Wiec w Warszawie
9 lut 2009. Kategoria wpisu: Likwidacja zerówek w przedszkolach, Warszawa
Informacja ze strony akcji „Ratuj maluchy”:
W niedzielę 15 lutego o godz. 13.00 spotykamy się na wiecu
pod warszawskim Ratuszem: Pl. Bankowy 3/5.
Będziemy protestować przeciw:
- likwidacji WSZYSTKICH zerówek przedszkolnych w mieście, już od najbliższego września;
- reformie „sześciolatki do szkół”, którą rząd chce wprowadzać od września w całej Polsce, mimo światowego kryzysu finansowego i wycofania 300 mln zł obiecanych wcześniej na reformę
Przyjdźcie całymi rodzinami, zaproście znajomych, powiadomcie innych rodziców!
Przynieście ze sobą samoloty i latawce, pokażemy jak zrobić zapowiedziany przez premiera pilotaż bez pieniędzy i z udziałem dzieci.
Przygotujcie też transparenty.
RAZEM MAMY SZANSĘ POWSTRZYMAĆ SZKODLIWE POMYSŁY!
Wydrukuj apel o wiecu i powieś w swoim przedszkolu – apel do pobrania.
Brak powiązanych artykułów.
Czy do „Będziemy protestować przeciw:” można jeszcze dodać „wprowadzeniu od września 2009 r. nowej podstawy programowej”? Jest ona w obecnym układzie szkodliwa i dla 7-latków (kończących obecnie zerówkę wg starej podstawy) i ich o rok młodszych kolegów – którzy tej zerówki są pozbawieni.
Cała podstawa jest to kosza, nie tylko u maluchów. Wiele osób mówiło, pisało, ale jak do ściany …
cZY PRZYPADKIEM NIE JESTEŚMY MANIPULOWANI,PRZECIEŻ SAMORZĄD MOŻE PRZENIEŚĆ ODDZIAŁ PRZEDSZKOLNY DO SZKOŁY MA do tego prawo my powinniśmy domagać się zapewnienia że wszystkie oddziły będą gotowe we wrześniu i będą tak wyglądały lącznie z opieką jak te na Pradze czy Żolibożu .Ja po rozmowie z pLipszyc wiem że miasto zabezpieczyło w budżecie duże pieniądze na remonty i wyposażenie zgodne ze standardem jaki wisi na stronie biura edukacji.
Wiem że w czerwcu rozpoczną się prace adaptacyjne i remontowe
Czy jesteśmy manipulowani? Tak. Przez polityków, którzy składają nierealne zapewnienia.
Jakiś czas temu premier zapewniał nas, że autostrady będą gotowe na Euro 2012… Potem się okazało że nie autostrady, tylko drogi ekspresowe… A potem się okazało, że i tego nie będzie.
Lipszyc mówi swoje, a burmistrz Rembertowa mówi, że standard określany przez Biuro Edukacji M.St.Warszawy ma się nijak do realnych możliwości dzielnicy Rembertów i nie zostanie spełniony.
Nie wierzę w zapewnienia. W teorii wszystko wygląda dobrze. Uwierzę, jak zobaczę zerówkę w szkole która zapewnia mojemu dziecku takie przedszkole.
To czemu burmistrz Rembertowa mówi, że możliwości jego gminy nijak się mają do deklaracji p. Lipszyc?
Owszem, rodzice są manipulowani…
…przez p. Paszyńskiego , p. Lipszyc a także przez p. Krajewską, oraz oczywiście przez minister Hall, która obiecywała wielokrotnie:
„Rodzice będą mieli prawo wybrać, czy posłać swoje dziecko do szkoły czy do przedszkola”.
Widać że z tym wyborem jest jak z osławionym „prawem”. Niby prawo, a jednak obowiązek…
„Życie Warszawy” o wiecu: http://www.zw.com.pl/artykul/14,333390.html
szczerze popieram tą akcje, sam mam 6-cio letniego synka, i uważam to za absurd żeby tak małe dzieci obarczać takim obowiązkiem jak szkoła, ale………
>>>>likwidacji WSZYSTKICH(?????) zerówek przedszkolnych w mieście, już od najbliższego września;<<<<<<
nie lubię byc manipulowany , nie lubię niedopowiedzeń, i wiem że nie wszystkie zerówki będą likwidowane…….O CO TU CHODZI?
Może grupa rodziców których dzieci nie mają już szansy zostac w zerówkach przedszkolnych próbuje dorabiając ideologie pociągnac za sobą wszystkich? POWTARZAM SPRAWDZCIE W SWOICH PRZEDSZKOLACH CZY ZERÓWKI NIE ZOSTAJA!!!!
Akcja jak najbardziej szczytna i cel piękny, sam tam pójde i myślę że każdy powinien tam pójść, nawet jeśli jego dziecko miało to szczęście i chodzi do przedszkola w którym od września 2009r. zerówka dla 6-cio latków zostaje, nawet jeśli moja obecnosc uratuje choćby jedno dziecko od skutków tej idiotycznej reformy- WARTO, ale grajmy w otwarte karty..proszę.
Na Pradze Północ niby nic jeszcze nie jest przesądzone, aczkolwiek jeśli rodzice nie będą protestować to zerówki z praskich przedszkoli znikną. Za ok.2tyg.odbędą się zebrania informacyjne dla rodziców 5 i 6 latków, bardzo jestem ciekawa jak dyrekcja ma zamiar przedstawić nam przygotowanie szkoły na przyjęcie maluchów.Czy pochwalą się (w SP.nr.127)że nauka odbywa się na 3 zmiany, rodzic chcąc wejść do szkoły musi wpisać się do specjalnej książki, a ze świetlicy dziecko wychodzi do szatni samo i rodzice na swoje pociechy czekają przed budynkiem szkoły. Mam 3 dzieci, dwie starsze córki chodziły do tej szkoły i to nie od zerówki a od 1 klasy, i tak był to dla nich koszmar. Najmłodszej do tej placówki nie poślę, piszę placówka bo to nie jest szkoła.Nie mozna nazwać szkołą miejsca ,w którym na lekcjach toalety są pozamykane „bo dzieci chowają się tam żeby nie iść na lekcję”,pracownia plastyczna wyposażona kilka ładnych lat temu w sztalugi ładnie wygląda bo nikt do tej pory z nich nie korzystał. Mogłabym wymieniać wiele podobnych przykładów, lecz to nic nie da, pomóc jedynie może GŁOŚNY PROTEST RODZICÓW. Jeśli ktoś z rodziców mieszkających na Pradze to czyta, to bardzo proszę przyłączcie się do protestu na Bankowym w dn.15.02.2009 może razem uda nam się ocalić praskie przedszkolne zerówki, które o niebo lepiej przygotowują nasze dzieci do nauki w szkole.
Witam,
jestem z przedszkola im. Krola Maciusia na Targowku…my dzialamy.
Jutro o godz. 15:30 mamy spotkanie z Burmistrzem Targowka
w sprawie pozostawienia naszych dzieci w przedszkolu. Mielismy juz 2 spotkania i nadal wierzymy, ze sie uda!
