Wiadomości
Komentarze
Forum

Relacje prasowe ze spotkania przedstawicieli samorządu z rodzicami w Poznaniu:

Zapraszamy rodziców, którzy byli na tym spotkaniu, do podzielenia się relacją ze spotkania.

Brak powiązanych artykułów.

11 komentarzy do “Poznań: spotkanie z rodzicami”

  1. 08 maj 2009, 10:23:37m.

    Hmm, w jednym artykule jest napisane, że Przybylak nie było, w innym, że rozmawiała z rodzicami. W dwóch napisano, że to była „bitwa”, awantura, rodzice byli rozwścieczeni, a w innym, że było bardzo spokojnie i rodzice rozmawiali… To który dziennikarz był tam faktycznie? Może rodzice napiszą coś od siebie?

  2. 08 maj 2009, 21:50:36mama6latka

    P. Przybylak była na spotkaniu obecna; z kwaśną miną; za to bez woli dogadania się z rodzicami (tu przykład jednego z przedszkoli, gdzie dyrekcja zaproponowała adaptację sali na potrzeby 3-latków, na co p. Przybylak nie wyraziła zgody, nie przestawiając konkretnych argumentów dlaczego nie; nie pamiętam numeru tego przedszkola, może rodzice dopiszą o które chodzi…). Był obecny również p. Frankiewicz; z długą, zawiłą, nic nie wnoszącą gadką; za to bez konkretnych propozycji; nie został do końca, wyszedł w trakcie. Czytałam oba te artykuły – no cóż, oba opisują kawałek tej rzeczywistości, która wczoraj była; bo my, rodzice, tak jak zostało napisane, wstawaliśmy, przedstawialiśmy się i w rzeczowy sposób przedstawialiśmy nasze argumenty, naszą sprawę. Nie byliśmy rozwścieczeni. Ale faktem jest, że atmosfera była chwilami gorąca, że nie mogliśmy usiedzieć spokojnie, zwłaszcza słuchając uspokajających (czytaj: nic nie wnoszących) wypowiedzi, że będziemy się dogadywać (a 15 maja będą wywieszone listy dzieci przyjętych do przedszkoli!) czy też musząc słuchać, że przecież mamy wybór, a „zerówki” są lepsze od przedszkoli! P. Frankiewicz ma swoją wizję i nie przyjmuje do wiadomości opinii doświadczonych pedagogów oraz wyników przeprowadzonych badań, na temat przygotowania do szkoły dzieci z przedszkoli i „zerówek” szkolnych.
    Niestety, nie ma żadnych konkretnych efektów wczorajszego spotkania (poza wyjątkiem przedszkola nr 180, co do którego p. Tomczak, dyr. Wydziału Oświaty publicznie oświadczył, że 6-latki z tego przedszkola – których rodzice zadeklarowali, że ich dzieci mają chodzić dalej do przedszkola – od września będą kontynuować naukę w przedszkolu; powiedział to przy ponad 40 osobach więc mamy tylu świadków!).
    We wtorek, zdaje się, jest sesja Rady Miasta. Jeżeli ktoś będzie miał jakieś informację, proszę niech je zamieści. Powinniśmy tam być! Tylko będąc razem coś zdziałamy! A im nas więcej, tym nasze działania będą skuteczniejsze.
    Ponieważ wczoraj podawałam swoje imię i nazwisko, tutaj również „ujawnię się”.
    Pozdrawiam wszystkich „walczących” rodziców.
    Aldona Osiecka

  3. 08 maj 2009, 22:00:07mama6latka

    Jeszcze smutna refleksja po dniu dzisiejszym… Wczoraj napisałam informację dla rodziców z naszego przedszkola o tym, że nasze dzieci zostają na przyszły rok; pojechałam ją wydrukować (jako że drukarki nie posiadam) i dziś zostawiłam w przedszkolu; z namiarami na mnie. I…
    … po dniu dzisiejszym wiem już, że rodzice się boją, że jak zostawią dziecko zapisane w przedszkolu, to się okaże, ze nie ma dla niego miejsca ani w przedszkolu ani w szkole…
    Ale to absurd! Bo jest ustawa, która wyraźnie daje nam wybór! I to ona jest obowiązująca a nie ustne zalecenie dane dyrektorom, żeby dać pierwszeństwo trzylatkom a 6-latków w ogóle nie przyjmować!
    Drodzy rodzice, jeżeli będziemy się bać, zrobią z nami co zechcą…

