Zerówki w szkole – cd.
10 gru 2008. Kategoria wpisu: Likwidacja zerówek w przedszkolach, Warszawa
Kolejne informacje na temat planów przeniesienia 6-latków z przedszkoli do szkół w Warszawie prezentuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” – „Zerówki do szkół – drugie podejście”
Ratusz zamierza przenieść do szkół większość z 329 przedszkolnych zerówek. Cel: zrobić w przedszkolach więcej miejsca przede wszystkim dla trzylatków. – Myślę, że trzeba będzie przenieść 200-250 klas – tłumaczy Jolanta Lipszyc, dyrektorka stołecznego biura edukacji. Jej zdaniem w szkołach jest wystarczająco dużo miejsca na wprowadzenie nowych zerówek. – Właśnie kończymy szczegółowe badania bazy i potrzeb we wszystkich dzielnicach. Być może w niektórych miejscach, np. na Żoliborzu, przenoszenie zerówek do szkół nie będzie konieczne.
Biuro edukacji szczegółowe informacje o przenoszonych zerówkach poda w połowie miesiąca.
(…)
Plany ratusza budzą jednak niepokój rodziców przeciwnych posyłaniu tak małych dzieci do szkoły. Na początku tego roku rodzice ostro sprzeciwili się decyzjom ratusza o przeniesieniu zerówek do szkół od września 2008 roku – protestowali na sesji rady miasta, słali pisma do Rzecznika Praw Dziecka. Ostatecznie do szkół przeniesiono tylko 24 zerówki.
Rodzice zapowiadają protesty i tym razem. Już wysyłają listy do władz Warszawy. – Ministerstwo w przypadku obniżenia wieku szkolnego obiecywało nam prawo wyboru, czy chcemy posłać nasze dzieci do szkoły, czy nie – mówi Joanna Bieniek, matka pięcio- i sześciolatki. – Ja chciałam zostawić swoją córkę w przedszkolu, a teraz okazuje się, że nie będę mogła tego zrobić. A uważam, że przedszkole to lepsze dla niej miejsce zarówno ze względu na poziom bezpieczeństwa, jak i na zgraną grupę, miłe panie nauczycielki.
Teraz zerówka jest obowiązkowa, ale rodzice mogą zdecydować, czy poślą dziecko do zerówki w przedszkolu, czy w szkole. Od przyszłego roku, jeżeli zgodnie z projektem ministerstwa część sześciolatków pójdzie do pierwszej klasy, ich rodzice będą mogli zadecydować o pozostawieniu dzieci jeszcze przez rok w przedszkolu. W Warszawie taki wybór będzie bardzo ograniczony, jeżeli w przedszkolach będą tylko nieliczne oddziały dla dzieci sześcioletnich.
I o tym ograniczonym wyborze pisaliśmy i mówiliśmy już nie raz – a minister Katarzyna Hall jak mantrę powtarza zdanie „Rodzice będą mieli wybór”…
I jeszcze mały rachunek:
Jolanta Lipszyc: Z naszych obliczeń wynika, że przygotowanie zerówki w szkole to koszt rzędu 50 tys. zł. W sumie będzie to 10 mln zł. Te pieniądze to żaden problem.
W Polsce jest ok. 11 tys. szkół podstawowych. Jeżeli pomnożymy to przez 50. tys, otrzymamy kwotę 550 mln zł. MEN na reformę chce wydać tylko ok. 350 mln zł (o ile ta kwota nie zostanie zmniejszona w trakcie cięć budżetowych).
Nie wspominając już o tym, że kwota 50 tys. zł na szkołę być może nie jest „żadnym problemem” dla Warszawy – natomiast może być naprawdę dużym problemem dla gmin wiejskich, które mają dużo mniejsze budżety…
Brak powiązanych artykułów.
Pani Lipszyc nie wie co mówi. Nie wie co znaczy zwrot którego używa „Takie same” Podejrzewam, ze nie wie jak funkcjonują przedszkola i nie wie jaka jest różnica pomiędzy przedszkolem a szkołą. Zresztą nie o to jej chodzi, żeby się w temacie zorienować, tylko, zeby nie było znów szumu, że nie ma miejsc dla trzylatków. No to źle Pani robi i Pani sobie poczyta komentarze pod tym artykułem i przemyśli sprawę.
Jestem mamą przyszłorocznej 3 latki i 6 latki. Przeżywałam już raz koszmar z dostaniem się starszej do przedszkola – w rezultacie poszła rok później i to też cudem się dostała do mieszanej grupy 3 i 4 latków i to utworzonej po zakończeniu naboru, w przedszkolu dość daleko od naszego miejsca zamieszkania. Obecnie czeka mnie walka o miejsce dla 3 latki ale wcale nie chcę żeby to miejsce zwalniało się przez wyrzucenie mojego starszego dziecka z przedszkola – dlaczego ono ma cierpieć niedość, że straciło rok przedszkola, drugi rok spędziło z dziećmi młodszymi (4 latków w grupie było tylko 4 reszta 3 latki) to teraz jeszcze ma iść do szkoły niewiadomo gdzie (bo w szkole rejonowej ma być tylko jedna zerówka a dzieci jest dużo więcej) i nieprzygotowanej na maluchy. Mam też wątliwość czy rzeczywiście posłanie 6 latków do szkoły spowoduje, że moje młodsze dziecko bez problemów dostanie się do przedszkola tego pierwszego wyboru najbliżej domu.
a co do pani Lipszyc to dziwię się że po tych wszystkich jej wpadkach z lat poprzednich jeszcze pracuje …………no ale cóż…..
Pierwsze podejście nie było zbyt udane.
W przedszkolu do którego uczęszcza moje dziecko planuje się zamknięcie zerówki.
Władze dzielnicy oferują w zamian dzieciom 6-letnim naukę w szkole w systemie dwuzmianowym (szczegónie na drugiej zmianie dzieci bardzo chętnie będą się uczyły) oraz opiekę w przepełnionej świetlicy szkolnej (połączonej ze świetlicą dla dzieci starszych dużym przejsciem bez zamkięcia).
Jestem mamą sześciolatki, która od września pójdzie do zerówki. Nie chcę aby moja córka poszła do zerówki szkolnej, a pani Lipszyc i inni „mądrzy” ludzie niech przestaną mącić wodę i dadzą naszym dzieciom święty spokój i pozwolą skończyć zerówkę w przedszkolu. Może niech się dogadają i innymi „mądrymi” ludźmi którzy dają zezwolenia developerom na budowy nowych osiedli (molochów) mieszkaniowych, bez zapewnienia na nich miejsca na przedszkola czy szkoły. Jak zaczną budować przedszkola jak osiedla to nie będzie problemu z tym gdzie posłać dzieci do przedszkoli. Jak zaczną to robić to pogadamy, jak nie to wara im od naszych dzieci.