Zapraszamy wszystkich chetnych na to spotkanie.! Kazdy glos w tej sprawie bardzo nam pomoze.
Wszystkich rodzicow z Targowka zainteresowanych walka o grupe „0″ zapraszam do kontaktu email: przedszkole_korzona_95@wp.pl.
My popieramy wiec i też się tam stawimy.
Pozdrawiam
Mama
Panie Piotrze!
Plan likwidacji zerówek przedszkolnych dotyczy na pewno Śródmieścia. W tej dzielnicy zerówki zostaną tylko w przedszkolach integracyjnych, tak powiedziano nam na zebraniu w przedszkolu. Burmistrz Śródmieścia powołuje się na polecenia od władzy, pani Lipszyc twierdzi, że decyzja należy do burmistrza.
Pozdrawiam
Witam mam pytanie do renaty czy pani jest ze śródmiescia ja jestem ze śródmieścia z przedszkola integracyjnego i nikt nie mówił że zerówka ma zostać mam na mysli dyrekcję
Pani Renato.
A na Ochocie wczoraj na spotkaniu burmistrz zapewnił że nie bedzie żadnego przenoszenia i liwidacji zerówek w przedszkolach, ba, co wiecej przyjmowane sa nawet dzieci z innych dzielnic., na bemowie natomiast w połowie przedszkoli zostaja zerówki.
http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,95190,6258552,Rodzicu__co_ty_wiesz_o_zerowkach.html
wiec stwierdzenie WSZYSTKICH troche nie do końca jest trafne i wyglada jakby ktos chciał koniecznie zasiać totalna panike.
Panie Piotrze.
Pomysł likwidacji zerówek jest ustaleniem ODGÓRNYM. Pani Lipszyc zapowiadała już w maju 2008, że taki jest plan.
To dar od władz Warszawy dla minister Hall…
Na twoim miejscu nie byłabym taka pewna, że nie zlikwidują zerówek w Twoim przedszkolu, póki nie będziesz miał czarno na białym, że Twoje dziecko jest na liście rekrutacyjnej.
Dlaczego?
Oto przykład:
Rok 2008, Służew, OSTATNI dzień rekrutacji do przedszkola. Rodzice dowiadują się, że zerówki jednak nie będzie! Mimo wcześniejszych zapewnień!
Tak więc niech niech te zapewnienia nie uśpią Waszej czujności.
pozdrawiam
Rumba
Nie wiem czy na Bemowie zerówki gdziekolwiek zostają ale Burmistrz Bielam przenosi zerówki do szkół aby zrobić miejsce właśnie dla dzieci z Bemowa i Białołęki. Parę zerówek w Warszawie pewnie zostawią (głównie integracyjne) no bo wtedy nikt im nie powie, że wszystkie przenieśli i w ten sposób zrobią to co chcą.
Ja zjawię się na 100% pod Ratuszem.
Władze robią „świetną” robotę!!!
Czytając posty widzę, że dezinformacja jest GENIALNA.
Nikt nic nie wie, może będzie dobrze, a może będzie źle.
To wszystko po to, żeby każdy łudził się nadzieją, że jego dziecka to nie tyczy i nie działał przeciwko tym posunięciom.
Zorganizujmy się i niech nas będzie tam jak najwięcej.
Odp. na pyt. w sprawie zerówek w przedszkolach integracyjnych.
Jestem ze śródmieścia, taką informację usłyszałam na zebraniu w naszym ,,zwykłym” przedszkolu. Ale wiem, że na wczorajszym spotkaniu burmistrz śródmieścia powiedział, że ,,pochyli się nad tym problemem”. Czyli nadal nic nie wiadomo.
Z obrad sesji Rady Dzielnicy Ochota w 2008 r.
>>>>p. Maurycy Wojciech Komorowski ( burmistrz) poinformował, że powyższe dane mogą być
i będą przygotowane na 27 lutego br. Dodał, że problem, o którym donosiła prasa i nie tylko, został częściowo sztucznie wywołany przez Biuro Edukacji w Mieście poprzez niefortunne sformułowania w komunikacie. Ponadto problem ten Ochoty w zasadzie nie dotyczy, nie ma go. Tym samym została podjęta decyzja o nie tworzeniu dodatkowych „zerówek” w szkołach. We wszystkich ochockich przedszkolach są „zerówki”, w jednym nawet dwie – w 20 przedszkolach jest 21 „zerówek”, ponadto jest 5 „zerówek” w szkołach podstawowych. W każdej chwili mogą być utworzone kolejne 2-3 „zerówki”, jednakże nie jest to potrzebne. W większości rodzice wolą, aby dzieci uczęszczały do „zerówek” w przedszkolach. Zasadą jest, że „zerówka” to kształcenie przedszkolne, a nie szkolne. Tym samym przesuwanie dzieci z przedszkoli do „zerówek” szkolnych jest sztuczne. <<<<<
Wygląda na to ze facet jest człowiekiem myślacym a nie tylko maszyna wykonująca durne polecenia durnych przełożonych.
Do Piotra jestem ze śródmieścia i tak jak renata usłyszeliśmy na zebraniu że w śródmiesciu planowana jest likwidacja wszystkich zerówek dlatego to nas zaskoczyło bo w śródmieściu jest dużo przedszkoli i nie było problemów z miejscami,ale widać każdy Burmistrz rządzi inaczej dlatego protestujemy.
ja nie podważam sensu protestu, sam też wezmę w nim udział…….
Witam, jak się dowiedziałam od Pani Dyrektor przedszkola w Śródmieściu – przedszkole nie ma nic do powiedzenia, to decyzja „odgórna”, a jak wiadomo za pół roku osoby, która podjęła decyzję o przeniesieniu zerówek z przedszkoli do szkół może już nie być, bo zmieni się opcja polityczna … Dyrekcja przedszkola jest za pozostawieniem zerówki u siebie ale dostała jasną informację, że albo się nie będzie „wcinać” w realizację programu Burmistrza, albo zamkną przedszkole, naślą kontrolę i wiele innych niemiłych rzeczy im zrobią. Sanepid też twierdzi, że przeniesienie zerówek w obecnych warunkach jest chorym pomysłem i szkoły absolutnie się nie nadają do przejęcia maluchów. Nikt z dyrekcji przedszkoli w Śródmieściu się nie będzie narażał władzy bo się boją i tylko rodzice mogą sobie poprotestować. Taką ja uzyskałam informację dotyczącą Śródmieścia.
Na wczorajszym spotkaniu z burmistrzem Woli Markiem Andrukiem usłyszeliśmy wyraźnie, iż jedynie w przedszkolach integracyjnych pozostana grupy „zerówkowe”, w pozostałych zostana one zlikwidowane aby zrobic miejsce dla 3, 4 i 5-latków z innych dzilnic, których rodzice pracuja na Woli. Brutalne słowa wypowiedziane z duzym przekonaniem, choc nie poparte zadnymi danymi liczbowymi: dla ilu dzieci spoza dzielnicy potrzeba miejsc w opuszczonych przez sześciolatki przedszkolach? Z przykrościa stwierdziłam, iż pytania i watpliwosci rodziców zaskoczonych, postawionych przed faktem niemalże dokonanym nie znajda odpowiedzi. Pan burmistrz z rozbrajającą szczerością przyznał, iz nad koncepcja funkcjonowania zerówek w szkołach podstawowych pracuje od grudnia 2008 r. (sic!), posiada duzą orientacje w mozliwosciach adaptacyjnych lokalnych podstawówek i „bierze pełną odpowiedzialność” za sprawne przeniesienie naszych dzieci do szkół. A my pytamy, co będzie jesli te obietnice sie nie ziszczą?