  4. 09 maj 2009, 23:23:57dorota

    Drodzy rodzice nie bójcie się.
    Pan Frankiewicz doprowadzał wcześniej do zamykania przedszkoli i jakoś o trzylatki się wtedy nie upominał. A to całkiem nieodległa historia w naszym mieście. Trzeba stanowczo i odważnie egzekwować od władz miasta realizację ustawy. Szkoły w większości wypadków nie są przygotowane na przyjęcie młodszych dzieci w swe progi. Sześciolatki mają prawo pozostać w przedszkolu lub w oddziale przedszkolnym w szkole, ale tych szkoły nie są wstanie przygotować bez nakładów finansowych. Władze Poznania chcą wyjść naprzeciw potrzebom ministerstwa, które złożyło , iż 30 % sześciolatków trafi obecnie do szkół. Ponieważ z deklaracji rodziców wynika , iż 30 % MEN nie osiągnie spolegliwe władze niektórych miast wbrew rodzicom te 30% chcą osiągnąć. Jest to smutne, ale podczas ostatniej wizyty akcji Ratuj Maluchy w MEN – ie usłyszeliśmy z ust p.Hall , iż liczba dzieci sześcioletnich, która pójdzie do szkoły będzie wskaźnikiem, iż reforma jest potrzebna. Co to w ogóle za wskaźnik! Ręce opadają.

    Pozdrawiam rodziców.
    Dorota Dziamska

  5. 10 maj 2009, 14:52:45mama6latka

    Właśnie dostałam maila z informacją, ze dzieci z Przedszkola nr 6 też zostają w przedszkolu! Rodzice, którzy nie chcecie przenosić dzieci do „oddziałów przedszkolnych” nie bójcie się, nie dajcie się zastraszyć! Mówcie w przedszkolach, że nie przeniesiecie swoich dzieci! Prawo jest za nami; p. Przybylak już się wycofuje (to ona podjęła w piątek decyzję, że dzieci z „6″ zostają)!
    Pozdrawiam!

  6. 11 maj 2009, 06:10:04Bergamotka

    Gratulacje!

  7. 11 maj 2009, 13:06:58emma

    Szanowni Państwo, brońcie się „ręcami i nogami” bo skończycie równie marnie jak skończyła Warszawa. Jak wspomniano już wcześniej tu po raz pierwszy używano tego samego argumentu „musimy zrobić miejsce dla 3-latków, dla ich matek co chcą iść do pracy i zostawić dziecko w przedszkolu”. A rodzice 6-latków powinni to zrozumieć i przenieść swoje dzieci do zerówek szkolnych „przygotowanych” przez „organ prowadzący” a najlepiej od razu do 1-szej klasy w szkole.
    Dla zachęty w stolicy biuro edukacji wymyśliło „standard”, który mają spełnić oddziały „0″ przy szkołach – link dla zainteresowanych. Może te „mądrości” pomogą przynajmniej wymusić na urzędnikach dostosowanie placówek edukacyjnych dla zerówki do co najmniej takiego samego „standardu” ?
    W Warszawie padły deklaracje (ciekawe czy będzie na nie pokrycie – raczej nie) że jak któraś z placówek „0″ nie osiągnie tego standardu do września 2009 to dzieci mogą wracać do zerówek przedszkolnych – niby proste ale po przyjęciu dodatkowych grup 3-latków nie realne do wykonania bo kogoś trzeba by przedszkola nie są z gumy i kogoś trzeba by wyrzucić.

    http://www.edukacja.warszawa.pl/index.php?wiad=1947

    MEN bronił sie przed wskazaniem choćby takiego standardu jako odgórnej wytycznej gdyż okazało by się iż spełnienie tych wymagań będzie kosztowało samorządy wielokrotnie więcej niż dostaną z tzw. subwencji oświatowej na edukacje szkolną (przypomnijmy że z pierwotnych 340 milionów na reformę w tym roku zostało ledwo jakieś 40 :) nie wspominając iż czas niezbędny dla osiągnięcia tego poziomu przystosowania placówek to najwcześniej wrzesień 2010 a nie 2009.

    W Warszawie mimo wyrzucenia na siłę większości 6-latków (bardzo nieliczne dzielnice zbuntowały się) z przedszkoli reforma poniosła totalną klęskę i do 1-szej klasy trafiło ledwo kilka setek (2-4) dzieci – czekamy jeszcze na statystyki ale wygląda na to że 2% „siepacze z MEN’u” do spółki z władzami miasta nie osiągną :)
    Rodzice nie jest tak głupi jak się rządzącym zdawało i woleli wysłać swoje dzieci do płatnych zerówek przedszkolno/szkolnych niż robić z nich o rok wcześniej niewolników ZUS, OFE, NFZ, PIT, VAT, akcyza, i paruset innych podatków, które nam władza przymusowo „funduje”.

