(Nie)przygotowanie szkół w Krakowie
22 sty 2009. Kategoria wpisu: Kraków, Reforma systemu edukacji
„Gazeta Wyborcza Kraków” napisała o przygotowaniach małopolskich szkół do obniżenia wieku szkolnego:
Małopolscy urzędnicy próbują przekonać nas, że województwo jest już dostatecznie przygotowane na przyjęcie sześciolatków do szkół. Za przygotowane na reformę uważają podstawówki z zerówkami. Próbują sprzedać towar, który już sprzedali.
Na początku trzeba jasno napisać: jeśli małopolski rodzic zdecyduje się wysłać swoje sześcioletnie dziecko do szkoły we wrześniu 2009 roku, musi się liczyć z tym, że dziecko siądzie w zwykłej ławce przed tablicą. Żadnych miękkich wykładzin, kącika zabaw i małych mebelków, które zakłada reforma.
Trója – to ocena, jaką Małopolskie Kuratorium Oświaty wystawiło wszystkim 182 gminom w województwie pod względem przygotowania na przyjęcie sześciolatków do szkół (stan na 1 grudnia 2008 roku). Kurator Artur Dzigański poinformował w środę dziennikarzy, że są gminy, których przygotowanie ocenia bardzo dobrze, i takie, które zasługują na jedynkę. Tych najgorszych nie chciał wymienić (żeby nie studzić ich zapału), za dobrze przygotowany uważa Kraków.
Jak kuratorium zbierało dane? O wystawienie sobie ocen poprosiło… samorządy. Kraków i powiat krakowski podały, że mają 59 proc. szkół przygotowanych na przyjęcie sześciolatków. Według samorządowców są to wszystkie szkoły, w których funkcjonują zerówki (mają one wykładzinę zamiast ławek, małe mebelki, wyznaczone miejsce na naukę i odpoczynek, czyli to wszystko, co zgodnie z założeniami reformy powinny mieć sale dla uczących się w pierwszej klasie sześciolatków). Ale uznać szkoły z zerówkami za te przygotowane na reformę to dość karkołomne, bo do tych zerówek przyjdą też sześciolatki, których rodzice nie zdecydowali się posłać do szkoły.
Naprawdę dobrze przygotowana na przyjęcie sześciolatków do pierwszej klasy szkoła to taka, która ma dwie sale z dywanikami: jedną dla zerówki i drugą nową, czekającą już na przyjęcie we wrześniu 2009 roku sześcioletnich pierwszaków. Dziś żadna podstawówka nie może się tym pochwalić, więc nie ma co mydlić oczu rodzicom, że szkoły w województwie są dostatecznie do reformy przygotowane. Nie można dwóm klientom (sześciolatkom w zerówce i ich sześcioletnim kolegom w szkole) sprzedawać tego samego towaru (jednej sali)!
Co w takim razie czeka sześciolatki, które rodzice zapiszą do pierwszej klasy? Nawet kurator nie pozostawia wątpliwości. – Jeśli w jakiejś szkole będzie ich dwoje lub troje, usiądą przed tablicą w normalnych ławkach – przyznał wczoraj.
Cały artykuł znajduje się tutaj: „Analiza: małopolska szkoła dla sześciolatków”.
Brak powiązanych artykułów.