W naszym przedszkolu w jednej z warszawskich dzielnic Pani Dyrektor (podobno) dostała odgórną informację, że planowany protest rodziców ma CHARAKTER POLITYCZNY i żadne informacje o proteście NIE MOGĄ się w przedszkolu znaleźć. Przedszkole nie jest miejscem do politycznej agitacji, dlatego wydrukowane ze strony INFORMACJE O PROTEŚCIE ZOSTAŁY ZDJĘTE, aby nie narażać się władzom dzielnicy. Absurd. Oczywiście nasza przedszkolna zerówka jest na 99% procent do odstrzału…
Obywatele ! Ludu pracujący stolicy!
Rządzący do rządzenia,
a podatnicy do pracy!
wszelacy krytykanci to tylko wichrzyciele, spisek kułaków, cyklistów i paralotniarzy!
Precz z protestami, precz z niezadowoleniem, precz z krytykanctwem!
Niech żyje Wielki Towarzysz- Prezydent Włodzimierz Paszyński!
niech żyje Pierwszy Sekretarz Ligia Krajewska!
Niech żyje przyjaźń stołeczno- MEN-owska!
NIECH ŻYJE DEMOKRACJA!!!
he he dobre – charakter polityczny…
..to ja porozwieszam na swojej klatce schodowej, najbliższych przystankach i spytam panią z zaprzyjaźnionego osiedlowego sklepiku czy mogę wywiesić informację – na pewno się zgodzi ;o)
życzę wszystkim powodzenia.
U nas w przedszkolu również na jednej z dzielnic W-wy Pani dyrektor pościągała wszelkie informacje dot. protestu twierdząc, że dostała takie polecenie odgórnie, czt. burmistrza. Mamy całkowity zakaz wywieszania czegokolwiek dot. protestu jak również powinniśmy nic nie mówić głośn na ten temat na terenie przedszkola:) Dobre co?
Witam!
Mam prośbę, o anonimowe info, w której dzielnicy dzieją sie takie cuda. Proszę napiszcie do nas przez KONTAKT na ratujmaluchy.pl. Nie wolno przechodzić obojętnie obok takich potologii.
pozdrawiam serdecznie!
Karolina Elbanowska
Pierwotna wersja na Mokotowie – wszystkie do odstrzału.
W zeszły piątek o 14:30, na spotkaniu z burmistrzem – zostają specjalne – 2.
W zeszły piątek koło 16 – zostają specjalne, integracyjne i dla alergików żywieniowych.
Oby tendencja została utrzymana ;) Ale założenia były, że przenoszą jak leci i nikt jeszcze na piśmie nic nie ma.
Do Rumba Milagros,
sorki, ale to nie jest najlepszy cytat. Przesyłam link do przemówienis tow. Cyrankiewicza z 28 VI 1956. Moim zdaniem znacznie lepiej pasuje do tego co dzieje sie obecnie w oświacie.
http://www.poznan.pl/multimedia/czerwiec56/cyrankiewicz_calosc.mp3
Pozdrawiam wszystkich
Subiektywnie ważne rzeczy z zebrania z panią dyrektor Lipszyc
Pani dyrektor powiedziała m. in.:
,,Mamy absolutną pewność, że burmistrzowie podejmą tylko takie decyzje, które mogą być zrealizowane”.
- W szkolnej zerówce będą pracowały dwie nauczycielki(po 5 godzin) i pomoc – woźna(usłyszałam, że na pół etatu, ale to chyba jakieś przejęzyczenie? Zapewne 8 godz.?)
Zapewne będą to nauczyciele nauczania zintegrowanego, ale pani dyrektor nie wyklucza, że mogą to być dawni nauczyciele przedszkolni, którzy przechodzą ze swoją grupą. Czy będą pracować tylko w zerówce, czy przechodzą z grupą do starszych klas, to wewnętrzne sprawy szkoły.
- Biuro edukacji zajmie się w najbliższym czasie (3-4 tygodnie) problemem przepełnionych świetlic (jak, nie wiadomo).
- Na pytanie, co będzie, jeśli któraś z zerówek nie spełni standardów, p. dyrektor odpowiedziała, że będzie to rozwiązywać indywidualnie.
Na pytanie, czy standardy dopuszczają naukę na zmiany, odpowiedź brzmiała, że ,,zasadniczo wszystkie zajęcia powinny być rano”, ale może się zdarzyć, że będzie inaczej.
- Zerówki powinny pozostać w przedszkolach integracyjnych.
- Jeżeli po rekrutacji w przedszkolach zostaną wolne miejsca, można sie starać o przyjęcie dziecka do grupy 5-6 latków. Nawet dziecka wcześniej zapisanego do szkoły.
Uwaga: na stronie biura edukacji ma się niebawem pojawić informacja o przygotowaniu zerówek. Każda zerówka szkolna ma być opisana pod kątem wymaganych standardów.
Pani dyrektor zgodziła się na zorganizowanie kolejnego spotkania, tym razem z udziałem burmistrzów. Jeżeli oni wyrażą zgodę, oczywiście.
Dzięki Uczycielu!
Jesteś wielki!
awanturnica, wichrzycielka i imperialistyczna agentka
Rumba M.
Witam,
byłem wczoraj na spotkaniu w szkole 120 na Pradze Południe.
Wygląda na to, że wszystkie przedszkola w okolicy zostaną pozbawione zerówek. Wydaje się, że powodem głównym jest to iż w zeszłym roku szkoła ta dostałą pieniądze na „ogródek” i nikt z niego nie korzystał.
Na pewno likwidowane są 3 zerówki w ich miejsce mają powstać 2 oddziały przedszkolne. Z moich wyliczeń brakuje miejsc (3 przedszkola po ok. 24 dzieci= 72, w oddziałach będzie 25 osób i 16 w tym 6 niepełnosprawna (jest to oddział integracyjny)=35 dzieci. Co zresztą? Ano dowiedzieliśmy się, że jak będzie brakować miejsc to się zorganizuje następny oddział. Czyli nic nie wiadomo będzie jak będzie.
Jakie warunki?
Sala lekcyjna- o połowę mniejsza niż w obecnym przedszkolu,
plac zabaw – skandal – wejdzie niecała jedna grupa, powciskane różne urządzenia, brak miejsca do biegania. Oczywiście są jeszcze boiska ale tam wszyscy mogą przebywać i nie sądzę aby wychowawca był na tyle odważny żeby puścić tam dzieci.
Jedzenie – dzieci mają same jeść w stołówce przy dużych stolikach.
Opieka- będzie jeden wychowawca.
Ubikacje są przystosowane ale usytuowane poza klasami (co prawda blisko)
Szatnie – wspólne dla wszystkich na dole.
Ogólnie jestem lekko przerażony.
