Ruszają rekrutacje do przedszkoli
2 mar 2009. Kategoria wpisu: Brak miejsc w przedszkolach, Kryteria przyjęcia do przedszkola
W dzisiejszym „Metrze” możemy przeczytać rozpoczynającej się w różnych miastach rekrutacji do przedszkoli i o szacunkach, ilu miejsc zabraknie w tym roku: „Rusza wyścig do przedszkoli”.
Dzisiaj wieczorem podamy bardziej szczegółowe informacje prasowe o sytuacji w poszczególnych miastach.
Brak powiązanych artykułów.
W Łodzi na stronach urzędu miasta można wyczytać taką informację „(…)Bardzo prosimy Rodziców dzieci 6-letnich o dokładne zapoznanie się z ofertą szkół podstawowych, gdyż jest ona atrakcyjna i skutecznie „konkurująca” z ofertą przedszkoli, a także istotnie ją poszerza.(…)
Z całym szacunkiem, ale byłam w jednej z tych „konkurencyjnych” szkół jako wskazaną dla dzieci 6-letnich do rozpoczęcia nauki w 1 klasie. Muszę mieć inne pojęcie konkurencyjności bo tamta szkła to był „obraz nędzy i rozpaczy”, a ponad to nie było tam nic tak szczególnego co mogłoby mnie jako rodzica przekonać do reformy. Powiem więcej. Odstraszyło mnie skutecznie. I z całą pewnością przedszkole wygrywa z nią w 100%.
Witam wszystkich
Ostatnio na zebraniu w przedszkolu dowiedziałam się, że jest sposób na uniemożliwienie zlikwidowania zerówki w danym przedszkolu.
Podobno, jeżeli wszyscy rodzice (lub ilość wystarczająca do stworzenia grupy przedszkolnej) złożą „wnioski o kontynuację uczęszczania dziecka do przedszkola” to dyrekcja nie może nie stworzyć gr. przedszkolnej.
Jest gdzieś podobno tak luka prawna. Nie znam szczegółów, ale może ktoś wie więcej na ten temat.
„Dziś na stronie internetowej U.M.st.W-wy odnalazłam uchwałę Zarządu Dzielnicy Bielany w sprawie miejsc organizowanych w oddziałach….
http://bip.warszawa.pl/NR/exeres/27EE19D6-5CBC-4357-A16A-41E41FED4268,frameless.htm
W załaczniku Nr 1 uchwały jest tabelka a w niej podane rodzaje oddziałów i przy przedszkolach gdzie zlikwidowano zerówki w rubryce liczba oddziałów dzieci
sześcioletnich jest „-” czyli brak ale obok jest rubryka ” liczba oddziałów dzieci……w tym oddziałów mieszanych dzieci 5-6 letnich”.
Czy to znaczy, że mogę złożyć deklarację o przyjęcie (kontynuację) nauki przedszkolnej dziecka z 2003 r. w takim oddziale (mieszanym), mimo że zerówka jest zlikwidowana?
Czy dziecko będzie wtedy spełniało obowiązek, o którym mowa w art. 14.3 ustawy o systemie oświaty?
Wg prawa dzieci 6 letnie mają pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola. Więc przyjąć teoretycznie takie dziecko powinni.
Co o tym sądzicie?”
Też się dzisiaj zastanawiałam. Chaos wprowadzanych zmian – a raczej zasad rekrutacji nie jest poparty żadnymi obowiązującymi przepisami ( wyłącznie podstawa programowa jest ujęta w rozporządzeniu). Na dzień dzisiejszy obowiązującym zatem powinno być złożenie deklaracji kontynuacji nauki przedszkolnej dziecka – termin do 12.03.2009.
Dyrektorzy szkół zwracają się z prośbą o zgłoszenie się celem dopełnienia formalności związanych z zapisaniem dziecka do oddziału przedszkolnego dla dzieci sześcioletnich lub podaniu informacji, w której dziecko będzie realizowało przygotowanie przedszkolne w roku szkolnym 2009/2010. Zapisy prowadzone będą w sekretariacie szkoły w terminie od 04 lutego 2009r. do 31 marca 2009r. od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 16.00.
