już do rodziców- na http://www.ratujmaluchy.pl składają podpisy jako eksperci z własnej inicjatywy (nauczyciele z Gdańska poprosili o to w liście), a wczoraj osobno grupa ekspertów zaprotestowała listownie przeciwko zmianom programowym w liceum. Solidarność ZNP również podziela negatywną opinię rodziców na temat reformy (jej kształtu i sposobu wprowadzania), dawała temu wyraz nie raz- niestety ZNP już popiera MEN.
    Szkoda oczywiście, że od samego poczatku gremialnie nie działamy razem- rodzice i nauczyciele, ale wiele razy sami nauczyciele pisali, mówili, że w czasie konferencji promujących reformę wyrażali krytykę, zadawali niewygodne pytania i efekt był taki sam jak w przypadku protestu rodziców- udawanie, że nie ma o czym dyskutować, lekceważenie dialogu społecznego, unikanie debaty, wyjście z konferencji zanim rozpocznie się dyskusja…

    Dziwi mnie, że posłowie ślepo przyjmują argumentację MEN, że szerokie konsultacje społeczne pry reformie to projekt ZNP ze 180 tys. podpisów członków związku oraz okienko interencie, gdzie można było zgłosić uwagi na temat reformy (nigdy nie opublikowano raportu z tego przedsięwzięcia, nie przedstawiono wniosków ani nie napisano, jakie zmiany w projekcie na podstawie uwag internautów wprowadzono). To, że pozwolono pisać uwagi, maile, pisma, zapytania i petycje w pustkę - jest lekceważeniem społeczeństwa obywatelskiego i arogancją władzy, a nie formą konsultacji społecznych. Minister Hall myli wolność wypowiedzi z pojęciem naszego prawa do jawności informacji publicznych (na jakiej podstawie projekt ma taki kształt, kto jest autorem podstawy programowej itd.) i nie dopełnia obowiązków wynikających z prawa administracyjnego, które nakazuje odpowiadać na pisma obywateli (podpisane pełnymi danymi).
    Widzą to rodzice, nauczyciele, akademicy, media, ale nie przełożony minister Hall. Betonowa odporność na dialog i sprzeciw społeczeny nie świadczy dobrze o liderze partii, który płakał ze szczęścia, że będzie mógł lansować politykę miłości. Nie wiedzieliśmy, że chodzi o miłość własną, miłość do władzy, umiłowanie partykularnych interesów i żon kolegów, którym podsunęło się stołek.

  29. 27 stycznia 2009, 11:16:34Mama Julki i Natalki

    No to może trzeba przejśc do ostrzejszych środków: pikiet, marszy, zakładania miasteczek, głodówek, itp. To jest medialne i w wielu przypadkach przyniosło efekt. Mam nadzieję, że my tu gadu gadu a oni i tak maja nas gdzieś. Będziemy tak gadać i mailować o oni i tak w spokoju będą wprowadzać swoje durne pomysły w życie (które trudno nazwać reformami - reforma powinna ulepszać coś a nie pogarszać)

  30. 27 stycznia 2009, 11:26:51maria

    Przeczytałam list nauczycielki zamieszczony powyżej,jestem zdumiona dignozą i uzasadnieniem.
    Może należy ten list upublicznić bo mimo mojego sceptycyzmu do reformy uznaje z szacunkiem tę wypowiedż jako rzeczywisty argument za, i może wszyscy powinniśmy się poważnie zastanowić bo wiele racji ma ta Pani.

  31. 27 stycznia 2009, 14:47:10Beata L.

    Droga Mario!
    Chętnie zastanowię się (poważnie) nad racjami wyrażonymi przez każdego uczestnika dyskusji, ale warto byłoby, aby były to racje poparte czymś więcej niż tylko pochlebstwami pod adresem ww. nauczycielki.
    Pisanie, że wypowiedź jest “rzeczywistym argumentem za” reformą, że “wiele racji ma ta Pani” bez wskazania, o jakie argumenty chodzi i dlaczego są one przekonywające akurat dla Ciebie - nic nie wnosi.

  32. 27 stycznia 2009, 14:54:08marek

    Przepraszam, ale nie zgadzam się ani z Marią , ani z nauczycielką , która według mnie nie podała argumentów za reformą. Dlaczego?

    Bo podała obraz szkoły jednej na kilkanaście lub kilkadziesiąt.
    Bo fałszywy obraz przedszkola przedstawiła. To przedszkole jest miejscem na pochylenie się nad deficytami dzieci i zapobieganie niepowodzeniom w uczeniu się. To w przedszkolu jest czas na spokojną rozmowę z dzieckiem, kontakt z psychologiem, logopedą.

    Bo przedstawiła nieprawdziwy obraz szkół na wsi, które właśnie są pełne i dzieci i młodzieży, ponieważ to zespoły szkół w których są i podstawówki, i gimnazja.

