Wiadomości
Komentarze
Forum

Nierealny pomysł Hall?

Reforma systemu edukacji zakłada samodzielny wybór przez licealistów w drugiej i trzeciej klasie przedmiotów, których chcą się uczyć. Ale nauczyciele i samorządowcy już alarmują, że trudno będzie zapewnić uczniom swobodę w wyborze przedmiotów. Powód jest prosty – szkoły nie mają pieniędzy na prowadzenie zajęć dla małej grupki uczniów.

W Krakowie musi być minimum 15 – 16 uczniów. Jeśli więc w 2012 r. w liceum znajdzie się tylko pięciu chętnych na naukę rozszerzonej filozofii, to szkoła nie będzie mogła takich zajęć prowadzić.

– Duże szkoły poradzą sobie tak, że stworzą grupy międzyoddziałowe, ale mniejsze licea będą mieć problem, bo trudno prowadzić zajęcia dla pięciu czy sześciu osób – przyznaje Jan Żądło, p.o. dyrektora wydziału edukacji Urzędu Miasta w Krakowie.

Samorządowcy wskazują też, że w pomyśle MEN jest też dużo niewiadomych. – Nie wiemy, jak małe klasy dopuści MEN, ile godzin przeznaczy na przedmioty i czy takie kształcenie nie okaże się droższe – wylicza Beata Murawska z biura edukacji w warszawskim ratuszu.

Resort nie potrafi dziś odpowiedzieć na pytanie, jak ma wyglądać nauka w zreformowanych liceach. „Sprawy te zostaną dopiero określone w noweli rozporządzenia w sprawie ramowych statutów w szkołach publicznych” – twierdzi biuro prasowe MEN.

– Sposobem na wyjście z sytuacji jest zrezygnowanie z pełnej dowolności wyboru przedmiotów przez uczniów – uważa dyrektor Żądło.

Powyższy cytat pochodzi z artykułu „Nierealny pomysł Hall?” opublikowanego dziś w „Rzeczpospolitej”.

Brak powiązanych artykułów.

2 komentarze do “Nierealny pomysł Hall?”

  1. 17 lis 2009, 20:53:51m.

    Jak zwykle – pomysły MEN a rzeczywistość… A świstak siedzi i zawija :-(

  2. 08 sty 2010, 00:54:41jonasz

    Jestem dyrektorem szkoły ponadgimnazjalnej. Od roku z przerażeniem obserwuję poczynania MEN i minister Hall. Przy wrzawie wokół przedszkoli wprowadzona została ogólna reforma programowa szkół wszystkich czterech etapów. Obecnie wkroczyła ona do klas pierwszych szkoły podstawowej i gimnazjum a do roku 2012 wejdzie do szkół ponadgimnazjalnych. Z przerażeniem patrzę na wprowadzoną podstawę programową kształcenia ogólnego i z wielkimi obawami czekam na założenia do reformy szkolnictwa zawodowego (technika i szkoły zawodowe). Media wogóle nie zauważają problemu i w społeczeństwie nie ma informacji o dokonujących się zmianach. Bardzo proszę i intensyfikację swoich działań, zainteresowanie posłów i mediów tym problemem. Ratujmy nasze dzieci i ich oraz naszą przyszłość.
    PK

Skomentuj