Wiadomości
Komentarze
Forum

MEN planuje, że od nowego roku szkolnego gimnazjaliści i licealiści nie będą mogli dostać zaświadczeń o dysleksji. Prawo do takiego dokumentu będą mieli tylko uczniowie podstawówek. Więcej informacji w artykule „Gazety” „Tylko wcześnie wykryta dysleksja będzie legalna”. Poniżej fragment artykułu:

Nowy przepis ułatwi życie uczniom i rodzicom. – Nie będą już musieli stać w kolejkach do poradni, by co kilka lat aktualizować zaświadczenie. Raz wydana w szkole podstawowej opinia o dysleksji będzie ważna na wszystkich etapach kształcenia – mówi wiceminister Jaroń.

Beata Graczyk chwali pomysł ministerstwa, bo będzie można szybciej diagnozować dzieci z problemami rozwojowymi, ale widzi też jego wady: – A co się stanie z dziećmi, u których nikt dysleksji nie wychwyci? – pyta.

Innego rodzaju wątpliwości ma Renata Czabaj, prezes Polskiego Towarzystwa Dysleksji: – Nie wystarczy powiedzieć: mam dysleksję, jestem happy. Za diagnozą powinna iść intensywna praca. Dyslektyków nie można pozostawiać samych sobie. Tego właśnie w projekcie zabrakło.

Konsultacje społeczne proponowanych zmian potrwają do 30 kwietnia. Jeśli podczas nich nie pojawią się zastrzeżenia, minister Hall podpisze rozporządzenie i zmiany wejdą w życie od nowego roku szkolnego.

Brak powiązanych artykułów.

Jeden komentarz do “Tylko wcześnie wykryta dysleksja będzie legalna”

  1. 08 lut 2010, 11:47:55Max

    >>>Część moich rozmówców zastanawia się jednak, co stanie się z dyslektykami, których w szkołach podstawowych nauczyciele przegapią? A są, niestety, jeszcze takie szkoły.<<<

    Sam jestem tego doskonałym przypadkiem. Dysleksje rozwojową zdiagnozowano u mnie dopiero na początku szkoły średniej – gdyż natrafiłem na wyszkolonego świetnego polonistę który obserwując moje problemy skierował mnie do poradni. Przez całą szkołę podstawową nikt nawet nie wspomniał o możliwości takich badań zaś negatywne oceny z dyktand były traktowane jedynie jako ciekawostki (gdyż średnia moich ocen była wysoka) i nikt na to nie zwracał żadnej uwagi.
    Cieszyłbym się wielce gdyby diagnozę postawiono 8 lat wcześniej – gdyż wiele z tych zaburzeń (bo pisanie z błędami to tylko nieznaczna ich część) można by było wyeliminować lub chociaż zniwelować – niestety nie zrobiono tego.
    Krew mi się burzy gdy słyszę jak wygaduje się takie bzdury – że jak zdiagnozuje się dysleksję w wieku lat 15 to ktoś już tym dyslektykiem nie jest.

    Podejście reformatorów przypomina obecne podejście NFZ do badan mammograficznych. Wykonać badania można przesiewowo, lecz gdy pacjentka wyczuje zmiany w swoim organizmie to wtedy lekarz już nie może wystawić skierowania bo przyszła za późno i na leczenie już nie ma pieniędzy.
    Apeluje zatem o zdrowy rozsądek!!!

Skomentuj