Samorządy – zbyt mało pieniędzy na reformę
15 gru 2008. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
Dwie wiadomości z serwisu samorządowego PAP:
Podczas konferencji dotyczących obniżenia wieku szkolnego z siedmiu do sześciu lat większość samorządowców postuluje posłanie wszystkich sześciolatków do szkół co najmniej o rok później – artykuł „Strach przed reformą”:
- By dobrze wprowadzić zmiany potrzeba tylko dwóch rzeczy: czasu i pieniędzy. Czasu już się wydaje być za mało, aby od września sześciolatki trafiły do klasy pierwszej. A co do pieniędzy – jak ich nie zobaczę, nie uwierzę – komentuje Waldemar Boryń, naczelnik wydziału edukacji, kultury i zdrowia Urzędu Miejskiego w Pabianicach.
Powodzenie reformy rozbija się o finanse. – Subwencja przekazana samorządom musi w pełni pokrywać koszty edukacji w określonym zakresie, a obecnie nie pokrywa nawet funduszu wynagrodzeń – zaznacza Boryń. Na przystosowanie sal lekcyjnych, dodatkowe etaty dla nauczycieli świetlicy i zwiększenie subwencji oświatowej rząd przeznaczy w przyszłym roku 347 mln zł. – To za mało, konieczne są pieniądze na dowóz i wyżywienie – zaznaczają samorządowcy.
Prawo dotyczące posłania sześciolatków do szkół jeszcze nie obowiązuje. Czy Sejm znowelizuje ustawę oświatową, czy prezydent jej nie zawetuje? Brak odpowiedzi na te pytania pogłębia niepokój samorządowców. Może się okazać, że zmiany będą wprowadzane tuż przed pierwszym szkolnym dzwonkiem.
A prezydent Koszalina, Mirosław Mikietyński, mówi że subwencja oświatowa jest niewystarczająca do skutecznego prowadzenia systemu oświaty:
Mówi Pan, że koszaliński system oświaty różni się od innych. Czym się wyróżnia?
- Różni się dobrymi relacjami budowanymi pomiędzy szkołą a urzędem, zarówno na poziomie dyrektorów wydziałów, dyrektorów szkół, jak i rodziców. Różni się też całym systemem finansowym. Sami wymyśliliśmy i wdrożyliśmy system oparty o zasady zarządzania jakością. Oceniamy szkoły według określonych kryteriów. Pokazujemy, które są lepsze, które gorsze. Najlepsze szkoły otrzymują tytuł lidera edukacji miejskiej. System promuje najlepszych, ale też mobilizuje gorsze placówki.Czy subwencja oświatowa wystarcza miastu na zadania oświatowe?
- Dokładamy do subwencji oświatowej ok. 26-27 proc. Przy tej wysokości subwencji, którą dzisiaj otrzymujemy ze strony rządowej, żaden samorząd, który chce skutecznie prowadzić system oświaty na wysokim poziomie, nie może tego zrobić. To wymaga dofinansowania.
Pełen tekst wywiadu tutaj.
Brak powiązanych artykułów.
Spotkanie premiera Donalda Tuska ze studentami w Krakowie. Wstaje młoda dziewczyna, mama pięciolatka. Pyta o reformę wprowadzającą sześciolatki do szkół. – Jak Pan sobie to wyobraża? Nic nie jest przygotowane – mówi. – W 1989 roku Polska też nie była przygotowana na reformy. Gdybyśmy ich z tego powodu nie podjęli, nigdzie byśmy nie doszli. Dlatego sześciolatki we wrześniu 2009 roku pójdą do szkół – mówi zdecydowanie premier Tusk.
Potem już tylko cisza…..