Samorząd ma rodziców w głębokim poważaniu.
Po raz pierwszy idziemy z żoną na manifestacje.
Do zobaczenia w niedzielę.
Też jestem w bezpośrednim obwodzie tejże szkoły:) Pozdrawiam, A.
Skoro rząd tak się boi tłumów (do rozmów w cztery oczy zapraszają jedynie ok 10 osób, zabraniają umieszczać informacji w przedszkolach, baa nawet rozmów n/t na terenie placówki). Hmm.. czego się tak obawiają (?) ..na logikę ..czyli jeszcze możemy coś wskórać! Zróbmy wszystko, by na wiec przyszło jak najwięcej osób. Osobiście wykorzystałam do tego portal Naszej Klasy (zdjęcie z informacją o wiecu jest jako główne) oraz kilka forów na portalu gazety edziecka, gdzie jestem stałym bywalcem, do swojego gg dałam opis z linkiem.
Drodzy Rodzice, zróbmy wszystko co w naszej mocy, by w niedzielę spotkać się w jak najliczniejszej grupie.
Pozdrawiam.
Na bielanach jest 38 szkół podstawowych publicznych i nie publicznych, natimiast przedszkoli 20. Nie wydaje mi się że szkoły będą w stanie otworzyć tyle klas zerówkowych aby zlikwidować wszystkie zerówki w przedszkolach.
Uzyskałem na maila od Pana dyrektora szkoły podstawowej nr 263 na ulicy Szegedyńskiej i niepublicznej szkoły nr 3 ulica Nocznickiego że nie będą tworzyć klas zerowych w swoich szkołach.
Nastąpiła pomyłka przedszkoli jest 38 a szkół 20
Pozdrawiam
Spokojnie ziomas. Na śródmieściu przedszkoli publicznych jest 40 (niewiem ile jest niepublicznych) a szkół podstawowych 14.
A Burmistrz śródmieścia i tak jest pewny, że sobie poradzi z zerówkami w szkołach.
Beznadzieja – nie wyobrażam sobie tego :((((
Pzdr
Ziomas wg spisu na stronie Dzielnicy Bielany szkół podstawowych (publicznych bo tylko na takie Burmistrzowie mają wpływ) jest 15 a przedszkoli 27 (w tym 2 integracyjne i 1 dla dzieci słabowidzących). W 12 szkołach działają zerówki a ma dojść oddział zerowy w jeszcze jednej (chyba w 133 na Fontany 3) a reszta oddziałów zerowych ma być tworzona tam gdzie już są – czyli w tych 12 szkołach.
Tak czy inaczej aby pomieścić te wszystkie dzieci z przedszkoli + jeszcze te, które do przedszkoli nie chodziły bęą musieli w każdej szkole pootwierać po kilka zerówek i pewnie będzie tak że jedna sala ta co już jest będzie spełniać standardy wydumane przez p. Lipszyc a reszta to będzie nędza
E tam histeria! zawsze można dostawić kontener, zaadaptować kanciapę woźnych, jakaś piwnica, strych, może antersola?
Zachciało się Wam dobrych warunków dla dzieci. Są szkoły prywatne, tam trzeba słać dzieci, a nie wymagać od samorządów!
Samorząd ma inne wydatki, np. MUSI za pół miliarda postawić stadion Legi vis a vis narodowego.
I to jest potrzebne koniecznie. A dzieci sobie jakoś poradzą. Najwyżej będą chodzić na zmiany. Bez przesady. Nie takie rzeczy..
Ludzie, w końcu kryzys jest. Gdzieś trzeba oszczędzać!
No tak my sie dowiedzielismy na naszym zebraniu….ze priorytet dla Gminy Targowek to na przyklad parkingi wielopoziomowe……a problem dzieci…..ktory przeciez nie pojawil sie w tym roku ot zaczną sobie zalatwiac od dzisiaj……i moze cos tam sie znajdzie…cos tam upchniemy, zeby „rozwrzeszczane” towarzystwo zacichlo……
Bardzo to wszystko przykre…zwlaszcza, ze Targowek i Bialoleka to przeciez jedne z najbardziej rozwijacych sie Gmin……i naprawde tak ciezko bylo przewidziec priorytety……
Problemem świetlic można rozwiązać tak jak w jednej z Ursynowskich szkół.
Po zajęciach lekcyjnych dzieci zostają w świetlicy, zmienia się tylko nauczycielka. Stoliki można zsunąc, a jeśli sala jest duża to nawet nie.
Tyle, że w niektórych miejscach jest to nierealne, patrz wspomniany wcześniej Rembertów.
Dzieci przeniesione pomimo protestów rodzciów z przedszola do szkołu uczą się na dwie zmiany!!!
Świetlica dla dzieci zerówkowych jest połączona szeeeroooookim otworem drzwiowym (bez drzwi oczywiście) z przepełnioną ponad normę świetlicą dla dzieci starszych. Nie ma oddzielnego wejścia, o takim drobizgu jak toaleta nie wspominając.
Dla mnie nauka na zmiany w zerowce oraz klasach 1-3 oraz oraz brak oddzielnnej świetlicy jest nie do przyjęcia.
Skoro samorzady nie reaguja na rodzicow, moze trzeba zaczac ich podchodzic z innej strony.
Popieram PO, ale moze uderzamy od niewlasciwej strony. Zamiast mowic, ze reforma nie ma sensu, autorzy sami sobie przecza, zadne merytoryczne hasla do nich nie docieraja.
Trzeba podejsc politycznie z haslami: Wyborcy maja krotka pamiec ale do wyborow do PE beda pamietac.( itp.) To powinno zastanowic ich szefow, a jak przyjdzie przekaz z gory zeby zostawic, to tak samo beda go musieli wykonac.
Po jednogłośnej decyzji sejmu nie mamy już na kogo głosować zostaje LPR i Samoobrona
Na Bielanach już wiadomo, że zerówki pozostaną w kilkunastu (!) przedszkolach. Nie jest więc tak źle. Protesty chyba jednak przyniosły skutek.
Nie zdziwcie się, jak ostatniego dnia rekrutacji dowiecie się, że na PEWNE miejsca dla Waszych dzieci przyjęto już 3 i 4 latki.
Tak było na Służewiu w zeszłym roku. Im też obiecywali!
Boję się że to zagrywka, żeby osłabić impet protestu.
prosta a jaka skuteczna…
Pan Premier też deklarował przesuniecie reformy o rok. I co przesunięto? Lwią część pieniędzy na dostosowanie szkół. z 347 na 40!
Politycy są bardzo zmienni…
Mam dziwne wrażenie ze Praga Południe się poddała. U nas na spotkaniu w szkole na Międzyboskiej rodzice nawet nie wspomnieli o walce. Byli źli ale nie na tyle żeby wystosować choćby protest do bumistrza:-(
Jeśli nie bedzie odwrotu to myślę ze będziemy walczyli o warunki. Tzn. szkoła uważa że jest juz w pełni przygotowana (łazienka przystosowana, boksy w szatni zaplanowane, plac zabaw i sala jest).
