Prawda ulotki, prawda samorządu…
20 maj 2009. Kategoria wpisu: Likwidacja zerówek w przedszkolach
MEN wydało ulotkę dla rodziców dzieci 6-letnich, w której można przeczytać i to wytłuszczonym drukiem:
Jeśli dziecko urodziło się w 2003 roku, to w najbliższym roku szkolnym 2009/2010 rodzice mogą wybrać, czy chcieliby posłać dziecko do szkoły, czy do przedszkola. Bez zgody rodziców do szkoły nie trafi żaden sześciolatek.
Co na to samorządy Warszawy, Poznania i Gdyni?
Kiedy MEN przestanie promować piękne wizje w ulotkach i reklamach telewizyjnych i zacznie pracować nad rzeczywistym rozwiązywaniem generowanych przez siebie problemów?
Brak powiązanych artykułów.
Cała perfidia działań MEN polega na tym, że za wybór uznaje się sytuację, w ktorej tak naprawdę brak alternatywy. Teoretycznie każdy rodzic w Warszawie, Pozananiu i Gdyni i wielu innych miast i miejscowości w Polsce może dokonac wyboru. Może wysłać dziecko do szkoły, ale tez może zostawić je w przedszkolu. Tyle tylke, że to nie są alternatywne wybory – bo każdy oznacza diametralnie coś innego – oznacza wybór całkowicie innej oferty edukacyjnej dla dziecka. My – rodzice myślelismy, że wybór będzie oznaczał, że i przedszkola i szkoły będą miały tę samą ofertę edukacyjną. Wybierając dla „6″ -latka przedszkole – chcieliśmy, żeby realizowało program przewidzany dla „6″. To jest REALNY WYBÓR – bo wybór oznacza alternatywę. POdczas gdy dla pani minister za wybór uznaje sytuację, gdy 6-latek realizuje przedszkolny program dla 5-latków, w którym przewidziano ograniczony czas na poznawanie liter i cyfr, co oznacza, że w ciągu jednego roku dziecko zapomni to czego uczyło się wcześniej, idąc starym programem.
Wybór dany rodzicom to wybór między dżumą a cholerą. Jedynym pocieszeniem w całym tym szalenstwie jest to, że nie tylko rodzice Warszawy, Poznania i Gdańska są pokrzywdzeni. Podstawa programowa zmienia się we wszystkich placówkach w całej Polsce. i w całej Polsce jeżeli rodzice zdecyduj się zostawić 6-letnie dziecko w przedszkolu oznaczać to bedzie wybór programu ptrzedszkolnego, a jeżeli wyśle je do szkoły – będzie to oznaczało wybór programu szkolnego.
I tak mając wybór zostaliśmy pozbawieni wyboru. Jak zwykle zostaliśmy zrobieni w „trąbę”. Może najwyższa bylaby już pora zacząć zwierać rodzicielskie szyki????Ale tak ssytematycznie, a nie od akcji do akcji.