Wywiad z minister Katarzyną Hall
3 mar 2008. Kategoria wpisu: Reforma systemu edukacji
W dzisiejszej Rzeczpospolitej ukazał się wywiad z minister edukacji Katarzyną Hall „Rok na przygotowanie szkół”. Fragment tego wywiadu:
Rz: Nie obawia się pani protestów rodziców sześciolatków, którzy nie poślą dzieci do pierwszych klas w 2009 roku, bo uważają, że szkoły nie są przygotowane na przyjęcie małych dzieci?
Katarzyna Hall: Jako matka mam świadomość, że rodzice obawiają się jakości opieki nad dziećmi, że tego głównie dotyczą ich niepokoje. Jednak uważam, że do 1 września 2009 roku zdążymy przygotować szkoły.
(…)
Rz: Jak będzie wyglądał dzień sześciolatka w szkole?
Katarzyna Hall: Zespół ekspertów opracowuje podstawę programową, która dokładnie to określi. Nauka przez pierwsze trzy lata będzie przypominała edukację przedszkolną. Na pewno chcemy, by po lekcjach dzieci miały zapewnioną opiekę podobną do przedszkolnej, by pracujący rodzice czuli się w pracy spokojni o bezpieczeństwo oraz dobre samopoczucie swojego dziecka. Obiecuję, że postaramy się to zorganizować. Mamy jeszcze ponad rok.
Dlaczego Ministerstwo Edukacji widzi potrzebę określenia podstawy programowej i przygotowania się do zmiany – a gdańscy urzędnicy nie?
Brak powiązanych artykułów.
Bo MEN podchodzi do reformy profesjonalnie i merytorycznie mając na względzie dobro dzieci, a gdańscy radni PO podchodzą do reformy na zasadzie: „rozwiążmy problem, bylejak, byle z głowy”. Adamowicz ma już nastoeletnie dziecko chyba. Ciekawe jakby podchodził do tematu gdyby miał teraz 5-letnie dziecko.
Pan P. Adamowicz ma córkę w wieku ok. 6-7 lat. Zapewne zabezpieczył jej przyszłość edukacyjną w płatnej szkole, gdzie opieka „świetlicowa” jest najczęściej lepiej zorganizowana niż w naszych, polskich szkołach publicznych (samorządowych). Ale nam – większości rodziców, a w zasadzie naszym sześcioletnim dzieciom próbuje (się) odebrać szansę spokojnego i wyważonego wyboru placówki szkolnej, która zapewniłayby właściwą opiekę nad dzieckiem w ciągu całego dnia, kiedy my rodzice pracujemy.
Córka prezydenta ma 5 lat, jest w publicznym przedszkolu, szkoła czeka ją za rok. Kto jednak nie przyjmie córki prezydenta, gdziekolwiek rodzice postanowią ją zapisać, nawet na ostatnią chwilę, prawda?
i kto tu mówi prawdę ??
Z oficjalnej strony Pawła Adamowicza: „Dziś Tunia ma już trzy lata, chodzi do przedszkola w Śródmieściu, ma tam wiele koleżanek i kolegów”. Tekst był pisany 2 lata temu.
http://www.adamowicz.pl/?str=4&art=rodzina.html