Wiadomości
Komentarze
Forum

Informacja z dzisiejszej „Rzeczpospolitej”: Podstawa programowa, według której szkoły mają uczyć od września, trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Posłowie PiS argumentują: „Minister edukacji podpisała rozporządzenie o podstawie programowej 23 grudnia 2008 r., mimo że prace legislacyjne nad nowelizacją ustawy oświatowej, na mocy której mogła je wydać, do tej pory się nie zakończyły”.

To nie koniec argumentów PiS. Sprawka zauważa, że nowa podstawa uwzględnia obniżenie wieku szkolnego, bo Platforma na początku prac nad nową ustawą oświatową zakładała, że znajdzie się w niej zapis o posłaniu już w tym roku do szkół co najmniej jednej trzeciej rocznika sześciolatków.

– Teraz ustawa mówi, że obowiązkowo sześciolatki uczyć się będą w szkole dopiero w 2012 r. W tej sytuacji nasuwa się pytanie, czy ta podstawa jest w ogóle prawidłowo skonstruowana – podkreśla Sprawka.

Magdalena Budkus, naczelnik z biura prasowego MEN, tłumaczy, że prawo upoważnia ministra do wydawania rozporządzeń zmieniających podstawę programową. Obala też argument PiS związany z obniżeniem wieku, bo „podstawa programowa nie odnosi się do wieku ucznia” tylko do „etapów edukacyjnych”.

Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek ma jednak wątpliwości, czy minister nie pośpieszyła się z podpisaniem rozporządzenia o podstawie. – Oczywiście, że rozporządzenia są we władztwie ministerstwa, ale tylko wtedy, gdy do tego upoważnia ustawa – mówi. – Jeśli nie ma ustawy, to rozporządzenia wydać nie można. Mam wątpliwości, czy podpisane przez minister edukacji rozporządzenie o nowej podstawie ma podstawę prawną. I kto wie, czy Trybunał nie powie, że naruszono tu zasady przyzwoitej legislacji.

Więcej informacji w artykule „Nauczanie sześciolatków do Trybunału”.

Oburzające jest to, że MEN najpierw szumnie ogłaszało, że nowa podstawa jest związana z obniżeniem wieku szkolnego, a teraz mówi o „etapach edukacyjnych”. Natomiast samo zaskarżenie podstawy raczej niewiele zmieni, ponieważ Trybunał Konstutycyjny działa z dużym opóźnieniem i mało prawdopodobne jest wydanie decyzji przez Trybunał przed uprawomocnieniem się nowelizacji ustawy oświatowej.

Brak powiązanych artykułów.

11 komentarzy do “Podstawa programowa do Trybunału”

  1. 29 sty 2009, 11:39:17m.

    Ale ważne jest, że ktoś widzi absurdy tej reformy. Niech się PO trochę pomęczy, zanim weźmie się za zamęczanie naszych dzieci w szkolnych toaletach przez palących i kopulujących 12-latków!

  2. 29 sty 2009, 13:04:56Zrozpaczona mama

    W MEN jak widać mówi się jedno pisze się drugie a myśli trzecie.
    Magdalena Budkus, naczelnik z biura prasowego MEN „podstawa programowa nie odnosi się do wieku ucznia” tylko do „etapów edukacyjnych”.
    Więc dlaczego setkom tysięcy rodziców tłumaczy się uspokajając że podstawa programowa jest zmieniona i dostosowana do wieku dziecka?
    Czyżby MEN przyznało się do kłamstwa? Tak zupełnie niechcący?

  3. 30 sty 2009, 00:29:57wkurzonyRodzic

    To jest „NATURALNY PILOTAŻ” (cytat z pani min. Hall). Nie wiecie głupi rodzice co to”naturalny pilotaż”? Wasze dzieci właśnie go doświadczą. Następny etap reform dotyczyć będzie PLL „Lot” – pilotuje , kto pierwszy wsiądzie.

  4. 30 sty 2009, 00:38:15joanna

    A gdyby tak nową ustawę zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego?
    Nie podstawę programową, bo to niewiele daje.

  5. 31 sty 2009, 19:27:57ada

    światełko w tunelu?

    za gazeta.pl:
    Jednym z programów, który zostanie odłożony jest wprowadzenie obowiązku szkolnego dla sześciolatków. – Mieliśmy go rozpocząć w roku 2009, a rozpoczniemy pilotażem i takim przygotowaniem, które zagwarantuje, że rzeczywiście nie zabraknie pieniędzy, wtedy rzeczywiście sześciolatki do szkół pójdą – powiedział premier.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,6222255,Tusk__Reformy_beda_przesuniete_o_rok.html

  6. 31 sty 2009, 21:12:55Beata L.

    Ado!
    Dzisiejsze wiadomości i we mnie obudziły spore nadzieje :)
    Martwi mnie jedynie ten „pilotaż”; obawiam się, że w moim Gdańsku miejskie władze oświatowe zrobią wszystko, by się nań „załapać”.
    Pozdrawiam!

  7. 31 sty 2009, 21:33:33AniaK

    Dla mnie się nic nie zmienia, jak było tak było, jedynie inaczej ubrane w słowa…pilotaż jest pilotażem, czyli wg mnie to samo co zostało przegłosowane 23 stycznia…

  8. 31 sty 2009, 22:49:30Beata L.

    Aniu: a jednak nie do końca to samo…
    Na każdego I-klasistę budżet płaci gminie subwencję oświatową. Czyli: mało pierwszaków (a rocznik 2002 jest nieliczny) = niska dotacja, a im więcej uczniów pierwszych klas (np. 2002 + 1/4 rocznika 2003), tym więcej pieniędzy z budżetu centralnego MUSI być wydatkowane. Dotacja na przedszkola (i zerówki) jest z innego działu budżetu, z tzw. dotacji ogólnej dla samorządów. Z tej jednej, ogólnej puli są finansowane różne zadania zlecone gminom przez Państwo i jej wysokość nie zależy od ilości uczniów/wychowanków przedszkoli.
    Na pilotaż będą więc sobie mogły pozwolić tylko bogate gminy.

  9. 01 lut 2009, 00:42:01AniaK

    Beatko :) dziękuję za jaśniejsze wytłumaczenie:)
    Mam jednak nadzieję, że uda nam się wygrać tak czy siak, bez ich odkładania reformy na za rok lub kiedyś tam :)

  10. 01 lut 2009, 12:39:07Zrozpaczona mama

    Więc co tak właściwie będzie we wrześniu?
    Stare zasady czy nowa podstawa dla 6-latków w „zerówce”?
    Co tak właściwie oznacza „odłożenie na rok”, dla naszych dzieci?

  11. 04 lut 2009, 10:54:28nena22

    Ja to się boję tego, że jak w końcu ktoś zrozumie, że siedmiolatki nie mogą uczyć się programem dla sześciolatkow i to zmieni to będziemy już mieli kolejny rok szkolny czyli 2010 i dzieci zrocznika 2003 czyli te które wtedy pojdą do pierwszej klasy będą miały znowu starą podstawę programową tylko, że nikt nie pomyśli o tym, że tym dzieciom zmieniono również podstawę programową zerowki/niezerówki więc nie uczyły się czytać i pisać. I te dzieci dostaną nową podstawę która będzie dla siedmiloatków ale po starych zerówkach – czyli nie dla nich.
    I mam nadzieję, ze ktoś mnie zrozumiał.

Skomentuj