    Tak oto wygląda prawo wyboru (zgodnie z przyjętą ustawa sejmową tylko przez 3 lata) jaki kochana „władzuchna” daje rodzicom co do edukacji ich własnych dzieci. Kto pamięta to wie że już za późnej komuny było więcej demokracji i przestrzegania ustanowionych przepisów przez władzę ludową niż ma to miejsce w chwili obecnej. Dlatego trzeba walczyć do upadłego a niezależnie od rezultatu pamiętać o akcji „CZERWONA KARTKA DLA POSŁA” propagowanej przez RatujMaluchy.pl (najbliższy sprawdzian przy urnie w czasie czerwcowych euro-wyborów – wielu posłów głosujących świadomie za tym bublem edukacyjnym zamierza zamienić swoje uposażenie z Wiejskiej na kilkakrotnie lepsze apanaże z Brukseli). Trzeba im „podziękować” tak jak potrafimy najładniej. Póki co tylko w ten sposób możemy zmusić władze do chwilowego opamiętania w szaleństwie jakie ją co chwila ogarnia.

  8. 11 maj 2009, 15:24:16Paulina

    Dzieci z przedszkola nr 24 na os. Chrobrego też zostają – informacja jeszcze ciepła! :)
    Pozdrawiam wszystkich rodziców walczących :) – cieszę się, że mogłam poznać w czwartek takich fajnych, odważnych ludzi. Dziękuję!

    Na czwartkowym spotkaniu zobaczyłam też przedstawicieli władz Poznania – w osobie M. Frankiewicza, dyr. Tomczaka i wiecznie wznoszącej oczy do góry p. Przybylak – kompletnie nie przygotowanych do tej rozmowy, do reformy, bez jakiejkolwiek wizji. „Dla mnie jako urzędnika najważniejsze są przepisy” – rozpoczął swoja gładką „gadkę” p. Frankiewicz. „A dla nas dzieci” – natychmiast ripostowali rodzice. I tak określono z góry protokół rozbieżności.
    Nie znam dziennikarki z Głosu, ale chyba nie była na tym spotkaniu do końca – nikt co prawda inwektyw nie rzucał, ale atmosfera była napięta.

  9. 11 maj 2009, 18:29:48katarzynakretkowska

    Drodzy Rodzice,

    W nawiązaniu do tego co powiedziałam na Komisji Oświatyw czwartek, i do powyższych wypowiedzi – racje prawne i przepisy oświatowe także są po Państwa stronie, nie tylko interes dzieci, więc walczcie do końca. Na jutrzejszej sesji Rady Miasta z samego rana poruszę cały ten problem w punkcie „Oświadczenia”. Wygląda na to, że wice-prezydent Frankiewicz i Wydział Oświaty chcieli przenieść Państwa dzieci do szkół niejako „po cichu”, z zaskoczenia, na ostatnią chwilę i korzystając z zamieszania i krótkich terminów, właśnie dlatego, że racje prawne za takim postępowaniem nie stoją. Zatem to, co może pomóc i zapobiec temu przerzucaniu 6-latków do szkół – to publiczne opisywanie tych prób i nagłaśnianie problemu. Wycofano się póki co z przenosin w dwóch przedszkolach, bo zrobiło się wokół nich publicznie zbyt głośno.

    Jeżeli spuścicie Państwo głowy i odpuścicie w myśl zasady, „władza i tak zrobi swoje”, to ta władza to zrobi. Jak widać, sam fakt, że władza jest demokratyczna jeszcze tej demokracji nam nie gwarantuje!

    Serdecznie pozdrawiam,

    Katarzyna Kretkowska

    Radna Miasta Poznania

  10. 11 maj 2009, 19:39:25mama6latka

    Zwyciężamy :)
    Zastanawiam się, czy nie powinniśmy być na jutrzejszej sesji Rady Miasta… P. Kretkowska obiecał przedstawić tę sprawę na sesji Rady Miasta, więc może my byśmy się też tam udali?
    Odwagi! :)

  11. 12 maj 2009, 10:27:33Paulina

    żeby nie było za różowo – na razie te szeptane decyzje – bo na piśmie jeszcze nic nie ma – dotyczą tylko dwóch przedszkoli, w których istnieje możliwość „upchnięcia” większej niż dotąd liczby dzieci – poprzez wygospodarowanie np. dodatkowych pomieszczeń. Tego dowiedziałam się z dzisiejszej GW.

    W odpowiedzi na jeden z listów do MEN dostaliśmy obszerne pismo wyjaśniające stanowisko MEN, w którym znajduje się m.in informacja, że oddział przedszkolny w szkole powoływany jest przez dyrektora szkoły, ale nadzór pedagogiczny ma nad nim pełnić dyrektor przedszkola. To kolejna fikcja w większości szkół – nikt nic nie wie, ani dyrektorzy szkół ani dyrektorzy przedszkoli. Przy czym ci ostatni nawet nie chcą o tym słyszeć – bo nie chcą odpowiadać za coś, nad czym nie będą mieli faktycznej kontroli. Krótko mówiąc – dzieci, które trafią do takich „oddziałów” trafią de facto do przechowalni, w której będą musiały przeczekać ten rok w byle jakich warunkach.

Skomentuj