Wiadomości
Komentarze
Forum

Prezentujemy opinię, którą otrzymaliśmy od prof. Danuty Waloszek z Akademii Pedagogicznej w Krakowie:


Zapoznałam się z wypowiedziami zainteresowanych osób sprawa miejsca edukacji dzieci sześcioletnich i zdecydowanie popieram Państwo we wszelkich apelach, protestach.

Edukacją dzieci sześcioletnich, teraz także pięcioletnich, ustawicznie się w Polsce rozgrywa interes polityczny, zupełnie nie dbając o jej jakość, uwrażliwioną na specyfikę rozwoju człowieka w tym wieku. Dzieciństwo do 6 roku życia najszerzej przekłada się na sprawność człowieka w dorosłości. Mądremu człowiekowi dziś już nie trzeba tej prawdy udowadniać. W krajach, w których Państwo jest zainteresowane finansowaniem form wychowania przedszkolnego, uzyskuje się widoczny postęp w relacjach społecznych, w postępie ekonomicznym i gospodarczym. W dokumentach ONZ zapisano klauzule o niezbywalnej wartości edukacji przedszkolnej dla szans rozwojowych, edukacyjnych. Aby rzeczywiście szanse te były realne, warunek jest jeden: nie może to być edukacja realizowana byle jak, byle gdzie, wyłącznie dla podnoszenia formalnych wskaźników powszechności wychowania przedszkolnego. A to, jak wynika ze spotkań przedstawicieli MEN, jest obecnie podstawowym argumentem na wprowadzanie zmian w strukturze edukacji. Po jednym z takich spotkań (6-7 marca 2008 w siedzibie ZNP w Warszawie) jestem przekonana o tym, że wprowadzanie dzieci sześcioletnich do szkoły (na razie przecież znajdujących się poza systemem edukacji) ma prawdopodobnie związek z uwolnieniem przedszkoli od nich, po to by zaś likwidować i powoływać do życia tzw. alternatywne formy wychowania przedszkolnego, finansowane z funduszy Unii Europejskiej. Przedszkola po roku 1990 stały się ciężarem dla samorządów i samorządy robią wszystko by tego balastu się pozbyć. Jest to myślenie krótkowzroczne i nieracjonalne.

Psychologia polska i polska pedagogika zajmująca się wartościowa edukacja dla dzieciństwa, jasno i klarownie przedstawia podstawowe argumenty, spójne z ogólnoeuropejskimi:

  1. Dzieciństwo jest wypełnione największą ilością okresów tzw. krytycznych dla całości życia, czyli takich które już nigdy się nie pojawią, np. w zakresie zaufania, przywiązania, gramatyzacji mowy, nauki języka (także obcego), pamięci, wyobraźni bez której planowanie jest niemożliwe, itd.
  2. Dzieciństwo przed-szkolne jest najważniejsze dla kształtowania (się) tożsamości, dla rozpoznawania mechanizmów zachowań społecznych
  3. Dzieciństwo przed-szkolne jest najważniejsze dla kształtowania (się) emocjonalności, bez której nie ma sprawności w uczeniu.
  4. Dzieciństwo przed-szkolne daje jedyne szanse uczenia (się) przez człowieka dokonywania wyborów w różnych zakresach.

Wszystko to dokonać się może jedynie w zabawie, przez zabawę i dla zabawy, która wymaga specyficznych warunków materialnych, społecznych, emocjonalnych. Takich warunków nie w żadnym razie w szkole, która organizowana jest wedle paradygmatu masowości, unifikacji form i uniwersalizacji treści kształcenia. Dzieci do 6 roku życia są rozwojowo nieprzygotowane do wejścia w przestrzeń społeczną. Z trudem wchodzą w przestrzeń publiczną w przedszkolu – przychodzą ze środowiska rodzinnego, zdominowanego emocjonalnie. Muszą uczyć się zupełnie nowych relacji, regulatorów, rozpoznawać siebie jako jednostkę społeczna. Dzieci są zbyt wrażliwe i delikatne by mogły sprostać czasami bezwzględnej walce o miejsce w społeczności szkolnej.

Osobiście jestem głęboko zaniepokojona powtórną manipulacją dzieckiem i dzieciństwem, zarządzaniem ich osobą bez uwrażliwienia na ich możliwości rozwojowe. Może się stać tak, że uzewnętrzniania bardzo wyraźnie potrzeba uczenia się zostanie zagłuszona na całe życie.

Chcę pogratulować Państwu decyzji o poszerzaniu protestu, niezgadzania się na taką manipulację, już nie tylko prawem demokracji, ale przede wszystkim zapisami Konstytucji RP.

Informuję Panią, iż również, tam gdzie mogę, wyrażam niezgodę na absurdy, na bezmyślność wobec tego co mamy najcenniejszego – wobec dzieci. Wysłałam list bezpośrednio na ręce Pani Minister, w którym wyrażam niepokój wobec powierzchownych, szybkich decyzji o życiu i edukacji najmłodszych. Gdyby potrzebowała Pani szerszych argumentów, kieruję Panią do książki mego autorstwa pt. „Pedagogika przedszkolna. Metamorfoza statusu i przedmiotu badań”, wyd. w AP Kraków.

2 komentarze do “Opinia prof. Danuty Waloszek”

  1. 15 lut 2009, 12:25:07pirta

    Całkowicie się zgadam z argumentami prezentowanymi w tym artykule.

  2. 15 lut 2009, 16:44:39Uczyciel realista

    Zgadzam się również, gratuluję odwagi Pani profesor. Wydaje mi się jednak, że chodzi tu o interesy szkół prywatnych i wydawnictw. Mogę oczywiście się mylić. Jesteśmy narodem, który sam sobie robi najwięcej krzywdy. Chyba, że ktoś mądry powstrzyma to szalństwo.

Skomentuj