Rodzice w Łodzi walczą o przedszkole
20 sty 2010. Kategoria wpisu: Łódź
Przedszkolu Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Łodzi grozi likwidacja. Rodzice postanowili zaprotestować i wysłali 157 imiennych pism do Urzędu Miasta Łodzi. Więcej informacji można znaleźć artykułach „Walczą o przedszkole TPD przy ulicy Franciszkańskiej”, „Rodzice walczą o przedszkole TPD na Franciszkańskiej” i „Domagają się nowego budynku dla przedszkola”. Szczególnie polecamy wpis na blogu Salonu24 „Na peryferiach spraw ważnych i bardzo ważnych”, którego fragment poniżej:
W zasadzie nie byłoby w tym nic interesującego, gdyby nie… rodzice. Zebrali się w przedszkolu, posłuchali o dotychczasowych staraniach TPD, posłuchali też o szarych prognozach na przyszły rok szkolny. Chyba troszkę wkurzyli się, bowiem zaczęli zastanawiać się nad protestem w tej sprawie. Sądzicie, że będzie okupacja…? a może choćby pikieta…? albo petycje pisane tu i ówdzie…? a może wykorzystanie przedreferendalnej gorączki i zwrócenie się do polityków…? Oj, nie…
Rodzice postanowili, że na urzędniczą niemoc skorzystają z czegoś, o czym urzędnicy nie mają bladego pojęcia. Zaskoczą ich… Czym…? Ano kodeksem postępowania administracyjnego… Jak…? Ano tak, że w ubiegły piątek złożyli 157 imiennych pism skierowanych do PMŁ, w których żądają bezzwłocznego załatwienia sprawy na rzecz TPD (wszystko w oparciu o kpa). Zastrzegli termin: 7 dni. Nie mają takiego prawa? Być może, ale nawet o tym fakcie UMŁ musi poinformować każdego ze 157 petentów osobnym pismem…
O nietypowej formie protestu rodzice poinformowali media. Zorganizowali coś na podobieństwo konferencji prasowej. Była prasa, radio, telewizja. Po niedługim czasie w mediach ukazały się owoce tego spotkania. Urzędnicy dyskutujący o szansach w referendum (tzn. czy zachowają stołki) nagle zostali zaskoczeni „strajkiem włoskim” rodziców. Co ciekawe – w wypowiedziach dla mediów zaskoczeni urzędnicy zajmowali najróżniejsze stanowiska (często sprzeczne ze sobą). Na marginesie można zauważyć, że niektórzy urzędnicy nie zdają sobie sprawy, iż za każdą swoją wypowiedź muszą brać odpowiedzialność. Taką samą odpowiedzialność za ich wypowiedzi bierze UMŁ. Również społeczeństwo nie jest „ciemnym ludem” i na żądanie przydzielenia budynku przedszkolnego „nie kupuje” odpowiedzi: nie ma wolnych budynków. Oczywiście, że nie może być wolnych budynków, bo to byłaby niegospodarność UMŁ! Są jednak budynki, które łatwo i szybko można przywrócić jako typowo przedszkolne, w imię zaspokojenia potrzeby społecznej…
Brak powiązanych artykułów.