Kiedy wyszła większość rodziców to zdałam sobie sprawę ze sala jest mniejsza od przedszkolnej! miejsca do zabawy bez stołów będzie tyle co duży dywan. Dzieci ma tam być 25. Nikt nie pokazał drugiej sali (dla 16 dzieci w tym 6 niepełnosprawnych) a my nie spytaliśmy o to. Na razie 3 klasy pod rząd mają napis na drzwiach „świetlica”.
Dyrektor obiecała że postara sie to tak zorganizować żeby po zajęciach była świetliczanka tylko dla zerówek (he he ciekawostka). Zastanawiające jest to ile czasu będą miały dzieci na zjedzenie obiadu (maja jeść oddzielnie od innych klas).
Na placu zabaw jest deklaracja że do 13 dzieci zerówkowe będą same a co potem? Ten ogródek kosztował 40 000 a jest beznadziejnie mały.
Ojciec jednego z dzieci ma tam syna w 2girj klasie. Podobno na dworze jest samowolka tzn wszyscy biegają samopas więc pani ze świetlicy nie wyprowadza grupy (wygodniej jest siedzieć w klasie).
Uff! Trzeba będzie powalczyc o powieklszenie klas (z trzech zrobić 2). Na spotkaniu słyszelismy że nie mam probemu ze stworzeniem kolejnych zerówek w tej szkole więc logicznie myśląć można sądzic że jest nadmiar sal.
Podkreślam nie poddajemy się jeszcze ale już wiemy ze w naszym przedszkolu juz rusza nabór dodatkowej grupy 3 latków na miejsce naszej grupy 0 (decyzja samorządu).
Grzes a skąd te wieści, że na Bielanach kilkanaście zerówek zostaje ja słyszałam coś przeciwnego?
AZMZ – ja rowniez bylam na spotkaniu w szkole 120 i wyszlam po pierwsze z przeswiadczeniem ze Pani dyrektor nie przygotowala sie w ogole do spotkania z nami, a po drugie – reagowala bardziej emocjonalnie niz my. Jak naszym emocjom sie nie dziwie, to ona powinna byc twarda jak skala.
Ja dodatkowo dowiedzialam sie podczas tego spotkania od naszej pani dyrektor (przedszkole nr 250), ze ona NIE CHCE ZEROWKI W PRZEDSZKOLU.. I zebysmy nie protestowali (a protest byl juz wyslany do Burmistrza..) tylko szukali dobrych szkol dla dzieci.. Mowiac szczerze – tego sie nie spodziewalam..
Dla mnie ta zerowka w szkole 120 jest zdyskwalifikowana jeszcze pod jednym wzgledem – dzieci z przedszkola Bajeczka przychodza do szkoly razem ze swoja pania z przedszkola.. Mysle ze to nienajlepszy pomysl niestety – oczywiscie dla dzieci spoza przedszkola Bajeczka. Poczatkowo dzieci beda zupelnie inaczej traktowane, chociazby z tego powodu, ze czesc dzieci Pani bedzie znala juz od 3 lat..
Moniko – widziałem wywieszone w przedszkolu pismo podpisane przez burmistrza.
A może w protest włączyć Majora Frydrycha,bo to co się dzieje teraz jest jak z Barei.
Grzes – a co w tym pismie jest tak mniej wiecej? bo ja akurat ostatnio dziecka ani nie odbieralam, ani nie odprowadzalam..
Pani Moniko,
Rozumiem obawy co do szkoły i nowej pani z przedszkola Bajeczka. Dla nas to jedyny pozytyw (ta kobieta lubi swoją pracę i dzieci, szkoli się, ma uprawnienia nauczycielskie także dla klas 1-3, a przede wszystkim ma rozum i widzi co dla dzieci jest dobre a co nie).
Jeśli sytuacja się nie zmieni i nie będzie odwrotu (czyli zostanie nam szkoła na Mędzyborskiej) to ja zamierzam walczyć o jak najlepsze warunki dla dzieci (taj jak wyzej juz pisałam).
Zapraszam do mailowego kontaktu mój adres m.ziemkiewicz@epf.pl
Anna i Marcin Ziemkiewicz
Dzisiaj strzałki, jutro strzały
Pod warszawskim ratuszem manifestowali dziś rodzice 6-letnich dzieci. Prawie wszyscy przyszli ze swoimi brzdącami, wyposażeni w transparenty („Ręce precz od przedszkola”), samochód-platformę i papierowe strzałki.
Warszawscy rodzice sprzeciwiają się przeniesieniu zerówek do szkół. Mówią, że w ten sposób ratują maluchy przed bezduszną minister Katarzyną Hall, obojętnym na los dzieciaczków wiceprezydentem Włodzimierzem Paszyńskim i wrogą dyrektor Biura Edukacji w Warszawie Jolantą Lipszyc. Ta dobrana paczka zawzięła się na sześciolatki, bo nie może sobie poradzić z niczym: ani z brakiem przedszkoli dla dzieci 3 i 4 letnich, ani z burmistrzami 18 dzielnic w stolicy, z których każdy odpowiada za oświatę u siebie, ale nie chce ponosić żadnej odpowiedzialności, ani za dyrektorów szkół, którzy tak nieudolnie przygotowują się do reformy.
Rodzice nie wierzą ani w istnienie środków w budżecie miasta, niezbędnych do wyposażenia sal, ani w istnienie w szkołach tych pomieszczeń. Nie wierzą w plany adaptacji, w przygotowanie kadry, w 10-godzinną opiekę w szkołach, w trzy posiłki dziennie dla dzieci oraz w zamontowane niżej, niż mają w domu, umywalki. Oraz w mniejsze, niż we własnych łazienkach, muszle klozetowe.
Rodzice wierzą, że protestując razem z dziećmi, uzyskają zamierzony efekt: odłożenie reformy, pokajanie się paskudnych urzędników, a nawet ich dymisję. Wierzą też, że dzieciom 3 letnim przedszkole nie jest niezbędne, mogą czekać jeszcze z rok. I że oni sami uzyskają jeszcze jeden rok laby, bez konieczności ponoszenia większej odpowiedzialności za dziecko w szkole.
Doprawdy, nieprzyzwoite jest używanie do swoich celów biednych maluszków, które trzeba ratować. Przed czym – już wiemy. Choć ja osobiście nie rozumiem: sam rozpocząłem naukę w wieku lat sześciu, i to nie w jakiejś miłej zeróweczce, tylko w podwarszawskiej klasie pierwszej. W czasach, gdy za pytanie „czy mogę iść do ubikacji” wzywano rodziców, bo nauczyciel słusznie podejrzewał, że słowo UBikacja ma odniesienie do groźnego Urzędu. Będąc najmłodszym w klasie nie dostrzegałem jakiejkolwiek różnicy między sobą, a starszymi o rok dziećmi. Mój młodszy syn zerówkę odrobił mając 5 lat i do szkoły też poszedł o rok wcześniej. Był też najmłodszy, lecz – jak dziś mówi – w ogóle mu to nie doskwierało.