    Teoretyczne rozważania o tym jak w jednostkowej szkole jest dobrze mnie nie interesują. Reforma dotyczy wszystkich szkół, a wśród nich jest więcej tych źle do niej przygotowanych.

    W liście nauczycieli nie ma też żadnej diagnozy tylko opowiadanie o tym jak jest dobrze z punktu widzenia osoby, która takiej szkoły doświadczyła. Doświadczyła, a nie widzi absurdów w podstawie programowej.

  33. 27 stycznia 2009, 17:44:35Louis

    Panie Marku co do absurdów - wprowadzona kilka lat temu reforma nie doczekała się do chwili obecnej wprowadzenia. Brakuje kilku dziesięciu aktów prawnych (rozporządzeń przez men wydawanych właśnie),a te które są - są niedopracowane, czasami sprzeczne ze sobą lub zwyczajnie nieprzemyślane. Jako sztandarowy przykład podać można choćby 2 rozporządzenia o nauczaniu treści o życiu seksualnym człowieka - popularny WDŻ. Jeśli są wśród nas prawnicy z praktyką to proponuję przygotować stosowne pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie łamania praw rodziców co do decydowania o edukacji swych pociech - kiedyś był też rzecznik praw dziecka - można i tam popchnąć pisemko. Od samego pisania na tym forum prawo (tkz. prawo - ja bym to nazwał inaczej …) nie zostanie zmienione. Można też starać się zainteresować tą sprawą media, opozycje (PISowi to bedzie chyba nawet na rękę). Musimy wyjść poza to forum i być widzialni w Polsce - być może to bedzie przysłowiowym kubłem zimnej wody !!!!

  34. 27 stycznia 2009, 23:13:33AniaK

    Kiedy ustawa trafia do Senatu, a może już trafiła? Co możemy zrobić aby senat ją odrzucił lub wniósł jakieś poprawki?

  35. 22 kwietnia 2009, 20:33:11Edyta

    Kompletna porażka,nudzą się na maxa w tym sejmie i wogóle,nie wyobrażam sobie swojego rozbrykanego 6-cio letniego dziecka w szkolnej ławce,bo takim dzieciom w glowie jest sie bawic a nie nosic cięzkie plecaki,niszczyc kregoslup i wogole. Lepiej niech się zajmą naszymi ulicami i innymi sprawami bo moim zdaniem ta propozycja Pani minister to kompletny brak myslenia.Jak najszybciej chca,zeby nasze pociechy placily podatki im na emerytury. Jestem zdruzgotana.

  36. 28 sierpnia 2009, 14:09:56Mielec

    Dzień dobry :

    Zapraszam do Mielca - tu dopiero jest sy….f w “O”

    Poprostu tylko się śmiać , CO PAŃSTWOWE TO SY>>>F im mniej państwa tym lepiej !

    Popieram prywatyzację !!!

    Podatek tylko na emeryturę , rentę , wojsko , policję , szpitale - Resztę sy…fu sprywatyzować !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Rodzic

  37. 28 sierpnia 2009, 14:11:04Mielec

    Dzień dobry :

    Zapraszam do Mielca - tu dopiero jest sy….f w “O”

    Poprostu tylko się śmiać , CO PAŃSTWOWE TO SY>>>F im mniej państwa tym lepiej !

    Popieram prywatyzację !

    Podatek tylko na emeryturę , rentę , wojsko , policję , szpitale - Resztę sy…fu sprywatyzować !

    Rodzic

  38. 17 czerwca 2010, 21:51:20Monika

    Przerażenie ogarnia mnie…każdy kolejny minister edukacji coraz głupszy…najgorsze to , że reformę pewnie i tak wprowadzą…W naszej szkole sześciolatki uczą się na 4-tym piętrze.Od dachu tak gorąco jak w tropikach.O klimatyzacji nie słyszeli.O łazienkach dla maluchów też nie słyszeli. Muszą biegać dzieciaczki piętrami w dół do toalet gimnazjalistów.Szatnie są w piwnicach…Zajęcia tylko do 12-ej a potem mała , ciasna i duszna świetlica je wita razem z wszelką dzieciarnią różną wiekiem. Stać mnie na opiekunkę do dziecka i nie mam zamiaru posyłać swojej pięcioletniej córki do przedszkola.Przerabiałam to z wcześniejszymi dziećmi i nie sprawdziło się.Syn chorował cały czas.Córka była tylko trzy miesiące i też na okrągło chorowała.Jak zabrałam z przedszkola to problemy skończyły się. Jakos wcale nie są przez to głupsze.Narazie same piątki i szóstki na świadectwach.Ani myslę posyłać trzeciej córeczki do przedszkola. Ja sobie poradzę.Jednak skóra mi cierpnie jak sobie pomyśle o dzieciach z małych miasteczek i wsi.Będzie taki pięciolatek leciał 3 km na przystanek potem 6 km autobusem…a co tam , niech sie uczy!!!!Bo pani minister ma takiego pomysła…

Skomentuj