Pukanie w okno szkoły
8 gru 2009. Kategoria wpisu: Warszawa
„Gazeta Wyborcza” w artykule „Rodzicu chcesz odebrać dziecko? Zapukaj w okienko” opisuje sytuację w SP nr 127 przy ul. Kowieńskiej na Pradze-Północ:
- Pewne rozwiązania nie są równie przemyślane jak nowoczesna inwestycja – skarży się jeden z rodziców. – Największym problemem tej szkoły są według dyrekcji rodzice najmłodszych uczniów, w tym sześciolatków.
A to dlatego, że nie chcą się rozstawać z dziećmi pod drzwiami. Chcą wchodzić do środka. A konkretnie do szatni.
- Rodzice odprowadzający czy odbierający dzieci, również te najmłodsze, które nie potrafią w pełni poradzić sobie ze zdjęciem czy założeniem zimowych ubrań, nie są wpuszczani, muszą czekać przed budynkiem, niezależnie od pogody czy pory dnia, nierzadko stojąc w wietrze czy deszczu – słyszymy.
Rodzicom nie podoba się też sposób, w jaki mają zgłaszać, że przyszli odebrać dziecko ze świetlicy.
- Trzeba pukać w okno świetlicy – opisują. – Nie ma żadnego innego sposobu, brakuje domofonów. Panie pracujące w szkole mają zakaz wpuszczania rodziców nawet do przedsionka, który mógłby doskonale spełniać rolę poczekalni.
- Aż mi wstyd za rodziców – mówi na wstępie Anna Martin, dyrektorka szkoły. Tłumaczy, że zakaz przebywania dorosłych w szatni obowiązuje od dwóch lat. Został zapisany w statucie. Podpisała się pod nim Rada Rodziców.
Brak powiązanych artykułów.
Czyżby „Prison break” w polskiej wersji???