Performerzy manifestujący dzisiaj pod Ratuszem starają się stworzyć wrażenie, że reprezentują bez mała wszystkich rodziców. Zadzwoniłem do burmistrza niewielkiego miasteczka i gminy w Małopolsce i zapytałem, czy i jaki ma kłopot z przenoszeniem zerówek z przedszkoli do szkół. Nie zrozumiał pytania. U niego nie ma zerówek w przedszkolach, sześcioletnie dzieci – wszystkie – od wielu lat chodzą do szkoły. I wyrastają na normalnych uczniów podstawówek, potem gimnazjum, wreszcie są już licealistami.
Nie lubię, kiedy wykorzystuje się dzieci do załatwienia swoich własnych spraw. A jeszcze mniej mi się podoba, gdy małymi rączkami brzdąców ciska się w stronę ludzi – nieważne, czy to urzędnicy, czy ktoś inny – małe, białe samolociki. Papierowe strzałki. Niech rodzice nie zdziwią się, gdy za parę lat krzepka dłoń wyrośniętego łobuza ciśnie w kogoś nie papierową zabawką, a kamieniem. Użyje nie strzałki, a czegoś naprawdę strzelającego. Czy będą wtedy pamiętać, kto tak dziecinę przygotował do życia? Czy będą woleli oskarżać system o demoralizowanie w przeszłości ich progenitury.
To przecież Paszyński i Lipszyc są winni tego, że w nich rzucano?. I światowy kryzys, jak piszą organizatorzy happeningu na pl. Bankowym? Dobrze, że nie ma chwilowo komety…
Bluszczyk.kurdybanek
AZMZ – nie wątpię, że Pani z Bajeczki jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Co nie zmienia faktu, że z naszego punktu widzenia lepiej byłoby gdyby wszystkie dzieci mialy równy start u zupełnie nowego nauczyciela.. Wam mogę tylko zazdrościć prężnej pani dyrektor w przedszkolu – widać było to i na spotkaniu, i samo podjęcie takiej decyzji o „oddaniu” pracownika.. Nasza pani dyrektor poległa na całej linii w całym tym problemie zerowkowym.
My sie jeszcze zastanawiamy nad szkołą na Zbaraskiej (bo bliżej i rejonowa). Ale tu spotkanie dopiero 25 lutego niestety.. Z informacji uzyskanych w sekretariacie na Zbaraskiej wynika, ze grupy zerowkowe będą dwie – w tym jedna na drugą zmianę. Nie jest to absolutnie zapewnienie warunków z przedszkola i jeżeli jest to prawdziwa informacja – będę walczyć o zmiany.. Zobaczymy co się uda wywalczyć.
kurdybanek.bluszczyk – to że gdzieś w Polsce zerówki funkcjonują w szkołach od jakiegoś czasu i mają się dobrze to super! wielki plus dla osób zarządzających edukacją w tych rejonach.. Ale dlaczego rodzice tacy jak np ja, mają rezygnować z super funkcjonującego przedszkola na rzecz szkoły, która nie zapewnia w chwili obecnej nawet w 10% warunków jakie dzieci mają w przedszkolu?
A ja nie widziałem strzałek tylko samoloty i tzw. pilotaż . I nikt nie rzucał w kogoś tylko przerzucał przez bramę na znak pilotażu. Sam z moimi wnukami robię samoloty i nigdy nie ciskam w kogoś. Papierowy samolot to zabawka, która nikomu krzywdy nie zrobi, nawet jeżeli przypadkowo poleci i uderzy o czyjąś kurtkę. I sam też dzwonię tu i ówdzie, czytam obserwuję i nie uważam,że przykład sześciolatka , który sobie radzi w szkole jest argumentem przekonywującym na tyle, aby wszystkie się w niej uczyć powinny. Znam siedmiolatki, które chodzą do bardzo dobrej szkoły , a które płaczą za mamą. Czy kurdybanek,bluszczyk może pochylić się nie tylko nad własnym doświadczeniem, ale i nad doświadczeniem innych. Proszę o to serdecznie. Fakt ,że ktoś w wieku sześciu lat chodził do szkoły i ją skończył , a teraz jest normalnym wykształconym obywatelem, nie jest wystarczający do tego, aby powiedzieć, iż z tego powodu wszystkie sześciolatki będą miały takie szczęście i się tak dobrze w szkołach rozwiną. To problem bardzo złożony. Ja też nie lubię, jak się wykorzystuje dzieci dla załatwiania swoich interesów, a politycznych przede wszystkim, a to właśnie robi MEN i partia rządząca.
kurdybanek.bluszczyk załozenie jest takie, żeby rodzice mogli DECYDOWAĆ gdzie poślą swoje dziecko a nie PODPORZĄDKOWAĆ SIĘ.
Drodzy rodzice, oglądałem w niedzielę rano W TVN24 rozmowę przedstawicielki Ratuj Maluchy Pani Katarzyny z supernianią, która podziałała na mnie jak RedBull. Doszedłem do wniosku, że supeniania jest jak chińska zupka w proszku: wystarczy zalać wrzątkiem, wymieszać i już mamy gotową prostą odpowiedź na bardzo skomplikowany problem – DZIECI SIĘ NADAJĄ, RODZICE SIĘ NIE NADAJĄ. Żadnych wątpliwości. Ignorancja i „szołbiznes”, zupełnie jak u Wojewódzkiego! Oczywiście superniania, kilka razy powtarzała, że nie chce generalizować!
Zapomina suprerniania i osoby, które dają swój przykład wczesnego pójścia do szkoły, że podstawowym paradygmacie psychologii jest: NIE MA TAKICH SAMYCH DRÓG ROZWOJU FIZYCZNEGO I PSYCHICZNEGO. Jedno dziecko jest przygotowane do szkoły, a jego kolega w tym samym wieku nie jest przygotowany i wcale nie chodzi tu o samodzielne spożywanie posiłków. Wystarczy spojrzeć na siatki centylowe! Ale wnioskując z jej wypowiedzi to dzieci w wieku sześciu lat są super i dadzą sobie radę zarówno z badaniem przebiegu zmienności funkcji, zawiązywaniem obuwia jak i za wysoka umywalką. Wszyscy jesteśmy unikalni. Jeżeli tego nie rozumie pedagog to może lepiej nie chodzić do szkoły!
Moim zdaniem, to nie dzieci mają być standardowe, ale przedszkole i szkoła mają stworzyć standardy nauczania i wychowania, które odpowiadać będą wszystkim dzieciom. Fajnie byłoby mieć „standardowe” dzieci: tego samego wzrostu, tak samo ostrzyżone, ubrane i myślące. Najlepiej sami blondyni o niebieskich oczach. Meble byłyby te same, podręczniki standardowe, mundurki w jednym rozmiarze z myślami Wielkiego Mao w standardowych kieszonkach na standardowych sercach.
TO SZKOŁA MA BYĆ DOSTOSOWANA DO DZIECI, A NIE DZIECI DO SZKOŁY! I to nam sie należy z anasze podatki!
Wypowiedź superniani, krytykująca rodziców jest typowym przykładem „strzału do własnej bramki”, „jedzie” bowiem bezrozumnie swoich widzów – rodziców, a jakby nie było zarabia na nich parę złotych i których przez parę lat edukowała. Prezes TVN powinien wezwać supernianię na dywanik! Dziwię się zresztą rodzicom, którzy wpuszczają tę przemądrzałą i pyskatą babę do swoich domów i pozwalają na jakikolwiek kontakt z ich dziećmi. Tu apel do widzów – nie oglądajcie superniani, niech jej spadnie oglądalność, może zacznie myśleć, a nie posługiwać się stereotypami?