Natomiast informacja na stronie biura edukacji m.st Warszawa wprowadza terrmin rekrutacji do 23.04.2009. Co oznacza że dyrektorzy szkół dowolnie skracają sobie termin – do – rekrutacji. Może się okazać iż w niektórych szkołach rekrutacja już się zakończyła:). No ale zawsze istnieje duże prawdopodobieństwo że rekrutacja nie można uznać za zakończoną, bo zmieniły się zasady. Dla przykładowy powiem, iż w piątek tj.27.02.2009 byłam zapisać dziecko do oddziału przedszkolnego w szkole rejenowej i dokonałam zapisu na podstawie wówczas obowiązujących zasad tj. zgłoszenie + spisanie numeru dowodu+ numeru telefonu. Po czym dzisiaj się okazuję iż w związku ze zmianą zapisów od 1.03 obowiązuje jeszcze podanie. Co radzę codziennie sprawdzanie, dzwonienie do szkoły aby dowiedzieć się czy rzeczywiście udało się Państwu zapisać dziecko do oddziału przedszkolnego. Wystarczyło 3 dni i okazało się że moja wizyta w szkole było niby zapisaniem dziecka do oddziału przedszkolnego. Co będzie jutro? Może lepiej na wszelki wypadek zapiszę dziecko do przedszkola, do szkoły do I- klasy no i może gimnazium. Czy o to chodziło naszym ustawodawcom, wprowadzając całkowity haos, dezinformację??! Zapisy wyglądają w tej chwili co najmniej jak wyprzedaże w USA, każdy rzuca się na podania i zapisuje bo może im wcześniej to lepiej i dziecko zostanie przyjęte!!!
Z tego co mi mówiła P.Murawska na spotkaniu w BE to oczywiście można dziecko zapisać do grupy mieszanej, jeśli oczywiście będą tam miejsca. Ale od razu zaznaczyła, że takich sytuacji, gdzie zostają wolne miejsca w pięciolatkach, na pewno będzie niewiele.
Jak to się ma do pierwszeństwa dla sześciolatkó przy rekrutacji to nie wiem. Z jednej strony przepis jest po stronie sześciolatków, z drugiej … całe przenoszenie zerówek do szkół to dość swobodna interpretacja przepisów o organizowaniu oddziałów zerówki dla sześciolatków.
Witam wszystkich. Piszę z Lublina. Wiadomości na temat przedszkoli są zatrważające- totalny brak miejsc! W moim mieście nie dostanie się co trzecie dziecko- co to oznacza? Wg mnie będą sie działy sceny iście dantejskie:) bo mając na uwadze dobro dziecka i chęć zapewnienia mu jak najlepszej edukacji będziemy wybierać najlepsze przedszkola- te polecane przez znajomych rodzine internet lub zapisywać gdzie popadnie i najlepiej do kilku żeby mieć miejsce a potem i tak będzie bieganie bo nagle zwolnią się miejsca i znowu będziemy szukać najlepszych opcji. Powinny być jakieś normalne kryteria przyjęć- czy to że moje dziecko ma normalną kochającą się rodzinę stawia je od razu na przegranej pozycji(bo pierwszeństwo mają matki samotne)? Albo czy to że jest moim pierwszym dzieckiem ma spowodować że nie przyjmą go do wybranego przedszkola?! A może nie wszystkich stać na prywatne przedszkola i nianię czy Ci którzy wymyślają tak pokręcone przepisy wzięli to pod uwagę?!! I płacenie za jakieś nadgodziny- powyżej pięciu trzeba płacić a pani która przyjmuje kwestionariusz mówi z uśmiechem na ustach- proszę wpisać więcej niż pięć godzin pobytu dziecka w przedszkolu to będzie mieć większe szanse że się dostanie. Bezpłatna ogólnodostępna edukacja w naszym kraju -MIT JAKICH MAłO! I WIELKIE KłAMSTWO!
P,S,Zeby wszystko było jasne- nie krytykuje samotnych rodziców, wręxczprzeciwnie podziwiam, podobnie tych którzy mają więcej niż jedno dziecko- chodzi mi tylko o przepisy, które nie są jednoznaczne i uczciwe dla wszystkich- RÓWNE SZANSE?! co to jest?!!
