Nie będzie bonu edukacyjnego?
12 paź 2009. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
Informacja za „Gazetą Wyborczą” – „MEN: Bonu nie będzie”:
Czy sztandarowe hasło wyborcze w edukacji Platforma odkłada do lamusa?
Tak w każdym razie oświadczyła wiceminister edukacji Krystyna Szumilas w piątek, na posiedzeniu sejmowej komisji edukacji. Zwołali ją posłowie PiS po artykule „Gazety” z pierwszych dni września, w którym minister edukacji Katarzyna Hall potwierdziła, że z idei bonu MEN nie rezygnuje. Pytaliśmy ją o bon dlatego, że zatrudniła wówczas w resorcie na stanowisku wiceministra Lillę Jaroń, byłą dyrektorkę wrocławskiego wydziału oświaty, która wprowadzała lokalnie właśnie bon oświatowy. Jaroń objęła m.in. wydział strategii odpowiedzialny za główne zmiany w edukacji. Nieoficjalnie w MEN usłyszeliśmy, że jednym z zadań nowej wiceminister będzie opracowanie koncepcji bonu dla całego kraju. Minister Hall nie zaprzeczyła.
(…)
W piątek wiceminister Szumilas utwierdzała posłów, że bonu nie będzie. Mówiła, że podobną rolę spełnia już istniejący system finansowania oświaty, według którego państwo płaci na utrzymanie szkół samorządom m.in. zgodnie z liczbą uczniów na ich terenie. Jednocześnie Szumilas zapowiedziała, że MEN chce promować „dobre praktyki” finansowania oświaty na poziomie samorządowym. W przyszłym roku ma wykorzystać na to pieniądze unijne. O które „dobre praktyki” chodzi, posłowie już nie dociekali. Posiedzenie trwało zaledwie dziesięć minut.
Brak powiązanych artykułów.
I takim oto sposobem z szumnych zapowiedzi pozostają „nici”. Co gorsze wszelkie obietnicy spisane były na zasadzie „powinny” a nie „muszą” więc zawsze będzie wytłumaczenie: powinno tak być, no ale skoro….
To zwykłą POlszewia. Mamili hasłami wolnościowymi, a Lenin z butów wystaje.