Osobom używającym logicznego myślenia na co dzień, nasuwa się podstawowe pytanie: jak to się stało, że tacy źli rodzice, nieprzygotowani do reformy rodzice mają tak wspaniałe, w 100% przygotowane do reformy dzieci? Cud psychologiczny – tylko badać i robić doktoraty!
Odniosłem wrażenie, że superbaba, przepraszam superniania wiedzy i praktyki pedagogicznej nie ma za grosz. Ale przede wszystkim zabrakło jej taktu i dobrego wychowania! Gratuluję mamie stawiającej czoła supebabie, że nie dała się jej sprowokować. Wypowiedzi mamy były wyważone i pełne wątpliwości, które mają wszyscy zajmujący się nauczaniem i wychowaniem. Ale superbaba jest super i nie ma wątpliwości! Ja bym przede wszystkim odchudził superbabę bo jest złym wzorem dla naszych dzieci, a potem wysłał na jakieś porządne studia.
taki kawał mi się prypomniał:
idą rodzice z 3 latkiem do pschologa.
- O co chodzi? – pyta psycholog.
- Oni się boją – odpowiada dziecko -że nie dam sobie rady w przedszkolu.
to stary żart, który chyba trzeba zaktualizować.
a pani superniania jest doktorem psychologi na UW.
ufam, że co niektórzy tutaj mają pdobne kwalifikacje.
właściwie boję się o to co zrobicie za rok – bo sytuacja będzie identyczna.
i możecie bać się o swoje dzieci, które ani znacząco się nie rozwiną, ani znacząconie urosną.
strach się bać.
Dodam jeszcze do słów – Uczyciela realisty, iż superniania stwierdziła, iż lepiej dzieciom będzie w szkole, niż w przedszkolu, ale nie podała żadnych argumentów dlaczego. Wyważona mama natomiast miała wątpliwości i podawała konkretne przykłady. Oj! Supernianiu. Czas pójść do szkoły i przedszkola, i popatrzeć jak wyglądają prawdziwe dzieci, nie te z preparowanych seriali.
Uczycielu realisto! Superniania jest ponoć niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie wychowania!!! Brrrrrr. Aż zimno się robi na samą myśl o takim autorytecie. Jeździ po Polsce w wydawnictwem Edukacja Polska i uczy nauczycieli jak budować nauczycielski autorytet, no i promuje przy okazji nowe wydawnicze dyrdymały. Każdy nauczyciel otrzymuje dyrdymał za darmo.
Popieram stanowczo wysłanie na porządne studia superbaby i to najlepiej razem z ministrem edukacji. Od razu wrzuciłbym te dwa niekwestionowane autorytety na praktyki studenckie do przedszkola i do szkoły.
Do kurdybanek.bluszczyk
Zaryzykuję stwierdzeniem, że to wcześniejsze wyrwanie z ciepła domowego ogniska, pozbawiło Pana empatii. Nie trafiają do mnie (zapewne nie tylko) argumenty nasycone ironią ..ale skoro w tym tonie rozmawiamy… (?) ;o)
Owszem, nie wierzymy, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik. Tylko głupiec zawierzałby wciąż pustym słowom, które nie maja pokrycia w rzeczywistości/czynach.
Zarówno rząd jak i MEN doskonale zdają sobie sprawę z popełnionego błędu, tylko teraz szukają opcji wycofania się i uniknięcia odpowiedzialności ..nawet kosztem dzieci – (pilotaż).
Odnośnie dostosowania urządzeń sanitarnym w szkołach ..czy doprawdy nie dostrzega Pan różnicy pomiędzy toaletą w domu a szkolnym sedesem??? Hmm.. obserwuję ogromne braki percepcji wzrokowej i umiejętności przełożenia prawidłowego obrazu do mózgu! Przecież tu chodzi o podstawy higieny. Nie wyobrażam sobie, że moja 4-tnia córka wdrapuje się na wysoki klozet, który wcześniej został zanieczyszczony (czytaj obsikany) przez np. 13-letnie dziecko. Tak, nie pomyliłam się, moje dziecko, gdy będzie podchodziło do obowiązkowego przygotowania przedszkolnego w roku szkolnym 2011/2012 będzie miało 4lata i osiem miesięcy. Szkoła nie jest i nie będzie gotowa na przyjęcie tak małych dzieci!
Co do Pana oraz syna – bardzo się cieszę, że odnosicie wrażenie, iż wcześniejsze rozpoczęcie nauki z roczną przewagą wśród kolegów z klasy w ogóle Wam nie doskwierało. Natomiast proszę sobie wyobrazić – (choć wiem, że z tym są problemy), iż we IX 2012r. będzie problem podwójnych roczników. Tym sposobem w jednej klasie znajdą się dzieci, między którymi będzie 2-lata różnicy! .. tak się niefortunnie składa, że moja córka będzie w takiej sytuacji. To będzie 1/3 jej życia, a nawet mniej! Czy ma równe szanse?! Dodam, że problem ten będzie się ciągnął przez resztę edukacji: gimnazjum, szkoła średnia, studia.
Proszę wszystkim wyjaśnić po czym Pan wnosi???: […Rodzice wierzą, że protestując razem z dziećmi, uzyskają zamierzony efekt: odłożenie reformy, pokajanie się paskudnych urzędników, a nawet ich dymisję. Wierzą też, że dzieciom 3 letnim przedszkole nie jest niezbędne, mogą czekać jeszcze z rok. I że oni sami uzyskają jeszcze jeden rok laby, bez konieczności ponoszenia większej odpowiedzialności za dziecko w szkole…]
-Osobiście uważam, że ten cytat jest przepełniony niesłusznymi, obraźliwymi zarzutami. Czy w Pana mniemaniu to jest przyzwoite? Pisze Pan, że nie rozumie zaistniałej sytuacji i po co ten cały wiec, a ja nie mam pojęcia, po co Pan w ogóle uczestniczył w tym przedsięwzięciu?! Czyżby był Pan zwykłym, sfrustrowanym intrygantem? Może krewnym jednej z bronionych przez Pana osób?
Przyznam, że rozbawił mnie Pan opisem sytuacji, gdzie dzieci, papierowymi samolocikami miały symbolizować odbyty pilotaż …gratuluję i pozdrawiam ;o)
Przepraszam wszystkich za te emocje w poprzednim poście, ale mi się scyzoryk otwierał w kieszeni jak słuchałem Superbaby w TVN24! Rozumiem wymogi popkultury i szołbiznesu, jednak zdobywamy wiedzę na studiach, szkoleniach i po to się uczymy w praktyce, żeby potem nie opowiadać głupot na wizji. Ale jak widać żadne pieniądze nie śmierdzą! A swoją droga, ciekawe jak wyglądałaby superbaba w obcisłych gatkach i pelerynce ala superman?