A MEN zaplacił za reklamę posyłania dzieci do przedszkoli z p.Żakiem. Tak jakby rodziców w Polsce trzebabylo przekonywać do posyłania dzieci do przedszkoli. To się dopiero nazywa racjonalne wydawanie pieniędzy! A p. Hall wielokrotnie powtarzała, że wierzy samorządom ,że one najlepiej wiedzą jak zaspokoić potrzeby oświatowe dzieci, po za tym to rodzice są wyborcami i powinni wybierać takich samorzadowców, którzy zadbają np. o miejsce dla dzieci w przedszkolach. Świetnym przykładem są tu samorządowcy z Warszawy przenoszący zerówki do szkól. A w ogóle to w naszym kraju wg władz oficjalnie na każym szczeblu od ogólnopolskiego po gminny wszystko jest super, a w rzeczywistości bryndza! Można dostać rozdwojenia jaźni.
O czym wy kobiety w ogóle piszecie .Nie rozumiecie że jeżeli sześciolatki pójdą do szkół to zwolni się miejsce dla dzieci trzy i cztero letnich,akurat mam syna w wieku czterech lat i oczywiście się nie dostał bo sześciolatki blokują miejsca.W pierwszej kolejności przyjmują sześcio i pięcioletnie dzieci a co z resztą?.Jak jedna pani z drugą ma mamę czy teściową to niech dziecko będzie pod opieką tej osoby,a nie blokujecie miejsca tym dzieciom i ich rodzicom ,którym to jest to naprawdę potrzebne.Ja osobiście nie mogę iść do pracy ponieważ nie mam z kim zostawić dziecka,a jest za małe żeby zostawało same w domu.A pisząc w odpowiedzi pani,która pisze że szkoła ją odstraszyła to niech szuka takiej ,która będzie jej pasowała.Teraz pani nie pasuje,a co w przyszłym roku się pani spodoba?
Blokujecie, blokujecie… Logicznie rzecz ujmując – starsze dzieci mają pierwszeństwo. Nie będę uzasadniać, bo to jest oczywiste. Oczywiste jest również to, że miejsca powinny być i dla tych starszych, i dla młodszych, i dla zupełnych maluszków, których mamy muszą wrócić do pracy. Ale to utopia, bo w naszym kochanym kraju łatwiej jest przepychać dzieci z przedszkola do szkoły, albo dowozić przedszkolaki przez pół Warszawy autokarami (nowa propozycja BE), zamiast wziąć się do roboty i realnie coś zmienić. Z tego, co wyczułam podczas naszego protestu, to politycy PO rzeczywiście są za prywatyzacją przedszkoli i szkół – i ci na poziomie dzielnicy czy gminy, i szychy z Sejmu. Fajnie, tylko nie każdego na to stać, za to prywatne firmy zakładające „alternatywne formy wychowania przedszkolnego” trzepią niesamowitą kasę oszukując BE, ministerstwo i pośrednio nas wszystkich. Dziwny jest ten kraj…
W mojej dzielnicy burmistrz i jego zwolennicy krzyczeli, że brak miejsc i trzeba przenosić wszystkie zerówki do szkół. Po sugestii BE, że specjalne i integracyjne powinny zostać, wyznaczono rzeczywiście 7 takowych przedszkoli. Po zamieszaniu, które wywołali rodzice, przy moim współudziale, pozostawiono jeszcze 3. Po pierwszej rekrutacji okazało się, że na Mokotowie zostało ok 250 wolnych miejsc. Pozostawiono więc kolejne 7 zerówek. I po co ta cała afera?? Żeby spokojnym obywatelom krew psuć, bo tak fajnie, jak matki płaczą? Nie można przeprowadzić takich zmian z głową? Bo zamiast budować przedszkola tam gdzie są potrzebne, łatwiej przeprowadzać takie sztuczne przetasowania.
Kto trzepie to trzepie. :(
Nie dajcie się także ponosić stereotypom dotyczącym placówek niepublicznych. 600-700 zł to REALNY koszt pobytu dziecka w placówce, także publicznej, gminnej. Tam jednak nie ma opłat np. czynszowych – gdy lokal jest gminny. W moim miescie stawka za metr przy wynajmnie to było 35 zł rok temu. Placówka niepubliczna musi taki koszt ponieść, co dodatkowo podnosi cenę. A samorządy jak mogą tak kombinują, aby placówkom niepublicznym dać jak najmniejszą dotację – analizowałam budżety gminne pod tym kątem.