Odpowiedź MEN na interpelację poselską
21 paź 2008. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
Jakiś czas temu posłanka Beata Bublewicz złożyła do MEN interpelację w sprawie obniżenia wieku szkolnego. Dzisiaj biuro poselskie przesłało nam odpowiedź min. Krystyny Szumilas z MEN. Skan odpowiedzi można przeczytać tutaj: strona 1, strona 2, strona 3.
Poniżej kilka naszych uwag do treści dokumentu:
- „Zasadność obniżenia wieku szkolnego pozostaje poza dyskusją” – a więc resort nie dopuszcza dyskusji społecznej, czy też może debaty organizowane przez MEN są fikcją?
- „Dzieci wcześniej osiągają dojrzałość szkolną. Dzieci sześcioletnie są w większości intelektualnie gotowe do podjęcia nauki szkolnej” – a co z gotowością emocjonalną, społeczną, komunikacyjną? Co z wynikami badań kuratorium kujawsko-pomorskiego, które wykazało, że dzieci 6-letnie nie są gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole? Co z tymi dziećmi, które nie są gotowe w wieku 6 lat?
- „sześciolatki będą się uczyły stosownie do wieku” – niektórzy pedagodzy twierdzą, że projekt podstawy jest trudny nawet dla 7-latków
- „projektowane objęcie dzieci sześcioletnich obowiązkiem szkolnym pozwoli na zorganizowanie kształcenia w warunkach porównywalnych z systemami europejskimi” – bez komentarza…
- „wprowadzona zmiany zostały poprzedzone badaniami i debatami” – badania wykazały, że statystycznie dzieci po zerówkach przedszkolnych są lepiej przygotowane do nauki niż dzieci po zerówkach szkolnych. Większość debat polegała na tym, że minister Hall zabierała głos, a następnie wychodziła unikając pytań.
- „konieczności obniżenia wieku nie kwestionują ugrupowania parlamentarne” – za to ugrupowania opozycyjne kwestionują chaos i nieprzygotowanie we wprowadzaniu tej zmiany
- „samorządy życzliwe przyjęły planowane zmiany” – docierają do nas zupełnie inne informacje
- „decyzja o posłaniu 6-latka do szkoły będzie należała do rodziców” – czyli rodzice będą mieli wybór między tym, czy posłać dziecko do nieprzygotowanej szkoły, czy też narazić je na negatywną opinię „opóźnionego”
Pismo to w żadnym słowie nie odnosi się konkretnie do naszych obaw dotyczących braku przygotowania szkół, zbyt krótkiego czasu wprowadzenia reformy, zbyt małego budżetu na zmiany, konieczności nauki zmianowej, braku szkoleń dla nauczycieli, krytyki podstawy programowej ze strony pedagogów, a także tego, że w świetle założeń projektu sześcioletnie dzieci trafią do nieprzygotowanych dla nich szkół!
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że MEN w wystąpieniach medialnych prezentuje propagandę zamiast faktów. Czujemy się zbulwersowani tym, że ta propaganda jest również obecna w odpowiedziach MEN na interpelacje poselskie.
Brak powiązanych artykułów.