P.S. Jak to się wszystko układa w piękną całość: reforma, Edukacja Polska, superbaba w TVN …
ismen 76- szkoda nerwów przecież na kilometr ten kurdybanek czy jak sie tam to to zwie smierdzi urzędniczyna z MEN albo ratusza
Panie Niechcic
róznica pomiedzy 6 cio a 7 mio latkiem jest kolosalna, jeżeli pan tego nie wiesz to widocznie dzieci pan ogladasz tylko w telewizji i napewno w programie Superbaby, i co z tego że ta kobita ma doktorat…ja tam zawsze ten program traktowałem na tym samym poziomie co show Powiatowego, i gruba swinia z laptopem nigdy nie była idolem dla mnie ani mojego syna.
Witam,
a ja chcialabym podziekowac organizatorom za wiec. Wszystko bylo zapiete na ostatni guzik…..byly naklejki, samoloty….byli „zagrzewacze”, media……..wszystko przemyslane i zrobione! Naprawde wielki uklon….bo przeciez to zostało zrobione przez rodzicow…tak samo jak my wszyscy zapracowanych i zmeczonych….a mimo to komus sie chcialo! A my rodzice mielismy „tylko” byc i wspomoc swoja obecnoscia.
Teraz chcialabym sie dowiedziec co dalej? Co mamy robic?
Mamy nadal kilka pomyslow:
- pismo do skarbnika mst Warszawy, zeby wspomogl Targowek w budowie modulów przedszkolnych…
- chcemy złozyć na rece Pani dyrektor „karty zgloszenia dziecka do przedszkola”,
- pismo do Burmistrza, zeby przedstawił harmonogram prac w poszczegolnych szkołach na Targówku….mamy zaplanowany budzet na ok 3 mln zł…..
Co jeszcze?
http://www.srodmiescie.warszawa.pl/cms/prt/view/stanowisko-13-02-09.html
Faktycznie, trochę mnie poniosło ..przepraszam, ale nie wiem jak można być tak wielkim ignorantem powołując się na rzekomą wiedzę na temat, równocześnie mierząc wszystkie dzieci jednakową skalą. Tak jak napisałeś Piotrze, ten człowiek nie ma odczynienia z dziećmi osobiście.
Z tego wszystkiego nie napisałam, że mnie również ujęła pozytywnie zgrabna organizacja całego wiecu – dziękuję ;o) Nie wiem tylko dlaczego w prasie jest napisane, że było nas ok 100 osób? ..przecież można przeliczyć podpisy.
..ale żeby nie było za dobrze, ten link podesłany przez Wawa mnie przeraża! ;oO
Robią co chcą, nie licząc się z nikim i z niczym! ;o((((
Do Kurdybanek.bluszczyk
Drogi Panie ale sam Pan napisał że Pański syn odrobił zerówke i jak mniemam w ciepłym i przytulnym przedszkolu, i był przygotowany przez wykwalifikowana kadrę, a potem poszedł do szkoły nie przepełnionej. I ja tez bym chciała by moje dziecko w podobnych warunkach sie uczyło. Powiem więcej gdybym wiedziała co się będzie teraz działo to posłałabym je do zerówki rok wcześniej i miałabym z głowy. Choć emocjonalnie, jest wrażliwe, to i wprzyszłym roku będzie miała problem, ale wiem że poza tym poradzila by sobie świetnie.
Więc niech pan nie pisze że jes ok, bo nie jest, szkoły nie sa z gumy i nie mam tam fizycznie nawet miejsca na taka ilość osób, Prosze policzyc odchodzi ze szkoły os 2 do 3 klas szóstych na ich miejsce przyjdą 2-3 klasy i pierwsze i np. jak na Bemowie z jednej ze szkół dodatkowo 6 oddziałów Zerówkowych. To gdzie onie sie podzieja, co trzeba zlikwidować sale komputerową, bibliotekę, stołówkę a może szatnie. Niech Pan Panie kurdybanek-bluszczy włączy myślenie a potem pisze. A z drugiej strony skoro to pana nie dotyczy to po co pan innym krew psuje.
Pozdrawiam
Gdyby tak połączyć program Wojewódzkiego i superbaby to byśmy mieli Flipa i Flapa w Legii Cudzoziemskiej. Albo inny program w tej obsadzie: Jak dobrze wyglądać nago? Zabawa po pachy.
Z tego co wiem było nas wczoraj ok. 300 osób i podejrzewam gdyby nie dość paskudna pogoda było by nas więcej. Dziękujemy za organizacje i przybycie.
Mamę z Bemowa,
która rozmawiała wczoraj z Kasia Klimczak o sytuacji w szkole przy Szwankowskiego
proszę pilnie o kontakt na bemowo_maluchy@op.pl
„Uczyciel realista” jestem nauczycielką z 10 letnim stażem i podzielam zdanie Superniani w kwesti absolutnego nieprzygowania rodziców do podjęcia obowiazku szkolnego przez ich dzieci. mamuśki wiąźące buciki, prawie gryzące za dziecko jedzenie i absolutny brak czasu dla dziecka.. to codzienność polskiej szkoły.. Nieobecności rodziców na wywiadówkach, arogancja w stosunku do nauczycieli, podwaźanie ich autorytetu , straszenie dzieci szkoła… Oczywiście nie wszyscy i nie wszędzie (ale to też powiedziała SN ) bo widziałam ten występ w TVN. Nie ganeralizowała… podkreślałaq ze kaźde dziecko jest inne. zawsze tak mówi….
Co zas do pana… to argumenty ze gruba i powinna schudnąc a potem się mądrzyć raczej źle świadczą o panu, bo to chyba nie ma znaczenia jak kto wygląda. Wiele z tego co robi SN mi się nie podoba i sporo podoba. dzieci w mojej szkole ją uwielbiają a rodzice cenią. Ale to nie ma nic wspólnego z wa©a i wyglądem. (pan zapewne superman a żona modelka).
pozdrawiam.
-> Baba-mama
Wypowiedź na wizji, to tylko fragment pewnej całości, którą zaprezentowała mi Superniania. I nie jest to relacja z drugiej ręki, bo ja tam byłam i byłam jej niechętną oponentką. Dawno nikt mnie tak mocno nie rozczarował. Spodziewałam się rzeczowej dyskusji, a spotkał mnie napastliwy atak. I za co? Może za to, że moje dziecko dawno już samo sobie wiąże buty i robi wszystko, co musiałby zrobić samodzielny niedopieszczony 6-latek? A przy okazji ma tyle miłości, ile możemy jej dać, i tyle czasu ile potrzebuje. A Superniania… (nie wnikam w kompetencje zawodowe tej pani) jest osobą świetną medialnie, ale niestety głęboko mnie rozczarowała. Głównie dlatego, że i owszem – GENERALIZUJE! Wg jej wypowiedzi wszyscy rodzice są bandą histeryków. Może to styczność z patologiami tak wpłynęła na sposób rozumowania tego psychologa? A może własne doświadczenie z życia w rodzinie? W końcu przecież sama pozostawiła swoich synów i ruszyła na podbój świata. Jeśli to ma być norma, to ja wolę być matką-polką. A gruba, czy nie? Ja też jestem gruba, a chciałbym być tak pełna energii jak ta pani ;)